Czciciele zbrodniarzy

Czciciele zbrodniarzy

Czy IPN jest gotów sprawdzić poglądy swoich pracowników?

16 grudnia 2021 r. śledczy IPN przesłuchali redaktorkę portalu Jewish.pl Katarzynę Markusz. Instytut sprawdzał możliwość popełnienia przestępstwa podważania zbrodni nazistowskich na Polakach poprzez wpis o treści: „Dla Polaków nie powstały nigdy obozy masowej zagłady, w czasie wojny mogli chodzić po ulicach, pracować, żyć. Nikt ich nie zabijał za to, że są Polakami. Polskich Żydów zginęło 90%, a etnicznych Polaków 10%”. Wpis był mocny, ale zawiera on informacje prawdziwe. Prawdą jest, że niemiecki okupant odmawiał Polakom wszelkich praw, a eksterminacją objął polską inteligencję i część społeczeństwa, jednak to Żydzi jako naród zostali poddani najpierw koncentracji i izolacji, a następnie prawie całkowitej eksterminacji.

Tymczasem to w IPN znajdują się osoby, które być może powinny zostać przesłuchane przez prokuratorów tej instytucji w pierwszej kolejności. Dr hab. Tomasz Panfil twierdzi, że sytuacja Żydów w czasie okupacji niemieckiej nie wyglądała źle, gdyż naziści „zezwolili na tworzenie judenratów, czyli organów samorządu”, podczas gdy Polaków „pozbawiono wszelkiej możliwości organizowania się”. Jego były doktorant Tomasz Greniuch nazywa belgijskiego kolaboranta i esesmana Léona Degrelle’a „bojownikiem o łacińską Europę”. O Żydach pisał natomiast: „W zamierzchłych czasach usłyszałem następujące pytanie: Czy Żydzi są ludźmi? Po tym, co robią kolejny raz w Palestynie, odpowiedź nasuwa się sama. Człowiek nie jest zdolny do takiego barbarzyństwa. Przetrwanie tego plemienia musi być pomyłką ewolucji”, a o salucie rzymskim: „Pozdrowienie aryjskiej Europy, wzniesiona ku słońcu prawica, nie jest gestem zamawiania piwa czy gestem szukania muchy na suficie”.

Pracownik Biura Badań Historycznych IPN w Warszawie dr Mariusz Bechta zajmował się w przeszłości dystrybucją muzyki tworzonej przez neonazistów i wydawał pierwsze tłumaczenia prac Degrelle’a, do którego stosunku nie ukrywał także jako pracownik swojej instytucji. Jego wyższy rangą kolega z BBH, dr Wojciech Muszyński, twierdził, że Łotewski Legion SS „był stworzony, by walczyć z okupantem sowieckim. Nie po to wstępowano do Legionu Łotewskiego, aby mordować Żydów czy Polaków, tylko po to, aby walczyć z Sowietami”1. Szacuje się, że uczestniczące w ludobójstwie Żydów Łotewskie Bataliony Policyjne, z których rekrutowano ochotników do legionu, odpowiadają za śmierć 26 tys. osób.

W IPN na wysokim stanowisku wicedyrektora wydawnictwa od 2017 r. pracuje Arkadiusz Wingert. Jego prywatne wydawnictwo z Międzyzdrojów opublikowało m.in. uznawane za mitomańskie wspomnienia Degrelle’a z frontu wschodniego czy pseudonaukową książkę „Homeopatia. Więcej niż leczenie: zasady leczenia, zależności społeczne i duchowe, przypadki z praktyki”, której autorem jest Jiří Čehovský. O ile wydanie źródeł historycznych może się obronić, o tyle nie sposób przemilczeć kontrowersji. Na przykład książki Josefa Fraisa, który pod pseudonimem Helmuth Nowak publikował w Czechach fabularne wspomnienia żołnierza Wehrmachtu z frontu wschodniego2, przedstawione są w wersji polskiej jako źródło historyczne. Wingert wydał też „Wśród asów Panzerwaffe” Franza Kurowskiego. Autor ten w swoich pracach milczy na temat jakichkolwiek zbrodni formacji wojskowych III Rzeszy, których walkę opisuje w tonie apologetycznym. Neguje również ludobójstwo ludności żydowskiej, a jego książki w Niemczech wydaje przeważnie skrajna prawica. Niemiec wywarł wielki wpływ na Brytyjczyka Davida Irvinga, który jest najsłynniejszą postacią współczesnego środowiska negacjonistów Holokaustu, a którego prace także wydawał obecny wicedyrektor Wydawnictwa IPN. W 1977 r. Irving w książce „Wojna Hitlera” postawił tezę, że wódz III Rzeszy miał nie wiedzieć o eksterminacji Żydów w Europie. Na odwrocie okładki edycji Wingerta można znaleźć szkic biograficzny, który trudno określić inaczej niż jako apoteozę autora i jego książki: „Jej publikacja wywołała protesty organizacji żydowskich i lewackich”. Irvingowi wytykano manipulację m.in. poprzez stwierdzenie, że brak pisemnego rozkazu wymordowania Żydów przez Hitlera jest dowodem na to, że taki rozkaz nigdy nie padł. Jeszcze gorzej przyjęto jego późniejsze prace, w których wbrew wszelkim źródłom zaniżał liczbę ofiar Holokaustu, negował istnienie komór gazowych lub twierdził, że większość Żydów zginęła na skutek bombardowań aliantów. Publicznie nazywał Żydów, Romów, homoseksualistów i komunistów „ścierwem ludzkości”. W 2009 r., gdy Wingert wydawał polskie tłumaczenie „Wojny Hitlera”, Irving nazwał Hitlera „największym przyjacielem, jakiego Żydzi mieli w III Rzeszy”.

Czy w obliczu tych faktów IPN ma jeszcze mandat do przesłuchiwania kogokolwiek pod kątem negowania zbrodni nazistowskich? A może należałoby zacząć od weryfikacji kompetencji niektórych pracowników IPN i sprawdzenia ich pod kątem łamania prawa?


1 web.archive.org/web/20170125183149/https://prawy.pl/44874-ekspert-ipn-ukrainie-bedzie-potrzebna-denazyfikacja/

2 www.slovnikceskeliteratury.cz/showContent.jsp?docId=1224


Fot. PAP/Wojciech Pacewicz

Wydanie: 6/2022

Kategorie: Kraj

Komentarze

  1. Jozek R
    Jozek R 14 lutego, 2022, 23:02

    Od Marcia 1942 do lipca 1944 dzialaly oficjalnie Politechnika Lwowska oraz wydzialy medyczne, weterynarii i stomatologii Uniwersytetu Lwowskiego (oficjalnie nazywae “fachkursen”). Wykladali profesorowie tech uczelni. Dzialaly wszystkie semesstry od pierwszego roku, as po egsaminy dyplomowe. Warunkiem przyjecia bylo zaswiadczenie o aryjskim pochodzeniu rodzicow. Students I byli Polacy I Ukraincy. Egzaminy semestralne I egzamin dyplomowy byly uznane po wojnie na wszystkich powojennych uczelniach. Zydowscy koledzy tech studentow gineli wbobozie na ulicy Janowskiej I lwowskim gecie.

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy