Kuba – perła Karaibów otwarta na turystów

Kuba – perła Karaibów otwarta na turystów

Cudowne morze, piękne plaże i dobrze rozwinięta infrastruktura turystyczna, w której coraz dzielniej poczyna sobie sektor prywatny, a przy tym – co niesłychanie ważne – bezpieczeństwo. Może są inne kierunki o podobnych walorach, ale brakuje im iberoamerykańskiej kultury, innowacyjności i serdeczności Kubańczyków. Gdzie, jak nie na Kubie, można się napić rozwiązujących języki mojito, daiquiri czy cuba libre, wypalić cygaro (el Habano, od którego pochodzi nazwa Hawany), zobaczyć występ zespołu Baletu Narodowego założonego przez znakomitą primabalerinę Alicię Alonso i jej stryjecznego brata, Fernanda Alonsa, kawalkadę odnowionych cadillaców, buicków i pontiaców, amerykańskich krążowników szos z lat 50. Turystów urzeknie niesamowity koloryt hawańskiej ulicy, zespoły muzyczne i wszechobecna salsa. Ciekawskich może zainteresować santeria, religia o korzeniach afrykańskich, jeszcze niedawno niemile widziana przez władzę.

Obiektem westchnień może być Stara Hawana, mimo niedostatku środków w znacznym stopniu odnowiona przez zespół konserwatorski pod kierownictwem Eusebia Leala Spenglera. Podziw budzą budowle barokowe, w stylu art nouveau i art déco, a także chyba jedna z najdroższych na świecie galerii handlowych w hotelu sieci Kempinski. Miasto odzyskało też Kapitol, wyższy od Kapitolu waszyngtońskiego.

Turystyka jest strategicznym sektorem gospodarki kubańskiej, przyciągającym inwestycje zagraniczne. Z 19 obcych firm, które zainwestowały na Kubie, 10 należy do kapitału hiszpańskiego. Pozostałe pochodzą z Kanady, Francji, Singapuru, Włoch, Indii, Meksyku, Szwajcarii, Niemiec i USA. 40 hoteli zbudowano w Varadero, 18 w Hawanie. Turystyka wypoczynkowa została poszerzona o ofertę leczniczą, np. z zakresu gastroenterologii, znaną z wysokiego poziomu.

Obiektami godnymi objerzenia są Finca Vigía, Bodeguita del Medio i Floridita związane z Ernestem Hemingwayem czy hotel El Nacional, na którego temat krążą legendy o mafii i występach Franka Sinatry.

Warto wstąpić do barów i restauracyjek otwieranych przez sektor prywatny, zwanych paladares. Mieszczą się w willach lub na piętrach bloków mieszkalnych, oferują dobrą, charakterystyczną dla Kuby kuchnię.

Wydanie: 23/2019

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy