Kompozytorzy szlagierów

Kompozytorzy szlagierów

Dziwny jest ten świat polskiej piosenki, czyli… które z nich zostały po wsze czasy przebojami

Co to jest szlagier? Według Wojciecha Dąbrowskiego, piosenkarza i dokumentalisty polskich szlagierów, a także niestrudzonego organizatora „Spotkań z piosenką”, szlagier to potocznie rozumiejąc popularna piosenka, niekoniecznie ambitna, za to chwytliwa. Sam Dąbrowski jednak woli uznawać za prawdziwy szlagier piosenkę łączącą wartościową muzykę z formą opracowania przystępną dla słuchacza.
Wacław Panek, muzykolog i autor jedynej w Polsce, poważnej, a więc opartej na solidnej wiedzy fachowej „Encyklopedii muzyki rozrywkowej”, uzupełnia tę informację o słowo przebój, które znaczy tyle samo co niemiecki szlagier albo angielski hit. Początkowo mianem przeboju określano wyłącznie piosenki, które zdobyły sobie w jakimś okresie największą popularność. Później to określenie przeniesiono również na inne dziedziny rozrywki.

Klasyk Kaszycki

Za największego kompozytora szlagierów Panek uznaje bez wahania Lucjana Kaszyckiego. Ten kompozytor to już klasyk polskiej muzyki rozrywkowej. Jest dobrze wykształconym muzykiem (kompozycję studiował u Stanisława Wiechowicza), sam zresztą też prowadził klasę kompozycji w krakowskiej wyższej szkole muzycznej, a jego „przebój przebojów”, evergreen i standard jazzowy to piosenka „Pamiętasz, była jesień”. Do tego hitu można dorzucić wiele innych, jak choćby „Cztery zielone słonie”, które sam kompozytor ceni najwyżej, „Nie chodź tą ulicą”, „To wszystko z nudów” (słowa Agnieszka Osiecka), „Nie jestem Julią” itd.
Wacław Panek obok Kaszyckiego wymienia jeszcze kilku twórców muzyki rozrywkowej, którzy są autorami znakomitych przebojów: Katarzynę Gaertner („Eurydyki tańczące”, „Bądź gotowy dziś do drogi”, „Hej, dzień się budzi”, „Małgośka”), Zygmunta Koniecznego („Karuzela z Madonnami” do wiersza Mirona Białoszewskiego, „Grand Valse Brillante” do poezji Juliana Tuwima, „Tomaszów”), Krzesimira Dębskiego („Diamentowy kolczyk”, „Dumka na dwa serca”, piosenka z serialu „Klan” „Życie jest nowelą”), Andrzeja Korzyńskiego („Do łezki łezka”, „Krąży, krąży złoty pieniądz”, „Napiszę do ciebie z dalekiej podróży”, „Motylem jestem”, „King Bruce Lee karate mistrz”, „Zabawa podmiejska”, „Żółte kalendarze”), Czesława Niemena („Dziwny jest ten świat”), Ryszarda Poznakowskiego („Chałupy Welcome To”, „Znamy się tylko z widzenia”, „Trzynastego”), Marka Sewena („Czumbałałajka”), Marka Sarta („Każda miłość jest pierwsza”, „Malowana lala”, „Woziwoda”) i Włodzimierza Korcza, ale także Władysława Szpilmana, Mateusza Święcickiego („Jedziemy autostopem”, „Pod papugami”), Jerzego Wasowskiego (Piosenki Kabaretu Starszych Panów), Andrzeja Zielińskiego, Seweryna Krajewskiego, Juliusza Loranca („Kwiat jednej nocy”, „Wakacje z blondynką”), Macieja Małeckiego („Tango retro”) oraz Jerzego Matuszkiewicza („Nie bądź taki szybki Bill”, „W siną dal”, „Miłość swe humory ma”, „Zakochani są wśród nas”). – Jednak na tzw. krótkiej liście mogą się znaleźć tylko trzej twórcy, znakomici melodycy: Kaszycki, Krajewski i Gaertner – precyzuje autor „Encyklopedii”.
Wojciech Dąbrowski ma nieco inne preferencje. Za najwybitniejszych twórców uważa dwóch kompozytorów: Włodzimierza Korcza, który ma na swoim koncie mnóstwo przebojów z repertuaru Alicji Majewskiej, ale także takie szlagiery jak hymn „Żeby Polska była Polską” czy „Gdzie ci mężczyźni”, oraz Seweryna Krajewskiego z dawnych Czerwonych gitar, bo jego zdaniem nie ma wykonawców, którzy by jego muzyki nie śpiewali.
– Nie mówimy o nurcie disco polo czy o „Kolorowych jarmarkach” Janusza Laskowskiego – zastrzega się Dąbrowski. Krótkotrwałymi szlagierami były też takie piosenki jak „Świat nie wierzy łzom” i „Beata z Albatrosa”, ale to utwory marnej jakości, podrzędnego gatunku. Tych nie umieściłby na liście prawdziwych przebojów.
– Wymieniłem autorów, których piosenki zdobyły ogromną popularność, ale jednocześnie prezentują też pewien poziom artystyczny. Co to znaczy? Nie są oparte na dwu lub trzech dźwiękach, mimo to potrafią wpaść w ucho, a publiczność po ich wysłuchaniu potrafi sobie taki przebój zanucić. Zdarzają się też przypadki, że jakiemuś twórcy uda się skomponować tylko jeden przebój, jak np. Zbigniewowi Korepcie. Jego największy szlagier, beguine „Kasztany”, przypomniała niedawno Edyta Górniak – wyjaśnia Dąbrowski. – Utwory Krajewskiego są na dobrym poziomie artystycznym, a mimo to „chwyciły”, uzyskały ogromną popularność – tłumaczy swój wybór.
Seweryn Krajewski to także jeden z typów Panka. Nic dziwnego. Trudno pominąć autora takich przebojów jak „Przemija uroda w nas”, „Takie ładne oczy”, „Dozwolone do lat osiemnastu”, „Tak bardzo się starałem”, „Gondolierzy znad Wisły”, „Nie zadzieraj nosa”, „Wsiąść do pociągu byle jakiego”, „Stracić kogoś” czy wreszcie niezapomniana „Anna Maria”.
Panek wymienia jeszcze Wojciecha Trzcińskiego („Staruszek świat”, „Jak minął dzień”) i Andrzeja Zielińskiego ze Skaldów, który napisał wiele różnorodnych piosenek, m.in. do doskonałych tekstów Osieckiej, np. „Balladę wagonową”. Zieliński, który podobnie jak Kaszycki jest absolwentem Wydziału Kompozycji Akademii Muzycznej w Krakowie, to chyba lider pod względem liczby skomponowanych szlagierów: „Cała jesteś w skowronkach”, „Prześliczna wiolonczelistka”, „Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał”, „Nie całuj mnie” itd.

Niemen ponad wszystko

W końcu jednak uwagi obu znawców jednoczą się przy tym samym nazwisku – Czesława Niemena. Nic dziwnego. To prawdziwa legenda polskiej piosenki, przez dziesiątki lat uważany za najpopularniejszego piosenkarza, najlepszego polskiego wokalistę ostatniego 50-lecia, a nawet polskiego artystę wszech czasów! Niemen nie zrobił wielkiej kariery światowej, choć występował nawet w paryskiej Olimpii, a jedną z jego piosenek włączyła do swego repertuaru sama Marlena Dietrich. Niemen pozostał w Polsce i jest tylko nasz, polski.
Panek przypomina, że jego „Dziwny jest ten świat” został uznany za piosenkę II połowy XX w. i we wszystkich plebiscytach pod koniec lat 90. był na pierwszym miejscu. Ten przebój (muzyka i słowa Niemena) stał się symbolem wielkiej dyskusji o młodzieży i jej postawach. Siła oddziaływania piosenki była zatem dużo większa, niż wynikałoby to z jej popularności u słuchaczy.
– Niemen i jego „Dziwny jest ten świat” to niezwykłe zjawisko – dodaje Wojciech Dąbrowski. – Przykład piosenki nie tylko całego pokolenia, ale półwiecza. Piosenka, której nie sposób zapomnieć, bo niesie ważne dla nas przesłanie w nowatorskiej formie. Oczywiście ten typ twórczości ma swoich gorących zwolenników, ale także przeciwników, jest przedmiotem kontrowersji, ale nie pozostawia słuchacza obojętnym. Wiele innych przebojów już za chwilę zapominamy, tymczasem przebój Niemena wciąż pozostaje aktualny.
Na drugim miejscu pod względem społecznego oddziaływania była chyba „Małgośka” skomponowana przez Katarzynę Gaertner do słów Agnieszki Osieckiej, wylansowana przez Marylę Rodowicz. Ten utwór obecny jest w repertuarze artystki przez ponad 30 lat, wykonywany także przez inne zespoły rozrywkowo-taneczne, ale nie można porównać jego powodzenia z sukcesem Niemena. Chociaż…
Ktoś, kto bywał na koncertach Maryli Rodowicz w kraju, a także za granicą, może mieć inne zdanie. „Polała się niejedna łza nostalgii za dawnymi, młodymi latami tam, w Polsce – czytaliśmy w relacji PAP z Wiednia jeszcze trzy lata temu. – Kiedy piosenkarka Maryla Rodowicz śpiewała balladę „Wsiąść do pociągu byle jakiego”, to śpiewali z nią prawie wszyscy. Refreny piosenek powtarzała cała sala, publiczność klaskała rytmicznie, niektórzy, zwłaszcza młodzież, nawet tańczyli. Każda piosenka była sercu bliska, przynosiła ze sobą tyle wspomnień z tamtych lat… lat młodej „Małgośki”. Młodzież szalała upojona rytmem, następna generacja wychowana na przebojach Maryli również będzie miała co wspominać”.
Agnieszka Osiecka, która napisała słowa niejednego przeboju, radziła Maryli Rodowicz, aby śpiewała w jakiejś starej, zniszczonej sukni ślubnej, ale to nie było potrzebne. Piosenka szturmem wzięła cały kraj. Kompozytorka Katarzyna Gaertner czuła, że to będzie wielki szlagier, i naciskała uparcie, aby „Małgośkę” szybko nagrać na płyty. A sama Maryla Rodowicz? – Pamiętam pierwsze gratulacje w branży, gdy spotykali mnie koledzy muzycy i mówili: ale zaśpiewałaś fajny numer – wspomina. – Właściwie wtedy nie miałam tej świadomości, że to jest hit. Wiedziałam tylko, że to jest fajna piosenka…

Minimum dekada

Bogusław Nowicki, który jest autorem tekstów wielu piosenek, ale też prezesem Związku Polskich Autorów i Kompozytorów ZAKR, uważa, że prawdziwy szlagier nie może mieć mniej niż dziesięć lat. Dlatego optuje za wielkimi twórcami przedwojennymi jak Jerzy Petersburski („Tango milonga”) i Henryk Wars („Miłość ci wszystko wybaczy”). – Tacy ludzie w branży szlagierów są jak Małysz w skokach narciarskich. Nikt dotąd nie był w stanie powtórzyć ich sukcesu – mówi. – Nastawiam więc sobie stare płyty, słucham i podziwiam.
Szef ZAKR na dowód tego, że szlagier jest rzeczą trudną, podaje przykłady podkradania przebojów zagranicznych, co kończyło się nierzadko skandalem. Zespół Brathanki musiał z tego powodu jeździć na Węgry i tam płacić tantiemy za jeden ze swoich przebojów. Plagiatem okazała się też piosenka „Dmuchawce, latawce, wiatr”, o czym doniósł do Francji jakiś „życzliwy anonim”. Były to jednak czasy, kiedy Francuzów nie interesował polski rynek i oświadczyli wspaniałomyślnie, że „nie widzą podobieństwa” między własną kompozycją a polską piosenką. Gdyby taki przypadek zdarzył się dziś, kiedy złotówka ma silną pozycję, na pewno upomnieliby się o kasę. Bywały również sytuacje odwrotne, że ktoś np. podkradł melodię Niemena i puścił jako swoją.
Na rynku popularnych melodii panuje wielki głód, bo o prawdziwy szlagier ogromnie trudno. Artyści estradowi nieustannie poszukują. Czasami są to sposoby dosyć podejrzane, jak przeboje zespołu Ich Troje. Co do ich autorstwa można mieć wątpliwości. Mówi się, że to jakieś niemieckie adaptacje, choć oficjalnie firmuje je Michał Wiśniewski. – Ze wstydem trzeba przyznać, że dziś prawdziwych przebojów już nie ma – mówi Bogusław Nowicki.
W istocie – to, co osiągają obecni twórcy melodii, jak Romuald Lipko z Budki Suflera („Takie tango”), Ryszard Rynkowski („Wypijmy za błędy”), Andrzej Rosiewicz („Najwięcej witaminy”), uhonorowany Fryderykami Andrzej Smolik, a nawet Piotr Rubik, mimo wszystko nie ma już takiej żywotności jak dawne szlagiery.

Szlagwort (według „Encyklopedii muzyki rozrywkowej” Wacława Panka)
Dosłownie: zwrot przebojowy, czyli słowa rozpoczynające refren piosenki, łatwe do zapamiętania i nierzadko stanowiące o powodzeniu utworu. Zdarza się często, że w zapomnienie popada tytuł piosenki, a pozostaje popularny jej szlagwort, np. „Pamiętasz, była jesień” w piosence z filmu „Pożegnania”. Bywa też i tak, że szlagwort lub jego część z refrenu jest jednocześnie tytułem piosenki, np. „Małgośka”, „Już nigdy”, „Jesteśmy na wczasach”, „W Polskę idziemy”, „Tango milonga” itd.

 

Wydanie: 19/2007

Kategorie: Kultura

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy