Krótkie obrazki z życia służb wartowniczych kilku armii

Izrael, 15 stycznia 2003 r.
Dowódca sztabu generalnego przyjmuje pułkownika, który wraca z Hebronu.
– Zadanie wykonane?
– Tak jest, panie generale! Z bezwzględną konsekwencją!!!
– Został jakiś dom?!
– Ależ skąd, rozjechaliśmy wszystkie buldożerami wedle rozkazu!
– A zauważyliście w czasie tej akcji coś, co by nasuwało jakieś podejrzenia?
– Nie, zdziwiło mnie tylko, panie generale, że Palestyńczycy ratowali z domów przede wszystkim łóżka.
– No tak, mogłem się tego domyślić – zauważył generał – trzeba będzie przy każdym z tych łóżek wystawić wartownika, panie pułkowniku.
– Z jakiego powodu, panie generale?!
– Ponieważ inaczej to będą chcieli jak najszybciej urodzić nowych zamachowców!

***

Rosja, Moskwa 11 sierpnia 2003 r.
Dowódca sztabu generalnego wzywa szefa batalionu wartowniczego chroniącego obiekty na terenie stolicy.
– Czy wiecie, panie pułkowniku, z jakiego powodu was wezwałem?!
– Nie domyślam się, panie generale!
– Otóż nasze zwierzchnictwo chce, żeby wokół pomnika upamiętniającego bohaterskich marynarzy z okrętu podwodnego „Kursk” postawić czteroosobową wartę, która czuwałaby tam dzień i noc bez chwili przerwy.
– To piękne uhonorowanie ich śmierci, panie generale!
– Panie pułkowniku, tu nie chodzi o honor, zwierzchnictwu zależy na tym, żeby wasi żołnierze nie dopuszczali do pomnika rodzin poległych!

***

Polska, Warszawa, 1 października 2002 r.
Dowódca sztabu przywołuje generała odpowiedzialnego za służby wartownicze w kraju.
– Wiecie, panie generale, po co was wezwałem?!
– Ku chwale ojczyzny, panie generale!!!
– To też, ale przede wszystkim chciałbym, żebyście w całym kraju pod żadnym pozorem nie wpuścili na teren jakiejkolwiek jednostki Wojska Polskiego cywila o nazwisku pułkownik Chwastek!

 

Wydanie: 33/2002

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy