Dlaczego Polacy boją się wprowadzenia euro?

Dlaczego Polacy boją się wprowadzenia euro?

Piotr Kuczyński,
analityk, Xelion
Obawiamy się, że będzie rosła inflacja, ale to fałszywy pogląd. Ludzie boją się wzrostu cen, który wcale nie musi nastąpić, a nawet jeśli, nie będzie on znaczny. Natomiast w przypadku kryzysu zewnętrznego zmianę złotego na euro może odchorować nasz rynek pracy, tzn. może wzrosnąć bezrobocie.

Dr Andrzej Sadowski,
współzałożyciel Centrum im. Adama Smitha
Polacy obawiają się polityków, bo sądzą, że przyjmując euro, chcą oni przerzucić odpowiedzialność za swoje decyzje i za sytuację w kraju na Europejski Bank Centralny i rządy innych krajów. Dziś jednak widać, że dobrobyt nie zależy od koloru farby na banknotach. Euro nie zastąpi dobrego rządzenia i nadzieje, że Unia zrobi u nas porządek, są płonne. Na razie za kraj odpowiadają nasi politycy, a decyzje o losach Polski nie zapadają w Brukseli. Euro nie jest sposobem na dobrobyt. Jego przyjęcie będzie sensowne wtedy, gdy polski poziom rozwoju gospodarczego będzie zbliżony do tego, jaki jest w Niemczech, a nie tego, jaki jest w Grecji.

Prof. Stanisław Gomułka,
główny ekonomista BCC
Były prezes NBP Sławomir Skrzypek początkowo był eurosceptykiem. Jednak ze zleconych przez niego analiz wynikały wnioski pozytywne, m.in. że w ciągu 10 lat nasz PKB wzrośnie o 7%. Wprawdzie miało to miejsce jeszcze przed światowym kryzysem finansowym, ale sam kryzys nie wynikał z istnienia euro, lecz z decyzji finansowych w USA. W Europie na kryzysie najbardziej ucierpiała Wielka Brytania, która nie należała do strefy euro. Słowacja, która przyjęła euro, w ciągu kilku lat zbliżyła się gospodarczo do poziomu Czech, a mocno odstawała.

Prof. Jacek Pietrucha,
Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach
Na negatywne nastawienie większości Polaków mają wpływ liczne stereotypy. Jednym z nich jest wątpliwość dotycząca siły nabywczej dochodów po wprowadzeniu euro. Typowa obawa to: „Na co mi starczy 400-500 euro?” (tj. dochód w wysokości ok. 2 tys. zł przeliczony po obecnym kursie rynkowym). Obawa ta nie ma żadnego uzasadnienia. Powszechnie formułowana jest także obawa przed wzrostem cen w wyniku zaokrągleń.

Prof. Bogumiła Mucha-Leszko,
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej
Wspólna waluta kojarzy się niestety z kryzysem w strefie euro i dowodami na to, że korzyści z uczestnictwa w unii walutowej nie są ani jednakowe, ani tym bardziej gwarantowane. Słabsze gospodarczo kraje południowe doznały prawdziwego szoku wskutek spadku konkurencyjności w handlu i wzrostu zadłużenia. Polacy mają podstawy do obaw, że podobna sytuacja może się wydarzyć u nas, gdy po wprowadzeniu euro zostaną ograniczone możliwości oddziaływania na koniunkturę gospodarczą, a polityka pieniężna będzie prowadzona przez Europejski Bank Centralny.

Dr Paweł Gajewski,
Katedra Makroekonomii Uniwersytetu Łódzkiego
Polacy boją się euro, gdyż boją się niepewności. Wejście do strefy euro jest jak kupno domu, który jeszcze niedawno był bliski zawalenia się. Teraz jest wprawdzie remontowany, ale plan tego remontu i ostateczny kształt domu nie wydaje się Polakom jasny. Myślę, że Polacy zobaczyli także, jak elastyczny kurs złotego ułatwił nam zminimalizowanie skutków globalnego kryzysu. Obecnie nastąpiło zbliżenie postawy ekonomistów i reszty społeczeństwa, bo ekonomiści tak samo, o ile nie bardziej, boją się niepewności. Zgadzamy się więc ogólnie co do tego, że należy poczekać.

Prof. Tomasz Zaleśkiewicz,
Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej
Niechęć Polaków do wprowadzenia euro wynika z przyczyn zarówno ekonomicznych, jak i psychologicznych. Konsumenci boją się, że ta zmiana spowoduje nieuzasadniony wzrost cen. Te obawy nie są bezpodstawne. Euro jest walutą silniejszą, ceny zatem będą nominalnie niższe, co stwarza możliwość ich realnego zwiększenia. Działa tu tzw. efekt iluzji pieniądza, zaobserwowany wcześniej w krajach, w których wprowadzono wspólną walutę. Dodatkowo na oceny Polaków może wpływać lęk przed tym, co niepewne. Nie wiadomo dokładnie, jakie będą skutki wprowadzenia euro, a intuicja podpowiada nam, że nieznane jest ryzykowne, nieprzewidywalne. W końcu niebagatelną rolę mogą odgrywać sentymenty narodowe. Złoty jest częścią naszej historii.

 

Wydanie: 44/2014

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy