Dwie strony wolności

W amerykańskiej prasie często można przeczytać ciekawe i inteligentnie pomyślane artykuły. W jednym z ostatnich numerów „Heralda” znalazłem felieton poświęcony wolności. Problem z nią, jak uważa autor, polega na tym, że ludzie przestają myśleć i zaczynają żądać. Kiedy przenoszą się z warunków powszechnego braku do powszechnego nadmiaru, zaczynają natychmiast pragnąć, aby zostali tym nadmiarem obdarzeni. Poznają się z technologicznie wytwarzanym bogactwem cywilizacji, wskutek czego ich powszechne potrzeby nieustannie rosną. Telefon komórkowy staje się tak samo niezbędny do życia jak niegdyś chleb. Uroda staje się przedmiotem do nabycia. Ponadto do tej pory zbliżone do siebie, a nawet utożsamiane potrzeby ludzkie zaczynają się różnicować i rozrastać. Siłą, która wzmaga owo różnicowanie się potrzeb, jest w znacznej mierze technologiczna różnorodność podaży na usługach kapitalizmu. Dopóki jej nie ma, wszyscy muszą się zadowolić tym, co jest osiągalne. Wolność oznacza wzrost potrzeb ponad dający się zaspokoić popyt. Wszystko to jest ośrodkiem żywiącym zmienne apetyty polityczne grup. Rychło wolność przestaje być tylko wymarzonym eliksirem, ponieważ rachunki trzeba dalej płacić, dzieci odziewać, a podatki również wymagają uregulowania. Ponadto pojawiają się finansowe i przemysłowe grupy, które kształtują styl życia, często ograniczając wolność osobniczą, i które czerpią z tego ograniczenia swoje korzyści. W ostateczności wolność doprowadza do tego, że jedni ludzie są coraz biedniejsi, a inni coraz bardziej bogatsi, ponieważ napędza ich chciwość posiadania. Warto zwrócić uwagę na to, że wraz z pojawieniem się wolności potęguje się liczba turystów, a także pokoi hotelowych i że całe otoczenie miejskie staje się terenem wielkiej budowy. Równocześnie zaś obserwujemy upadek wyrafinowanej sztuki, która wymagała wiele koncentracji i wysiłku, i chociaż pojawiają się czynniki dawniej trzymane w ryzach, z religią na czele, wolność ulega z wolna ograniczeniu. Dobro i zło przestaje podlegać jednoznacznej dystrybucji, ponieważ rozmaicie uzdolnieni ludzie potrafią niejednorodnie z tych wartości korzystać.

31 marca 2005 r.

Wydanie: 14/2005

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy