Komu potrzebna jest ONZ?

Komu potrzebna jest ONZ?

Obecny kształt Rady Bezpieczeństwa nie przystaje do dzisiejszej rzeczywistości

Szanowana i podziwiana przez wielu, pogardzana przez innych – współcześnie jedyna globalna organizacja wyzwala niejednoznaczne opinie. Otrzymała pokojową Nagrodę Nobla i mnóstwo innych wyróżnień za ratowanie życia i łagodzenie cierpień ludzkości. Bywa jednocześnie ulubionym celem krytyki wielu polityków, którzy twierdzą, że ONZ dąży do przekształcenia się w globalny rząd lub że jest zdominowana i blokowana przez grupę jednych państw kosztem drugich. Inni, jak Henry Cabot Lodge Jr., ambasador USA przy ONZ w latach 1953-1960, mieli bardziej wyważony pogląd, uznając jej nieuchronne ograniczenia, wynikające z tego, że przynajmniej w założeniu reprezentuje interesy całego świata. Cabot Lodge wyraził ten pogląd w 1954 r. następująco: „Organizacja ta została stworzona, by uchronić was od pójścia do piekła. Nie została stworzona, by zabrać was do raju”.

Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych jest jedynym uniwersalnym forum, w którym uczestniczą dzisiaj wszystkie 193 kraje świata. Nie jest ono światowym rządem ani parlamentem zmuszającym swoich członków do wykonywania podjętych uchwał, lecz umożliwia przedstawienie własnego stanowiska wobec problemów i wyzwań współczesnego świata wszystkim krajom – dużym i małym, silnym i słabym. Jest platformą dialogu, dyplomacji wielostronnej i poszukiwania konsensusu. Uchwały i rezolucje Zgromadzenia Ogólnego nie mają bezpośrednio obowiązującej mocy prawnej dla rządów, odzwierciedlają natomiast opinię światową i autorytet moralny społeczeństwa międzynarodowego.

Obecna 70. sesja ONZ, rozpoczęta 15 września, jest szczególna nie tylko ze względu na rocznicę, ale przede wszystkim dlatego, że odbywa się w okresie głębokiej destabilizacji stosunków międzynarodowych. Kartę Narodów Zjednoczonych zawierającą zasady, na których opierają się stosunki międzynarodowe, uważa się za konstytucję współczesnego świata i najważniejszy dokument prawa międzynarodowego. Zobowiązania wynikające z Karty Narodów Zjednoczonych (np. zakaz agresji, zakaz grożenia użyciem siły, zakaz mieszania się w sprawy wewnętrzne innych państw, nadrzędność pokojowego rozwiązywania sporów) mają pierwszeństwo przed innymi zobowiązaniami państw członkowskich ONZ.

Wszystkie kraje członkowskie uznają, że Karta Narodów Zjednoczonych, oparta na fundamentach pokoju i bezpieczeństwa, rozwoju społecznego i praw człowieka, pozostaje dzisiaj tak samo aktualna jak 70 lat temu. Powszechne staje się też nawoływanie do reformy ONZ wobec nowych zagrożeń mogących doprowadzić do załamania porządku regionalnego i międzynarodowego.

Zagrożenia stabilności międzynarodowej

Do końca zimnej wojny konflikty międzynarodowe miały zasadniczo charakter międzypaństwowy, a kluczowym podmiotem stosunków międzynarodowych oraz czynnikiem podejmowania decyzji zgodnie z Kartą NZ było pojęcie suwerenności państw narodowych.

Nowe zagrożenia występują w wielu postaciach: terroryzmu, wojen domowych, konfliktów na tle etnicznym i religijnym, masowego łamania praw człowieka, handlu narkotykami i ludźmi, zmian klimatycznych i epidemii, a przede wszystkim załamania się struktur i instytucji państwowych w krajach objętych konfliktami oraz licznych kryzysów humanitarnych. Mają one charakter ponadpaństwowy i ponadregionalny, co stwarza poważne i nieznane dotąd wyzwania dla suwerennych państw, instytucji państwowych oraz dla samej Organizacji Narodów Zjednoczonych.
Wydarzeniami, które po raz pierwszy wpłynęły na próbę zmiany dotychczasowych zasad ustalonych w Karcie NZ, były wojna w Kosowie i bombardowanie Belgradu w 1999 r., uznane przez Radę Bezpieczeństwa za nielegalne. Nie tylko dlatego, że nie było na nie zgody Rady, lecz także z tego powodu, że Serbia, chociaż pogwałciła prawa człowieka wobec rodzimej ludności albańskiej, była suwerennym państwem i nie była agresorem wobec innego państwa. Interwencja w Kosowie podważyła najważniejszą od stuleci zasadę prawa międzynarodowego i Karty NZ: nienaruszalności suwerennej równości państw.

Komentując to wydarzenie, były sekretarz stanu i doradca ds. bezpieczeństwa USA Henry Kissinger ostrzegał, że „nagłe odrzucenie pojęcia suwerenności narodowej” grozi pozbawieniem świata porządku prawnego lub jakiegokolwiek innego. Każdy system stosunków międzynarodowych oparty na prawie musi stosować te same zasady do różnych sytuacji. W przeciwnym wypadku powrócimy do świata, w którym poszczególne państwa lub ugrupowania decydować będą samodzielnie o tym, kiedy wojna jest lub nie jest uzasadniona, kierując się własnym poczuciem sprawiedliwości i porządku. „Dopóki Radzie Bezpieczeństwa nie zostanie przywrócona jej naczelna rola jako jedynego źródła prawomocności w użyciu siły, dopóty znajdować się będziemy na niebezpiecznej ścieżce anarchii”, argumentował Kissinger.

Strony: 1 2 3 4 5

Wydanie: 45/2015

Kategorie: Opinie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy