Jeszcze szerszej drogi

Dwa samoloty wpadły na siebie na granicy niemiecko-szwajcarskiej i jakiś ekspert od lotnictwa wypowiadał się następnego dnia, że takie wypadki zdarzać się będą coraz częściej, bo świat w powietrzu jest już dzisiaj niemiłosiernie zatłoczony. Nie widział ten ekspert widocznie naszych wakacyjnych dróg. Odwiedziłem w ostatnich dniach kilka naszych miejscowości uznawanych za turystyczne. Ostróda rozkopana. Iława rozkopana, i to w sezonie, kiedy dziury w jezdni powinny być już od miesiąca załatane, a na rogatkach zamiast ciężarówek z asfaltem winien stać uśmiechnięty burmistrz z napisem „Witamy” na zachęcającej twarzy.
U nas odwrotnie, środek lata okazuje się najlepszy na poprawę stanu dróg, na których codziennie ginie jakiś kamikadze motocyklista, a co drugi dzień rozbijają się samochody marki BMW z nastolatkami w środku, kórzmy myślą, że auta tej marki to stare, dobre, niemieckie wozy pancerne.
Do tego doszła informacja podana przez policję, że w ciągu pierwszych pięciu miesięcy tego roku drogówka zatrzymała 61 tys. pijanych kierowców. 61 tys.!!!! A przecież to jest jakiś ułamek nietrzeźwych, których udało się złapać, i to w kraju, gdzie za jazdę po pijanemu grozi kara więzienia.
Zastanawiam się coraz bardziej, czy to w dalszym ciągu jest nasza narodowa głupota, czy jakiś nowy rodzaj rosyjskiej ruletki lub sposób na ładowanie energii, bo że jesteśmy na baterie, to udowodnił nam odchodzący wicepremier, pan Marek Belka.
Tak czy inaczej, patrząc na to, co się dzieje na naszych drogach, z rozrzewnieniem wspominam czasy, kiedy to jechałem rowerem pustymi ulicami niewielkiego mazurskiego miasteczka i nagle zza zakrętu wypadła na rowerku mała dziewczynka z rozwianym włosem. Żeby nie spowodować kolizji, zahamowałem ostro i przewróciłem się tuż obok niej. A ta zawróciła, stanęła przede mną i powiedziała, patrząc ze zrozumieniem:
– No! Mnie tatuś dzisiaj też zdjął kółka!

Wydanie: 27/2002

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy