Czego się boicie?

Po grubo ponad czterech latach od śmierci Barbary Blidy sejmowa komisja śledcza przyjęła końcowy raport. To bardzo rzetelnie sporządzony dokument, analiza IV RP i sytuacji obywatela, który wpadł w tryby państwa PiS.
Warto przypomnieć jego najważniejsze konkluzje, bo PiS i jego fanatyczni zwolennicy wciąż idą w zaparte i nie przyjmują do wiadomości oczywistej prawdy.
Barbara Blida była niewinna, żadnej łapówki nikomu nie przekazywała. Kto głosi inaczej, musi się liczyć z procesem.
Barbara Blida, gdyby nie była z SLD, byłaby poza wszelkimi podejrzeniami. Nie było obciążających ją materiałów, dwóch prokuratorów, którzy tak uważali, zostało odsuniętych od sprawy. Ostatecznie jedynym materiałem przeciwko Blidzie były zeznania Barbary Kmiecik, nazywanej, dużo na wyrost, szefową „mafii węglowej” na Śląsku. Kmiecik, która w areszcie czekała na postawienie zarzutów, uzyskała wolność w zamian za donos. Tak wygląda sprawiedliwość według PiS.

Barbara Blida, gdyby nie była z SLD, żyłaby. Raport pokazuje, jak na tajnych nocnych naradach u premiera Kaczyńskiego omawiano jej sprawę, decydowano, czy wyprowadzać ją w kajdankach, czy nie. Raport opisuje też, co się działo w domu Blidów 27 kwietnia 2007 r.
I stawia tezę: Barbara Blida nie chciała popełniać samobójstwa. Bo czy można do siebie strzelić z dołu, z lewej strony, jeśli jest się praworęcznym? A potem wytrzeć broń?
Ustalenia raportu stawiają w bardzo dwuznacznej sytuacji działania prokuratury łódzkiej, która badała, czy w domu Blidów doszło do nieprawidłowości, i która się ich nie dopatrzyła. Trudno pojąć, że prokurator z Łodzi nie zauważył, że broń była wytarta, że kurtka funkcjonariuszki podmieniona, że ślady w domu Blidów zostały zatarte, a przecież nie amatorzy w nim byli…
Wnioski raportu są dla liderów PiS i funkcjonariuszy państwa PiS mało przyjemne. Dla Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry komisja składa wniosek o Trybunał Stanu. Dla szefów ABW Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcy Grzegorza Ocieczka – o pociągnięcie do odpowiedzialności karnej.

Politycy PiS, z Kaczyńskim i Ziobrą na czele, gdy Ryszard Kalisz ogłosił pierwszą wersję raportu, szydzili i kpili. Było to obrzydliwe, bo śmierć nie jest tematem do żartów. Dziś PiS woła, że to polityczna zemsta. Czyżby? To co, jeżeli liderzy PiS naruszali prawo, nie wolno im tego wypominać? Panowie, powiem do was językiem, którego tak chętnie używaliście: prawo w Polsce powinno obowiązywać wszystkich. Równo. A poza tym, jeżeli jesteście niewinni, to czego się boicie?
Raport komisji śledczej to nie koniec sprawy, ale ważny jej etap. Teraz pora na etap kolejny. Na zebranie podpisów w Sejmie, tak by złożyć wniosek o postawienie Kaczyńskiego i Ziobry przed Trybunałem. Ważne są też wnioski do prokuratora generalnego – w sprawie łamania prawa przez funkcjonariuszy ABW. To musi się skończyć aktami oskarżenia. Nie wolno też pozostawić bez reakcji działań prokuratury łódzkiej. Obserwując je, można odnieść wrażenie, że prokurator prowadzący sprawę bezwstydnie kryje sprawców.
Młyny sprawiedliwości muszą do końca zemleć tę sprawę. Opinia publiczna musi tego dopilnować. To nasz obowiązek nie tylko wobec tragicznie zmarłej posłanki, lecz także wobec Polski, która zasługuje na ład i porządek, no i na prawo i sprawiedliwość, oczywiście te prawdziwe…

Wydanie: 31/2011

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy