Czy Polacy przestają liczyć na swoje państwo?

Czy Polacy przestają liczyć na swoje państwo?

Prof. Antonina Ostrowska,
socjologia, Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku
W ciągu ostatnich lat Polacy niewątpliwie rozpoczęli proces „uniezależniania się” od państwa, i to z różnych powodów. Z jednej strony, jest to efekt wycofania się państwa z wielu funkcji socjalnych, charakterystycznych dla socjalistycznego państwa opiekuńczego, na rzecz pełnienia tych funkcji przez organizacje pozarządowe. Z drugiej strony, jest to wynik niskiej efektywności państwa w zaspokajaniu wielu potrzeb obywateli, również gwarantowanych im przez konstytucję. To uniezależnianie się czy nieliczenie na swoje państwo nie przebiega oczywiście równomiernie w całym społeczeństwie. Łatwiej udaje się ono osobom o wyższej pozycji społecznej (wykształceniu, dochodzie). Biedniejsi, gorzej wykształceni, znajdują się pod tym względem w zdecydowanie gorszej sytuacji.

Dr Piotr Długosz,
socjologia zmiany społecznej, Uniwersytet Rzeszowski
Państwo jest jedynie biorcą danin, niewiele oferując w zamian. Służba zdrowia z roku na rok działa coraz gorzej. Jeśli trzeba wybrać się do specjalisty, to albo mamy na to pieniądze, albo czekamy na wizytę dwa-trzy lata. Edukacja pozostawia wiele do życzenia. Kto chce zadbać o edukację dzieci, wysyła je na korepetycje –  bierze je 30% gimnazjalistów i 50% maturzystów. I tylko oni mają szanse na dobre wyniki na egzaminie gimnazjalnym czy maturalnym i otwarte drzwi do karier. Bezpieczeństwo to też dobro deficytowe. Grasujące w miastach bandy blokersów, wandali i chuliganów nikogo się nie boją. Skoncentrowane w blokowiskach sieją strach, a policja czy straż miejska w razie zgłoszeń zagrożenia przez obywateli udaje, że nie ma problemu. Jedynym rozwiązaniem jest zamieszkanie na osiedlu zamkniętym, trzymanie samochodu w garażu lub na płatnym parkingu. Kto ma pieniądze, tego stać na bezpieczeństwo, reszta jest zdana na opatrzność i swoje siły. Przypadki linczów, samosądów wynikających z zaniechania działań przez służby porządkowe są tego najlepszym dowodem.

Dr Ewa Groszewska,
socjologia rynku, Uniwersytet Wrocławski
Sondaże zaufania do instytucji publicznych (TNS OBOP – 2011, CBOS – 2012) wskazują, że Polacy darzą zaufaniem np. pogotowie ratunkowe czy policję. Sondaż z 2012 r. zwraca z kolei uwagę na spadek zaufania do wymiaru sprawiedliwości. Dezaprobata wobec służby zdrowia czy wymiaru sprawiedliwości jest natomiast obecna w doświadczeniu potocznym. Ludzie narzekają na kolejki do lekarza, odpłatność usług medycznych itd. Rzadko jednak wyrażają to stanowisko publicznie. Jeśli np. demonstracja organizowana przez Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych musi być wsparta przez związki zawodowe z zagranicy, może to oznaczać brak wiary ludzi, że ich protest zmieni sytuację. Podobnie rzecz się ma z kwestią komercjalizacji edukacji wyższej. W wielu krajach europejskich studenci przeciwstawiają się temu procesowi, wychodząc na ulicę, w Polsce tego typu inicjatywy są mikroskopijne, co przybiera znamiona alienacji wobec instytucji państwa.

Dr Grzegorz Foryś,
socjologia ruchów społecznych, Uniwersytet Pedagogiczny im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie
Myślę, że Polacy nie tyle przestają, ile już dawno przestali liczyć na swoje państwo. Z jednej strony, państwo wyzbywa się odpowiedzialności za cokolwiek, nie dba o edukację – zamiast poprawiać jakość kształcenia w związku z niżem demograficznym proponuje zamykanie szkół; szkolnictwo wyższe – brak nakładów na naukę i efektywnego wykorzystania środków oraz faworyzowanie uczelni prywatnych (bo niewiele kosztują); do służby zdrowia normalny obywatel ma niesłychanie ograniczony dostęp. Z drugiej strony, państwo chętnie korzysta z okazji, aby uprzykrzyć życie obywatelom, nałożyć na nich dodatkowe obciążenia, a to podniesie podatki, to znów zachowa się jak gangster i będzie stosowało swego rodzaju wymuszenia, choćby traktując fotoradary jako skarbonki, a w jeszcze innym przypadku zupełnie zrzeknie się pomocy swoim obywatelom za granicą. Potrafi być silne tylko wobec słabych.

Wydanie: 13/2013

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy