Jakie szanse może mieć w Polsce partia skrajnie prawicowa?

Jakie szanse może mieć w Polsce partia skrajnie prawicowa?

Andrzej Olszewski,
prezes Zarządu TNS OBOP
Nasza scena polityczna jest stabilna i „zacementowana” z różnych przyczyn, np. finansowania partii, a prawą stronę zagospodarowuje PiS. Generalnie nie lubimy skrajności ani spolaryzowanych postaw, nie wróżę więc takiej koncepcji powodzenia, podobnie jak inicjatywie z drugiego końca – PPS Ikonowicza, która w szczytowych momentach mogła liczyć na poparcie dwuprocentowe.

Dr Jarosław Flis,
socjolog polityki, UG
Co roku „Gazeta Wyborcza” o tym pisze i zainteresowanie mediów jest dużo większe po przeciwnej stronie barykady, bo inicjatywy tego typu służą właśnie tej formacji do mobilizowania i straszenia własnych zwolenników. W nadziei, że ktoś się przejmie hasłem „faszyzm stoi u drzwi”, puszcza się takie komunikaty i stawia pytania. Tymczasem Artur Zawisza nie jest nową postacią na scenie politycznej i trudno wymienić inicjatywy, w które się nie angażował. Tego rodzaju skrajne działania na Zachodzie pojawiają się, gdy władze zamiatają jakąś sprawę pod dywan. U nas to niemożliwe, nie ma tematów tabu, bo wszystkie są natychmiast włączane do walki politycznej, a wszelkie frustracje trafiają do głównego nurtu sporów. Nadzieje na powstanie bardzo radykalnej partii są więc niszczone w zarodku.

Prof. Jacek Wódz,
socjolog polityki, UŚ
Partie skrajnie prawicowe zyskują na atrakcyjności społecznej w momentach załamań gospodarczych, gdy konkretne pokolenia, zwłaszcza młode, odczuwają brak szans życiowych. Jeśli w dodatku w danym społeczeństwie istnieją tradycje ruchów czy partii skrajnie prawicowych i są struktury skłonne popierać, nawet po cichu, nawiązanie do tych tradycji, to powstają warunki dla takiej partii, która może odnieść pewne sukcesy wyborcze. Zawsze będzie to ugrupowanie mniejszościowe, ale poprzez silną organizację wewnętrzną może dość dużo znaczyć na scenie politycznej. W Polsce są warunki do powstania takiego ugrupowania, ale to nie znaczy, że ono się pojawi. Wiele będzie zależało i od polityki społecznej skierowanej do ludzi młodych, i od ogólnego klimatu politycznego (zaognianie sporów politycznych będzie sprzyjało narodzeniu się takiego ugrupowania, a łagodzenie nastrojów zmniejszy szanse na jego powstanie). Wreszcie w polskich warunkach wiele będzie zależało od postawy Kościoła katolickiego i od działania najsilniejszej partii, która zagospodarowuje elektorat mocno prawicowy, tj. PiS. Ewentualne powstanie partii skrajnie prawicowej zmniejszy szanse wyborcze PiS, w którego interesie, jeśli jest rozsądne, leży przeciwdziałanie powołaniu takiej formacji.

Dr Jerzy Głuszyński,
Instytut Badawczy ProPublicum
Boję się, że może mieć pewne szanse. Jest jakieś podglebie spowodowane sytuacją ekonomiczno-kryzysową, tymczasem instytucje państwowe nie stawiają pytania o młode pokolenie, które widzi, że rodzicom żyło się lepiej, ono zaś musi się godzić na gorsze warunki. I okazuje się, że skrajnie prawicowe ruchy obejmują nie tylko ekonomicznie zmarginalizowanych i niewykształconych, lecz także całkiem przyzwoicie wyedukowanych 30-latków, którzy nigdy nie byli zatrudnieni na podstawie normalnej umowy o pracę i szukają recepty na życie. Emigracja zarobkowa już nie jest tak atrakcyjna. Filozofia lewicowa dawała kiedyś naturalną perspektywę młodym, ale dziś te nurty są rozproszone i niejednoznaczne. To sprzyja ruchom prawicowym i konserwatywnym, także poza naszymi granicami, np. na Węgrzech czy w Grecji. W Polsce nawet Kaczyński i PiS nie są dla tych ludzi receptą, bo dają za mało i za słabo, więc naturalny radykalizm młodych jest wystarczającym powodem, by mówić o nich poważnie. Jest to ruch antysystemowy, ale to daje mu powab inności. Oni mogą być prawdziwie ideowi, a nie koniunkturalni.
Notował Bronisław Tumiłowicz

Wydanie: 47/2012

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy