Czy w polityce – jak mówi Palikot – trzeba być chamem?

Czy w polityce – jak mówi Palikot – trzeba być chamem?

Prof. Magdalena Środa, etyczka
Ze zdziwieniem znalazłam w jakiejś gazecie zdjęcie Janusza Palikota wśród tzw. oszołomów, bo raczej spodziewałam się tam zdjęcia Kaczyńskiego. Myślę jednak, że Palikot dostrzegł potrzebę bronienia i promowania – przejmując pewne „narzędzia” oszołomskie – wyznawanych wartości. To oznacza niestety, że wpadliśmy w pułapkę i że jeśli polityk nie jest oszołomem, nie korzysta z języka w sposób soczysty i jednoznaczny, znajduje się na przegranej pozycji. Przegrywają ci, którzy prezentują zdrowy rozsądek i liberalny mainstream, bo ludzie się podniecają tym, co gorące. O merytorycznej dyskusji nie ma mowy, a jeśli ktoś jest zbyt gładki, wymienia się partnera w debacie na ostrzejszego. Można co najwyżej zrezygnować z wymiany zdań np. z Tomaszem Terlikowskim, wycofać się z mediów. To nie jest moja wymarzona wizja polityki, czuję się w tym fatalnie, niestety, gdybym miała doradzać, jak zwrócić uwagę, to trzeba działać ostro, bo praktyka pokazuje, że taki polityk jest skuteczniejszy.

Prof. Stefan Niesiołowski,
poseł PO, b. wicemarszałek Sejmu
Nie podzielam tego poglądu. Wszędzie, także w polityce, chamstwo na dłuższą metę okazuje się mniej skuteczne. Janusz Palikot się myli, bo szokowanie, epatowanie, operowanie różnymi bon motami i chamskimi powiedzeniami jest intelektualnie jałowe i w końcu polityka wyeliminuje. Tego już doświadczyli inni, Lepper, Korwin-Mikke. Daleko się w ten sposób nie zajedzie – nie tylko w polityce, lecz także w każdej społeczności, nawet w więzieniu chamstwo na dłuższą metę nie popłaca.

Prof. Maria Szyszkowska,
filozofia prawa
W polityce powinny być przestrzegane dobre obyczaje i zasady przyzwoitości. Szczególnie w epoce kultury mediów politycy mają ogromny wpływ na społeczeństwo. Zarówno zatem styl języka, jak i nienaganne maniery powinny znamionować przedstawicieli narodu, którzy, choć brzmi to absurdalnie, są nazywani elitą społeczeństwa. To zobowiązuje, nie tyle do moralności, ile do przyzwoitych i eleganckich form. Mam więc ogromne zastrzeżenia do przedstawicieli niemal wszystkich ugrupowań politycznych, którzy wyczuwają przyzwolenie społeczne na używanie agresji czy chamstwa. Zdarza się to nawet profesorom uniwersyteckim. Nie ma wzorców do naśladowania, a media pokazują głównie osoby, których zdecydowanie nie należałoby naśladować.

Jerzy Urban,
redaktor naczelny „NIE”
Nie podzielam tego poglądu, bo w polityce można także nie być chamem, ale np. panem, i osiągać sukcesy, zyskiwać poparcie. W polityce jest miejsce na wiele ról, a najprzyjemniejsza jest chyba rola błazna. Sarkozy był błaznem, ale Adenauer był panem i również był skuteczny. Oczywiście rola chama też jest do obsadzenia i bywa skuteczna.

Krzysztof Daukszewicz,
satyryk
Zbyt delikatnym w polityce być nie można. Trzeba mieć jakieś predyspozycje, żeby móc kopać innych. Może gdzieś na świecie są politycy działający inaczej, ale nie u nas. Zgroza.

Krzysztof Skiba,
rockman
Witkacy napisał w „Szewcach”, że aby czegoś dokonać, trzeba być trochę durniem, że w polityce trzeba mieć trochę bezczelności. Janusz Palikot niczego więc nie odkrył, choć co innego superbezczelność, a co innego chamstwo. Chcielibyśmy, aby ludzie wypowiadający się w imieniu partii dbali o formę, zachowywali kulturę, popisywali się wiedzą, mówili pełnymi zdaniami, nie używali wulgarnych słów. Teraz jednak bardziej się ceni wyraziste poglądy. Niestety, mówić wyraziście, to znaczy dosadnie i chamsko. Palikot zrobił profesjonalną analizę i stwierdził, że przebije się tylko happeningami. Musiał wyciągnąć wibrator – broń okazała się skuteczna. Nikt nie wierzył, że stworzy partię w zasadzie bez przygotowań. Jarosław Kaczyński był raz w parlamencie, raz poza nim, a Palikot od razu zdobył ponad 10%. Pewnie więcej nie osiągnie, ale jego teza o chamstwie jest w pewnym stopniu prawdziwa. Jeśli jednak wszyscy będą się tak wyróżniać, zatęsknimy do polityków kulturalnych i eleganckich.
Notował Bronisław Tumiłowicz

Wydanie: 50/2012

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy