Gabinet osobliwości

Gabinet osobliwości

Skutki przesadnej wiary mogą być dla polityków zabójcze. I nie myślę tu o religii, ale o sprawach tak przyziemnych jak sondaże. I jak dwór pochlebców, który oplata każdą władzę i kadzi jej z zapałem proporcjonalnym do osiąganych korzyści. Gdy polityk traci czujność i gdy słabnie jego poczucie realizmu, zaczyna mówić to, co myśli. No i wtedy katastrofy nie da się już zatrzymać. Ględzenie prezydenta Dudy i premiera Morawieckiego jest dowodem na to, że przy skromnej wiedzy nie należy dzielić się nią publicznie. A już z pewnością nie robić tego w gronie znawców tematu. I ludzi mądrzejszych od siebie. Od takich warto się uczyć, a nie próbować wciskać im do głów partyjne kłamstwa.

Mimo zaledwie 100 dni rządów premier Morawiecki jest już recydywistą w wygłaszaniu kłamstw. Kłamał publicznie tyle razy i z taką bezczelnością, że trzeba stanowczo reagować na te łgarstwa. I takim językiem, który jest zrozumiały dla ludzi nieuznających żadnych reguł i norm. Oczywiście poza swoimi. Na kłamstwa Morawieckiego trzeba reagować tak jak prof. Ryszard Krasnodębski, żołnierz AK i uczestnik protestów marcowych, który opuścił spotkanie z szefem rządu na Politechnice Wrocławskiej. Bo nie wytrzymał bredni Morawieckiego, który przez godzinę próbował zebranych profesorów przekonać do jedynie słusznej, czyli swojej, wersji wydarzeń sprzed 50 lat.

Morawiecki ma niestety problem z wszystkimi wystąpieniami publicznymi. Usypiająca monotonia przerywana jest kuriozalnymi wrzutkami. Efekt jest taki, że jedni zasypiają, a drudzy zgrzytają zębami. A jest to chyba dopiero początek problemów PiS z następcą Beaty Szydło. Jarosław Kaczyński postawił na polityka, który ma szansę stać się ikoną masochistów. I zwolenników UFO, bo często wygłasza opinie spoza naszej planety. Rozpisałem się o premierze, a przecież większy problem jest z Dudą, który w Kamiennej Górze przyrównał naszą obecność w Unii Europejskiej do czasu zaborów. Tak mu się powiedziało? Czy po prostu tak myśli? Zbyt długo uważałem, że oni też mają prawo do wpadek i błędów. Ale gdy to, co mówią, przekształciło się w osobliwy i szkodliwy dla kraju serial, a ich słowa obrażają miliony Polaków, trzeba jasno powiedzieć, że Polska ma problem. Tym problemem są prezydent i premier.

Wydanie: 12/2018

Kategorie: Felietony, Jerzy Domański

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy