Czy bogaci zniszczą świat?

Czy bogaci zniszczą świat?

Według badania finansowanego przez NASA, nasza cywilizacja nie przetrwa długo Wysoko rozwinięte cywilizacje i wy­rafinowane kultury rozkwitały i ginęły przez ostatnie 5 tys. lat. Taki cykl wzrostu i upadku wydaje się naturalny. Wiele wskazuje na to, że również naszą globalną cywilizację przemysłową czeka mroczna przyszłość. Załamanie może nadejść już za kilkadziesiąt lat. Takie czarne scenariusze kreślą autorzy matematycznej analizy sfinansowanej przez Centrum Lotów Kosmicznych imienia Roberta H. Goddarda (Goddard Space Flight Center), ośrodek amerykańskiej agencji kosmicznej NASA w Greenbelt. Obliczeń dokonał specjalista z zakresu matematyki stosowanej Safa Motesharrei z Uniwersytetu Maryland, a pomogli mu w tym eksperci nauk przyrodniczych i społecznych. Autorzy zastosowali matematyczny dynamiczny model człowieka i przyrody (Human And Nature DYnamical model, tzw. HANDY). Elity i pospólstwo Praca została przedstawiona już w listopadzie 2012 r. na stronie internetowej wydziału badań atmosferycznych i oceanicznych uczelni. Rozgłos zdobyła jednak dopiero w marcu tego roku, gdy omówił ją brytyjski dziennik „The Guardian”, a za nim inne media. Raport zostanie wkrótce opublikowany w magazynie „Ecological Economics”. Jak podkreślają autorzy, w przeszłości upadły tak złożone cywilizacje jak imperium rzymskie, kultury Sumerów i innych ludów Mezopotamii czy państwo Han w Chinach (dynastia Han rządziła w latach 206 p.n.e.-220 n.e., a jej panowanie było czasem rozwoju cywilizacyjnego i dobrobytu). Upadek niektórych cywilizacji, jak Harappy w dolinie Indusu czy Hetytów w Azji Mniejszej, był tak nagły, że potomni nie wiedzieli o ich istnieniu. Ogromne zainteresowanie wywołuje koniec cywilizacji Majów w Ameryce Środkowej. Wygląda tak, jakby po prostu porzucili kamienne miasta i odeszli w dżunglę. Według niektórych analiz, populacja regionu kultury majańskiej zmniejszyła się o co najmniej 80%. Po śmierci cywilizacji następowały zazwyczaj wieki ciemne – długie okresy zastoju gospodarczego, intelektualnego i demograficznego. Historycy i archeolodzy wymieniali różne przyczyny upadku kultur i mocarstw: najazdy obcych ludów i wojny domowe, rewolty ludności zależnej, zaburzenia klimatyczne i zmiany koryta rzek, rewolucyjne zmiany w uzbrojeniu wrogich armii, wybuchy wulkanów czy nawet – jak w przypadku cesarstwa rzymskiego – stopniowe zatrucie elity ołowiem z rur wodociągowych. Autorzy badania przyjęli proste i uniwersalne kryteria. Uwzględnili takie czynniki jak: ludność, klimat, woda, rolnictwo i energia. Po ułożeniu równań matematycznych doszli do wniosku, że krach cywilizacji powodują nadmierna konsumpcja oraz zbyt intensywna eksploatacja surowców i zasobów planety, jak również coraz ostrzejszy podział społeczeństwa na wąskie elity oraz masy czy pospólstwo (commons). Wyprodukowane dobra nie są równo dzielone. Niemal całą nadwyżkę produkcji zagarniają elity żyjące obecnie przede wszystkim w zamożnych, uprzemysłowionych krajach Zachodu. Pospólstwu, stanowiącemu przytłaczającą większość populacji świata, zostawiają tylko zasoby umożliwiające biologiczne przetrwanie lub niewiele ponadto. Dodajmy, że według raportu przedstawionego w styczniu tego roku przez Oxfam International (zrzeszenie organizacji z różnych krajów walczących z ubóstwem), globalne nierówności społeczne są coraz drastyczniejsze. Prawie połowa zasobów świata należy do zaledwie 1% populacji. Siedmiu na dziesięciu ludzi mieszka w krajach, w których nierówność ekonomiczna wzrosła w ostatnich 30 latach. 1% najzamożniejszych zwiększył swój udział w ogólnym majątku w 24 na 26 krajów, dla których dostępne są dane z ostatnich trzech dekad. W Stanach Zjednoczonych 1% najbogatszych zagarnął 95% ze wzrostu wypracowanego po kryzysie finansowym 2009 r., podczas gdy dziewięciu na dziesięciu obywateli zubożało. W Wielkiej Brytanii pięć najzamożniejszych rodzin jest bogatszych niż 12,6 mln najuboższych poddanych królowej, tworzących jedną piątą społeczeństwa. Zgubne nierówności Zdaniem autorów raportu z Uniwersytetu Maryland, możliwe są dwa scenariusze. W pierwszym może się wydawać, że globalna cywilizacja pozostaje długo na drodze zrównoważonego rozwoju, ale nawet przy umiarkowanym zużywaniu zasobów planety i ograniczeniu liczebności elit te ostatnie zwiększają konsumpcję. Doprowadzi to w końcu do głodu wśród pospólstwa i do wymierania pracowników. Ostateczną konsekwencją będzie załamanie się społeczeństwa. Należy podkreślić, że do upadku doprowadzą wyłącznie nierówności społeczne bez udziału zaburzeń klimatycznych czy katastrof naturalnych. W drugim scenariuszu zużywanie zasobów będzie następować szybciej. Doprowadzi to do chaosu i upadku społeczności pospólstwa. Elity dzięki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 13/2014, 2014

Kategorie: Nauka