Dlaczego Polacy wciąż nie mają elektronicznych kart ubezpieczenia zdrowotnego?

Dlaczego Polacy wciąż nie mają elektronicznych kart ubezpieczenia zdrowotnego?

Krzysztof Łanda,
lekarz, ekspert, prezes i fundator Watch Health Care
(www.korektorzdrowia.pl)
To pytanie proszę zadać byłemu prezesowi NFZ Andrzejowi Sośnierzowi oraz Ludwikowi Dornowi. Proszę mi wierzyć, że problem jest poważny, skoro nawet największemu zwolennikowi i ojcowi RUM nie udało się wprowadzić systemu. Od siebie powiem dosadnie: aby wprowadzić RUM, musi być interwencja i osobiste zaangażowanie premiera rządu – choćby nie wiem kto to był, musi być jego/jej wsparcie. Bez tego nie uda się przełamać blokad. Drugą przyczyną jest brak właściwego nadzoru Ministerstwa Zdrowia nad centrum informatyzacji. „Wybór” takich, a nie innych ludzi, którzy mają tę informatyzację planować i wdrażać, jest, moim zdaniem, gwarancją, że taki system w ochronie zdrowia nie powstanie, a wokół działalności centrum jeszcze nie raz pojawi się „przykry zapach”.

Andrzej Sośnierz,
w latach 2006-2007 prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, lekarz i polityk (PJN), miał proces w związku z wprowadzaniem kart czipowych w Śląskiej Kasie Chorych, został uniewinniony
Zbyt wielu ludzi traktowało to jako interes, a nie ważne dla państwa zadanie do wykonania. Na szczęście kiedy jeszcze na Śląsku była samodzielna kasa chorych, nie musieliśmy o wszystko pytać centrali ani słuchać, co nam radzą różni mądrale. Byliśmy już przygotowani technicznie i organizacyjnie, aby tę operację rozciągnąć na cały kraj, ale się nie udało. Myślę, że gdyby każdy ubezpieczony pacjent miał taką kartę, nie byłoby tylu kontrowersji z wypisywaniem recept. System, który działa w województwie śląskim, pozwala przy rejestracji pacjenta sprawdzić, czy jego ubezpieczenie jest aktualne. Wątpliwości dotyczą kilku procent pacjentów, bo system nie zawsze rejestruje, czy wpłynęła już składka zdrowotna. ZUS, który zbiera składki i je identyfikuje, a następnie przekazuje do NFZ, nie zawsze wie, od kogo wpłynęła ta składka. Tę usterkę można by szybko naprawić. Jeśli np. pacjent z jakichś przyczyn przestaje płacić składkę, można sprawić, że jego karta stanie się nieaktywna. Karta mogła i może spełniać wiele dodatkowych funkcji. Dobrze, że nie odebrano jej pacjentom, a były takie zamiary. Minęło 10 lat od wprowadzenia kart pacjenta na Śląsku, a system zaczęto wprowadzać 12 lat temu i nadal jesteśmy w tym samym miejscu.

Zygmunt Kamiński,
prezes KAMSOFT SA, firmy, która opracowała całościowy informatyczny Ogólnopolski System Ochrony Zdrowia, oparty na karcie zdrowia pacjenta
Pytanie, dlaczego nie ma kart, trzeba skierować do polityków. Z technicznego punktu widzenia karty takie można wprowadzić niemal z marszu. Takie problemy jak produkcja kart, dystrybucja do obywateli, walidacja czy unieważnianie rozwiązał praktycznie każdy bank w milionach sztuk. Karty zdrowia to na początek problem kilkunastu milionów kart, potem można je wydawać sukcesywnie, gdy będą się zgłaszać kolejni pacjenci. Karta śląska była kilka lat temu wielkim wydarzeniem, lecz dzisiaj powinna być powoli modyfikowana do nowych warunków prawnych.

Prof. Grzegorz Opala,
neurolog, w latach 2000-2001 minister zdrowia
Karty identyfikacyjne pacjentów wprowadzano w czasie, gdy byłem ministrem, na poziomie regionalnych kas chorych, które miały dużą swobodę i każda z nich rządziła się według swoich ustaleń. Andrzej Sośnierz, który prowadził Śląską Kasę Chorych, wybrał takie rozwiązanie i miał na nie zgodę Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń Zdrowotnych. Te działania miały miejsce pod koniec naszej kadencji, ale byliśmy już przygotowani do rozwiązań, które objęłyby całą Polskę. Jednak po wygranych wyborach rząd SLD podjął decyzję o centralizacji systemu ubezpieczeń zdrowotnych. Powróciła rozmowa na temat systemu identyfikacji, ale nowy minister stwierdził, że będą nowe rozwiązania ogólnopolskie i przez kolejne 10 lat nie udało się tego wprowadzić. Myślę, że jakieś informatyczne narzędzie bardzo przydałoby się również przy rewizji listy leków refundowanych.
Notował Bronisław Tumiłowicz

Wydanie: 3/2012

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy