Krezus na zasiłku

Krezus na zasiłku

Prawie 3 tysiące milionerów w USA pobierało świadczenia dla bezrobotnych

Milionerzy zazwyczaj mają pieniądze. Niekiedy jednak wyciągają ręce do państwa po wsparcie. Bez skrupułów pobierają zasiłki dla bezrobotnych. Zwłaszcza w czasach kryzysu i ekonomicznej mizerii.
Tak było w Stanach Zjednoczonych w 2008 r., gdy sytuacja gospodarcza stała się opłakana, a bezrobocie wzrosło dramatycznie.
Jak poinformował U.S. Internal Revenue Service, czyli federalny urząd skarbowy, w 2008 r. zasiłek dla bezrobotnych pobrało 2840 gospodarstw domowych, których roczny dochód osiągnął co najmniej milion dolarów. Ogółem wszyscy ci milionerzy dostali zasiłki o łącznej wysokości 18,6 mln dol. 806 spośród nich osiągnęło dochód przekraczający 2 mln dol., 17 zaś zarobiło ponad 10 mln dol. rocznie. Ogółem te gospodarstwa multimilionerów zainkasowały zasiłki w łącznej wysokości 5,2 mln dol., czyli były to kwoty nie do pogardzenia.
W 2008 r. 9,5 mln obywateli Stanów Zjednoczonych dostało zasiłki dla bezrobotnych o łącznej wysokości 43,7 mld dol. (w 2007 r. 7,6 mln Amerykanów, którzy utracili pracę, wypłacono zasiłki o łącznej wysokości 29,4 mld dol.). W porównaniu z tak ogromną kwotą finansowe wsparcie dla krezusów wydaje się bez znaczenia. Ale

ekonomiści są zdumieni,

że tak wiele osób osiągających siedmiocyfrowe dochody zgłosiło się po wsparcie. „Jest ich więcej, niż oczekiwałem. Ale przecież ludzie z każdym poziomem dochodów mogą stracić pracę”, podkreśla Alan Viard, ekonomista z American Enterprise Institute w Waszyngtonie. Wyjaśnia też, że zasiłki dla bezrobotnych są wypłatą z ubezpieczenia założonego z podatków płaconych przez pracodawców, nie można ich więc uznać za świadczenia socjalne. Milioner, który straci pracę, ma takie same uprawnienia do zasiłku jak zwolniony robotnik fabryczny czy kelner. Zgadza się z tym Roberton Williams, renomowany ekspert od polityki podatkowej z Urban Institute w Waszyngtonie: „Wypłata z ubezpieczenia nie zależy od tego, czy ubezpieczony znalazł się w potrzebie, ale od poniesionej przez niego straty. Nie można oczekiwać, że towarzystwo ubezpieczeniowe nie zapłaci za szkody w ubezpieczonym domu tylko dlatego, że jego właściciel jest milionerem”.
Williams zwraca uwagę, że w niektórych przypadkach osoba z bogatej rodziny zgłaszająca się po zasiłek nie miała uprzednio bardzo wysoko płatnej posady. Może się zdarzyć, że zwolniona została nauczycielka, żona dyrektora wielkiej firmy. To ona zgłasza się po zasiłek, a nie jej nadal bogaty mąż, który może utrzymać żonę, ale przecież wsparcie finansowe jej przysługuje.
Oprócz milionerów w 2008 r. zasiłki dla bezrobotnych o łącznej wysokości 52,8 mln dol. otrzymało 8011 gospodarstw domowych, których roczny dochód wyniósł od 500 tys. do miliona dolarów. W 2007 r. tak niewielu milionerów wystąpiło o zasiłki dla bezrobotnych, że federalny urząd skarbowy odmówił podania informacji w obawie, że tożsamość tych osób zostałaby ujawniona, co oznaczałoby złamanie prawa. W 2006 r. prawie 2 tys. gospodarstw domowych, których roczne dochody przekroczyły 2 mln dol., wystąpiło o zasiłki dla bezrobotnych. Znalazło się wśród nich nawet 15 krezusów z dochodami przekraczającymi 10 mln dol. rocznie.
Te zasiłki dla bezrobotnych bogaczy nie wywołały w Stanach Zjednoczonych wielkiego oburzenia. Tylko niektórzy internauci złorzeczyli „nienasyconym, pazernym pasożytom, którzy powinni się wstydzić tego, że zabierają pieniądze najbardziej potrzebującym”. Ale w Ameryce wciąż

panuje kult dolara,

mitologia oszczędności i dorabiania się. Krezus, który zrezygnowałby z przysługującego mu wsparcia, zostałby przez wielu uznany za naiwnego idealistę. W USA zasiłki dla bezrobotnych płacone są przez 26 tygodni z budżetu stanów, wartość przeciętnego świadczenia wynosi 300 dol. tygodniowo. W 2008 r. Kongres USA postanowił, że po tych 26 tygodniach bezrobotni będą otrzymywać zasiłki z budżetu federalnego. W tej sprawie doszło w legislatywie do ostrych sporów, latem 2010 r. wielu polityków sprzeciwiało się dalszemu wspomaganiu ludzi bez pracy za cenę powiększania deficytu. Program federalnej pomocy dla bezrobotnych wygaśnie w listopadzie. Stany Zjednoczone wciąż nie mogą otrząsnąć się ze skutków kryzysu. Według danych, opublikowanych we wrześniu przez Biuro Cenzusu, poziom ubóstwa w 2009 r. sięgnął 14,3% i jest najwyższy od 15 lat. Jak ocenia serwis informacyjny Bloomberg, stopa bezrobocia osiągnęła we wrześniu 9,7%.
Od lipca 2009 do lipca 2010 r. liczba Amerykanów pobierających bezpłatne bony na żywność wzrosła o 18%, co oznacza, że 41,8 mln obywateli USA dostaje żywność od państwa. Niewykluczone, że są wśród nich także milionerzy. W końcu w ciężkich czasach każdy dolar się liczy.

Wydanie: 41/2010

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy