Czy Polacy to urodzeni jajcarze?

Czy Polacy to urodzeni jajcarze?

Artur Andrus,
satyryk, dziennikarz, konferansjer, mistrz mowy polskiej 2010
Może nie jesteśmy urodzonymi żartownisiami ani jajcarzami, ale na pewno jesteśmy pogodnym narodem. Na takich ludzi najczęściej trafiam, ale prawdopodobnie dlatego, że sporo bywam na imprezach kabaretowych. Unikam natomiast wesel, bo tam jest więcej jajcarzy, zwłaszcza po większej dawce alkoholu i kilku godzinach zabawy. Nie chodzę też na demonstracje, bo tam ludzie są najsmutniejsi. Wszystko więc zależy od wyboru miejsca. Gdy ktoś chce, by było wesoło, idzie na imprezę kabaretową, jak chce być wśród jajcarzy, to idzie na wesele, a jak chce na poważnie – udaje się na demonstrację.

Prof. Zbigniew Izdebski,
pedagog, seksuolog
Tematyka seksualna człowieka często występuje w dowcipach Polaków. Można nawet powiedzieć, że jesteśmy w tym silniejsi niż w samej realizacji potrzeb seksualnych, choć generalnie także z tego jesteśmy zadowoleni. W każdym razie z badań i obserwacji wynika, że w dowcipach na temat seksu jesteśmy bardziej pomysłowi niż w spełnianiu pragnień i potrzeb w tym zakresie. Kiedy natomiast jeden z partnerów chce w formie żartu zwrócić drugiemu uwagę na jakiś błąd czy wadę w pożyciu seksualnym, zwykle ten drugi czuje się urażony. Nie jesteśmy skłonni żartować na swój temat, natomiast w dowcipach erotycznych nierzadko posługujemy się stereotypami, np. na temat homoseksualizmu, co tak naprawdę wcale nie jest śmieszne, gdyż narusza poczucie godności drugiej osoby. Trzeba więc pamiętać, że żarty z tej sfery dotykają dosyć delikatnych kwestii i nie wszystko, co mówimy o seksie, jest w istocie dowcipne.

Krzysztof Daukszewicz,
satyryk
Jajcarzami są na pewno nasi politycy. O to można być spokojnym, bo zawsze coś takiego u nich wypali. Co do innych nie mam takiej pewności.

Krzysztof Skiba,
rockman, felietonista
Absolutnie nie. Wizerunek Polaka jest zawsze serio, choć gdy chce on podkreślić swoją powagę, zwykle wychodzą jaja i robi się prawdziwy dramat. Tak jest wszędzie – w narodowych powstaniach i w filmach. Gdy się chce zrobić coś serio, wychodzi komedia, a gdy ma powstać komedia, chce się płakać. Wszystko dlatego, że każdą sprawę traktujemy bez przymrużenia oka i absolutnie sztywno. Nawet nasze piosenki są pełne lamentu, że ona odeszła, jest jesień i liście spadają. Dopiero pod wpływem alkoholu Polak jest skory do żartowania, rozluźnia się, ale gdy się śmiejemy, to raczej nie z siebie, tylko z innych. Sądzę, że warto chociaż raz w życiu zrobić coś zupełnie dla jaj, a wtedy się okaże, że wreszcie coś się uda na serio od początku do końca.

Marcin Daniec,
aktor, satyryk
Każdy z nas jest znakomitym satyrykiem, bo to nam pomaga przetrwać i nie załamywać się. Choć z trudem wiążemy koniec z końcem, jeździmy fatalnymi drogami i koszmarnie mieszkamy, zawsze jeszcze wystarczy nam sił, by się udać na jakąś majówkę i tam sobie pożartować. Oczywiście łatwiej z sąsiada lub szwagra niż z siebie, ale uśmiechać się bardzo lubimy.

Andrzej Rosiewicz,
piosenkarz estradowy, choreograf
Temat jajcarstwa toleruję tylko w kuchni, ale stwierdzam, że my, Polacy, mamy bardzo fajne poczucie humoru i żaden naród nam w tej dziedzinie nie może podskoczyć. Odwiedziłem wszystkie kontynenty i wszędzie byłem najśmieszniejszy, a już warszawiacy dzięki sprytowi intelektualnemu są w tej dziedzinie szczególnie biegli i wiele śmiesznych rzeczy wymyślili. Nasze poczucie humoru jest tak doskonałe, że rozumiemy świetnie dowcipy innych narodów. I te przysadziste rosyjskie, i ciężkie niemieckie, i wysublimowane angielskie. Tego nikt w świecie nie potrafi.

Notował Bronisław Tumiłowicz

Wydanie: 14/2012

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy