Lekarze bez sumienia

Lekarze bez sumienia

Zamiast mówić o swoich błędach i przepraszać za bezczelnie aroganckie potraktowanie pacjentki, były – na szczęście – dyrektor warszawskiego Szpitala im. Świętej Rodziny woli mówić o sumieniu. O własnym sumieniu i o klauzuli sumienia. Los pacjentki i dziecka, któremu na 10 dni uratował życie, nie zakłócił mu dobrego samopoczucia. Podjął skandaliczną decyzję, kłamał i oszukiwał pacjentkę, która, gdy trafiła do tego szpitala, myślała, że będzie w dobrych rękach. Krzywda tej kobiety to tylko ujawniony wierzchołek zjawiska, które zaczyna być w Polsce coraz bardziej masowe. Wokół męczeństwa prof. Chazana zwołują się środowiska katolickie, którym ciągle wadzą resztki cywilizowanego świata, jakie jeszcze w Polsce się ostały. Dla nich nawet tzw. kompromis aborcyjny jest nie do zaakceptowania. Od polityków domagają się wprowadzenia bezwzględnego zakazu aborcji. Oto do czego doprowadziła polityka w sprawie aborcji. Polityka, która nigdy nie miała wiele wspólnego z myśleniem w kategoriach społecznego kompromisu. A słowa o kompromisie rzekomo zawartym przez polityków i episkopat są tylko fałszywym przedstawieniem ówczesnej ugody. Nie znam słów, które w bardziej załgany sposób opisywałyby rzeczywistość. Ugodę polityków zawartą na warunkach wyznaniowych można nazywać tylko kapitulacją. Mówienie o kompromisie jest obrażaniem inteligencji Polaków i kompletnym fałszowaniem rzeczywistości. Wynikiem tego rzekomego kompromisu są równie rzekome, czyli fałszywe, informacje o liczbie aborcji dokonywanych co roku w Polsce.
Jaka klauzula sumienia pozwala wszystkim, od prezydenta i premiera do prymasa, ogłaszać tak niewiarygodne informacje, że aborcji od kilkunastu lat jest ledwie kilkaset rocznie? Atak na prezydent Gronkiewicz-Waltz, która odwołała dyrektora Chazana, pokazuje, że dla tych środowisk liczy się tylko całkowita dyspozycyjność. Nawet wspólnota poglądów nie złagodzi ataku na osoby, które wyłamią się z walki o wyznaniową Polskę.
Prof. Chazana przedstawia się teraz jako ofiarę złożoną na ołtarzu walki o prawo do korzystania z klauzuli sumienia. W przemyślany i perfidny sposób manipuluje się opinią publiczną. Bo jest dokładnie odwrotnie. To przecież kobieta, pacjentka szpitala, jest tu ofiarą, a Chazan – sprawcą jej cierpień.
Niestety, ta prawda nie dociera do byłego dyrektora i co gorsza nie dociera też do organizacji lekarskich. Naczelna Rada Lekarska i Związek Zawodowy Lekarzy oficjalnie stanęły murem za Chazanem. Choć nieoficjalnie mówi się o ogromnej presji wywieranej na lekarzy przez fundamentalistów. Dla pacjentów widok solidarności lekarzy ponad faktami jest bardzo przygnębiający. Dzieje się coś bardzo niedobrego.
Dobrze więc, że Sebastian Wierzbicki, szef warszawskiego SLD i kandydat na prezydenta stolicy, szybko i twardo zaprotestował przeciwko temu, co się stało w miejskim szpitalu.

Wydanie: 29/2014

Kategorie: Felietony, Jerzy Domański

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy