Z Kresów do Paryża

Z Kresów do Paryża

Sztuka pisania listów ginie na naszych oczach. Z wielką szkodą. Bo nieuchronnie odchodzą najwięksi z najważniejszych Polaków naszej epoki. I gdyby nie listy, o wiele trudniej byłoby pojąć, co miało dla nich największe znaczenie. Co wpływało na podejmowane decyzje? Jakie idee szczególnie ich pociągały i jacy ludzie? Jerzego Giedroycia nie trzeba przedstawiać. A Jerzy Huczkowski? Z urodzenia drohobyczanin, czyli syn wielokulturowego miasta na Kresach. Z wykształcenia fizyk atomowy. Z pasji twórca i szef „Gazety Antykwarycznej” – pisma o sztuce i kolekcjonerstwie. A duchowo? Lewicowiec związany ze środowiskiem krakowskiej Kuźnicy. W październiku 1956 r. jeden z liderów krakowskiego Studenckiego Komitetu Rewolucyjnego. Niezwykły życiorys, ale dobrze tłumaczy, dlaczego Huczkowski był dla Giedroycia interesującym partnerem. Spotkali się parokrotnie w paryskiej siedzibie „Kultury” w Maisons-Laffitte. Później było wiele listów i artykuł Huczkowskiego „Historia i skutki pewnej politycznej doktryny” opublikowany w „Kulturze” w 1994 r. To był bardzo ważny tekst, który do dziś pozostaje aktualny. O tym, jak szkodliwa i w gruncie rzeczy niemądra jest „doktryna odtrącenia” ludzi, którzy w PRL byli członkami PZPR i zajmowali różne funkcje w strukturach państwa. Polemizował z poglądami Huczkowskiego m.in. Jerzy Turowicz, ale po 18 latach widać, że to Huczkowskiemu było bliżej do ocen samego Giedroycia. I do prawdy. Wzruszający jest obraz Giedroycia, legendarnego samotnika i intelektualisty, jaki wyłania się z omawianych listów. Widać też, jak bardzo Redaktor był do końca życia zainteresowany sprawami polskimi. I widać, że Jerzy Giedroyc, mimo że z daleka, poprzez „Kulturę” miał dużą moc sprawczą i mógł realnie wpływać na polityczne myślenie Polaków. Zwłaszcza na politykę wschodnią. Szczególnie za czasów prezydentury Kwaśniewskiego, który tuż po wyborze złożył mu wizytę w paryskiej siedzibie redakcji.
Krakowska Kuźnica nie bez powodu cieszyła się sympatią Giedroycia.
Bliska mu była rozważna i autentyczna lewicowość tego środowiska. Pamiętając o tych relacjach, Instytut Badań Społecznych Kuźnicy przygotował i wydał ten tomik listów w ramach „Biblio-
teki Kuźnicy”. Dla mnie ciekawe było spojrzeć na kawałek najnowszej historii Polski oczyma Giedroycia i Huczkowskiego.
Jerzy Domański

Jerzy Huczkowski, Spotkałem Jerzego Giedroycia. LISTY 1993-2000, Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych UNIVERSITAS, Kraków 2011

Wydanie: 41/2012

Kategorie: Książki

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy