Czy zmotoryzowani zbankrutują?

Czy zmotoryzowani zbankrutują?

Nawet jeśli na stacjach benzynowych nie padną kolejne rekordy cenowe, to i tak będziemy tankować bardzo drogo Oj, jak drogo. Z takim westchnieniem posiadacze aut rozpoczynają wakacyjne podróże. Ostatnie tygodnie mogły nastrajać do tworzenia czarnych scenariuszy, bo niemal równocześnie ze wzrostem ceny za baryłkę ropy na giełdzie nowojorskiej, która przekroczyła magiczną kwotę 60 dol., wzrosły także ceny benzyn na rynku polskim, przekraczając dla etyliny 95-oktanowej równie magiczną granicę 4 zł za litr. Dwa scenariusze Urszula Cieślak, analityk monitorującej rynek paliw łódzkiej firmy Reflex, trochę uspokaja, bo ceny ropy po rekordowym wzroście nieznacznie zaczęły się obniżać, więc na rynek krajowy, który zawsze reaguje z opóźnieniem, to nie wpłynie. Dodatkowo umocnienie złotego w stosunku do dolara może dawać nadzieję na korektę w dół już dosyć wysokich cen benzyn. Mniejszą optymistką jest Aurelia Kuran-Puszkarska, prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych. Przedstawia czarny scenariusz, bo jednak ceny za baryłkę wspięły się nieprawdopodobnie wysoko. O ile w czerwcu żądano nawet 59,52 dol., umowy podpisywane na sierpień zakładają już cenę przekraczającą 60 dol. Jeśli teraz ceny na stacjach będą rosły, to wszyscy wybierający się na wakacje będą musieli wziąć ze sobą więcej pieniędzy. Nowe kalkulacje kosztów z konieczności przeprowadzą organizatorzy wycieczek, przewoźnicy np. lotniczy, gestorzy bazy noclegowej i żywieniowej, którzy wykorzystują olej grzewczy do przygotowania posiłków itd. Każdy, kto coś wiezie lub produkuje, stanie się droższy. Dobre rady czy pobożne życzenia? Co można zrobić, aby nie dopuścić do gwałtownego szarpnięcia cenowego? Prezes PIPP proponuje, aby uruchomić zapasy paliwowe Ministerstwa Gospodarki, co w ciągu najbliższych dwóch, trzech tygodni spowolni wzrost cen, a po jakimś czasie zapasy można będzie odbudować, przeczekując rekordowe wzrosty na rynkach światowych. Drugi pomysł to interwencja poprzez obniżenie akcyzy na paliwa. Resort finansów jest zobligowany do tego, aby nie złamać dyrektywy unijnej dotyczącej minimalnej stawki podatku akcyzowego, ale pewne korekty są możliwe. Postawa resortu była chwiejna, najpierw wiceminister finansów, Jarosław Neneman, powiedział, że rozważy się taką możliwość, potem jednak minister Mirosław Gronicki rozwiał wszelkie nadzieje. Zdaniem Aurelii Kuran-Puszkarskiej, moglibyśmy bez uszczerbku dla wiarygodności Polski obniżyć ceny benzyny nawet o 40 groszy na litrze, oleju napędowego zaś o 12 groszy. Takie obniżki na pewno odczuliby pozytywnie wszyscy wybierający się na urlopy. Który scenariusz zwycięży i jakie będą reakcje rządu – zobaczymy. Na wszelki wypadek warto zaproponować oszczędniejsze jeżdżenie, przegląd samochodu pod kątem wszelkich nieszczelności, nadmiernego zużycia paliwa, niepotrzebnych oporów, mniej dynamiczną jazdę, nieprzekraczanie tzw. prędkości ekonomicznej, przy której silnik naszego auta (na piątym biegu) pali najmniej, co może uczynić także wakacyjny wyjazd nieco bardziej bezpiecznym. Radykałowie natomiast proponują przesiąść się z samochodu na rower. Na razie. * 10 rad, jak taniej jeździć na drogiej benzynie udziela dr inż. Maciej Julian Lisowski z Katedry Eksploatacji Pojazdów Samochodowych Politechniki Szczecińskiej Generalne „odchudzić” auto. Zastanowić się, czy nie wozimy od pół roku zbędnych rzeczy w bagażniku. Każdy niepotrzebny kilogram to wzrost oporu toczenia. Może nawet warto zdjąć np. z kół eleganckie ozdobne kołpaki. 2. Popracować nad techniką jazdy. Tu kierowcy mają największe pole do popisu. Trzeba delikatnie operować pedałem gazu. W jeździe miejskiej przewidywać, czy uda się przejechać skrzyżowania bez zatrzymywania. Jeśli z daleka widać światło czerwone, pozwolić samochodowi dojechać do skrzyżowania, hamując silnikiem. Oszczędzamy wtedy nie tylko paliwo, ale także układ hamulcowy. Styl jazdy „gaz-hamulec” jest bardziej kosztowny. 3. Zlikwidować zbędne bagażniki dachowe, o ile nie musimy z nich korzystać, i inne elementy wystroju zewnętrznego. Mimo upału warto też zamykać okna w samochodzie, bo zwiększają opór powietrza, zwłaszcza przy większych prędkościach. 4. Nie montować samodzielnie takich elementów jak spojlery i inne profile, które pozornie dają samochodowi bardziej opływową sylwetkę. Po pierwsze, one coś ważą, po drugie, sami nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy to coś pomaga. Tym się zajmują poważne instytuty, a nie kierowca na własną rękę. Często

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2005, 26/2005

Kategorie: Obserwacje