Europrorocy

Europrorocy

Po ostatnim gwizdku meczu Polska-Czechy rozwiały się marzenia o sukcesach polskiej reprezentacji na Euro 2012. Pomimo zapewnień trenera Smudy o pełnej gotowości naszych piłkarzy do najważniejszej w historii kraju imprezy sportowej pożegnaliśmy się z turniejem, zajmując ostatnie miejsce w bardzo słabej grupie. Jeszcze przed rozpoczęciem mistrzostw wiele osób spekulowało na temat ewentualnego wyniku naszej kadry narodowej. Sprawdzamy, kto miał wystarczająco dużo piłkarskiego wyczucia.

Tomaszewski kulą w płot

Najwięcej emocji budził mecz otwarcia Polska-Grecja. Najczęściej typowanym wynikiem był rezultat 1:0 dla Polaków. Tak strzelali m.in. były prezy-
dent Aleksander Kwaśniewski, marszałek Sejmu Ewa Kopacz, poseł PO Grzegorz Schetyna oraz poseł Solidarnej Polski Tadeusz Cymański. Za rezultatem 2:1 zgodnie stali reprezentanci sejmowej prawicy, m.in. były premier w rządzie PiS Kazimierz Marcinkiewicz, poseł Adam Hofman, a także była minister sportu Elżbieta Jakubiak. Były reprezentant Polski, świetny bramkarz Jan Tomaszewski, dzisiaj w szeregach partii Jarosława Kaczyńskiego, zakładał, że nasze orły strzelą Grekom co najmniej dwie, a może nawet trzy bramki. Swój typ argumentował słabą kondycją psychiczną Greków spowodowaną problemami finansowymi. Uznał, że jeśli nie wykorzystamy tej szansy, będziemy „frajerami”.
Jak się okazało, najtrafniej typowali wyniki politycy z lewej strony sceny politycznej. Były premier Józef Oleksy obstawił wynik 1:1. Marek Borowski sądził, że mecz zakończy się sprawiedliwym wynikiem 0:0. Remis obstawiał również Janusz Palikot, nie podając jednak konkretnego wyniku.
Ale praktycznie wszyscy wierzyli wtedy, że powinniśmy wyjść z grupy bez większych problemów. Najczęściej wymienianymi drużynami z naszego koszyka, które miały kontynuować grę w turnieju, były Polska i Rosja. Czas pokazał, że w tej kwestii wszyscy się mylili.

Umiar Kwaśniewskiego

Po remisie 1:1 z Grecją trzeba było się zmierzyć z Rosją. Premier Donald Tusk obstawiał naszą wygraną, zakładając, że Polacy strzelą Sbornej aż cztery bramki. Podobnym optymistą był dziennikarz TVP 1 Piotr Kraśko. Więcej umiarkowania wykazali Aleksander Kwaś-
niewski oraz Kazimierz Marcinkiewicz. Zarówno były prezydent, jak i premier dawali naszej drużynie szanse najwyżej na remis.
Potyczka z Czechami, jako ostatni mecz w naszej grupie, okazała się grą o wszystko. Żaden polityk nie dopuszczał myśli o porażce Polaków. Przegraną kadry przewidywał tylko znany dziennikarz muzyczny Hirek Wrona. Co prawda, obstawiał wynik 2:1 na korzyść Czechów, a faktycznie było 1:0, ale i tak trzeba docenić jego piłkarskie wyczucie.

Nieprzewidywalny finał

Po tym, jak odpadliśmy z turnieju, można było się cieszyć pięknem futbolu. Drużynami najczęściej przymierzanymi do finału w Kijowie były reprezentacje Niemiec i Hiszpanii. Większość polityków stwierdzała, że sercem będą za pięknie grającą drużyną Hiszpanii, ale rozum podpowiadał im, że to Niemcy, znani z doskonale zgranej oraz zorganizowanej drużyny, będą górą w tym starciu. Wszelkie dalsze spekulacje ucięła reprezentacja Włoch, która bez większego problemu poradziła sobie z drużyną kierowaną przez Joachima Löwa.
Do ewentualnych triumfatorów Euro 2012 zaliczano także reprezentacje Holandii, Włoch, Francji, Szwecji oraz Anglii. Holendrzy i Szwedzi zakończyli bój na tym samym etapie co Polska, Anglicy „dopingowani” przez Jana Tomaszewskiego pożegnali się z turniejem w ćwierćfinale po potyczce z Włochami, zakończonej rzutami karnymi. Z kolei Francuzi, w których mocno wierzył Aleksander Kwaśniewski, odpadli w ćwierćfinale, pokonani przez reprezentację Hiszpanii wspieraną przez Donalda Tuska.
Przed finałem zdania co do wyniku były podzielone. Maciej Kurzajewski, prezenter i dziennikarz sportowy TVP, oraz były prokurator generalny Krzysztof Kwiatkowski (PO) wierzyli w reprezentację Hiszpanii i stawiali na jednobramkowe zwycięstwo La Roji. Za włoską reprezentacją stał Lech Wałęsa. W niedzielę wieczorem okazało się, kto miał rację.

Wydanie: 27/2012

Kategorie: Sport

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy