Wciąż nie mogę wyjść ze zdumienia, że jeszcze się dziwię, kiedy jestem świadkiem ciszy (mediów, społeczeństwa) w chwili śmierci kogoś takiego jak Jean Ziegler. Zmarły właśnie w wieku 92 lat szwajcarski socjolog, dyplomata i polityk pełnił funkcję specjalnego sprawozdawcy ONZ ds. prawa do żywności (od 2000 r. do 2008), był profesorem uniwersytetu w Genewie i paryskiej Sorbony, gdzie się doktoryzował. Został wyrzucony z Komunistycznej Partii Francji za wspieranie dążeń Algierii do niepodległości.
Zostawił po sobie kilka fundamentalnie ważnych publikacji książkowych i najważniejszą dla niego samego „Geopolitykę głodu. Masową zagładę”. Ziegler rozpisał w niej cały systemowy mechanizm globalnego głodu, który jest nieuniknioną konsekwencją reguł „kanibalistycznego kapitalizmu” rządzącego światową gospodarką i polityką. „Każde dziecko, które umiera z głodu, jest ofiarą mordu”, pisał.
W młodości zaprzyjaźnił się z Jeanem-Paulem Sartre’em i Simone de Beauvoir. Kiedy poznał Che Guevarę, ten miał zareagować na pomysł wyjazdu na Kubę słowami: „Tu się urodziłeś i tu mieszka mózg potwora. To tu musisz walczyć”.
W tekstach i wystąpieniach Ziegler precyzyjnie rozrysowywał mechanizmy funkcjonowania „globalnego rynku żywnościowego”, którego efektem był (i jest) głód dotykający prawie 1 mld mieszkańców globalnego Południa, a który pomnaża majątki „lichwiarzy zielonego złota”. Ziegler nie miał złudzeń – w samej ONZ i w rządach wielu państw przeciwnicy prawa do żywności (jednego z podstawowych praw człowieka) mają się dobrze i to oni dyktują warunki, prawa i współtworzą otoczenie sprzyjające głodowej masakrze i zagładzie. Do ostatnich dni ten niezwykły Szwajcar nie składał broni i nawoływał do jednoczenia wysiłków, by sprzeciwiać się największemu złu współczesnego świata – bezwzględnemu kapitalizmowi.
W ostatnich latach życia napisał








