Laicka republika

Laicka republika

Od stu lat Francuzi strzegą rozdziału Kościoła od państwa

Sto lat temu, 9 grudnia 1905 r., francuski parlament uchwalił obowiązującą do dziś ustawę o rozdziale Kościołów od państwa. Ma ona charakter ustawy konstytucyjnej określającej szczegółową treść ustrojowej zasady, iż Francja jest republiką laicką. W XX w. ustawa z 1905 r. stała się wzorem regulacji stosunków wyznaniowych dla szeregu państw, wprowadzających rozdział Kościoła od państwa.

Umarł król, niech żyje Krzyż!

Zasadniczą przyczyną wydania ustawy o rozdziale Kościołów od państwa była wrogość kleru katolickiego wobec ustroju republikańskiego. Szczególnie despotyzm i zamach stanu Napoleona III został poparty przez duchowieństwo. Rząd cesarski religii sprzyjał, uważając ją za najskuteczniejszą odtrutkę na propagandę rewolucyjną. Chronił wolność Kościoła, ale likwidował wolności obywatelskie.
Od początku III Republiki organizacja kościelna odzyskała w państwie stanowisko z okresu II Cesarstwa. Po utracie Alzacji i Lotaryngii Francja stała się wręcz homogeniczna wyznaniowo. W 1872 r. katolikami formalnie było 98% Francuzów. Status Kościoła, oparty na silnych związkach z państwem, określał przede wszystkim konkordat napoleoński z 1801 r. Corocznie francuskie seminaria opuszczało 1,3-1,5 tys. alumnów. Do 1905 r. stan duchowny obejmował ok. 220 tys. członków, same zakony liczyły 30 tys. mnichów i 130 tys. mniszek. Na 10 tys. mieszkańców przypadało 15 księży, wobec 11 przed Wielką Rewolucją Francuską. W całej Francji było aż ok. 35 tys. parafii. Kościół francuski był zarazem silnie przywiązany do idei monarchii. Klęskę z Prusami uznano za karę bożą za rewolucję. Organ augustianów „La Croix” odzwierciedlał nieprzejednane, antyrepublikańskie stanowisko duchowieństwa. Kler silnie związał się z monarchistami i bonapartystami. Odprawiano publiczne nabożeństwa o powrót króla i krucjatę w imię przywrócenia państwa kościelnego.
Postępująca klerykalizacja w sposób naturalny spowodowała rozwój antyklerykalizmu. W drugiej połowie XIX w. zasadniczym obszarem konfrontacji miedzy Kościołem katolickim a republikańskim państwem stała się oświata. W 1875 r. do zakładów religijnych, prowadzonych głównie przez katolickich zakonników, uczęszczało 2,65 mln dzieci, podczas gdy do szkół świeckich ok. 2,5 mln uczniów. Szkoły religijne kształtowały także świadomość polityczną i społeczną. Oświata stanowiła klucz do rządzenia państwem. Wysokie stanowiska państwowe obejmowali bowiem absolwenci szkół katolickich.
Prekursorem laickiej szkoły we Francji stał się minister oświaty Jules Ferry. Zbudowanie w latach 1880-1886 trwałego systemu świeckiego szkolnictwa miało służyć wykształceniu republikańskiej świadomości państwowej. Szkoła miała być bez Boga, ale nie przeciw Bogu, czyli religijnie neutralna. Władze uznawały wychowanie religijne, ale poza szkołą, prowadzone we własnym zakresie przez związki wyznaniowe. Aby to ułatwić, Jules Ferry ustanowił czwartek jako dzień wolny od nauki szkolnej w celu nauczania religii poza obiektami szkolnymi.
Oświacie katolickiej we Francji przetrącił kark Emil Combes, niedoszły ksiądz katolicki. Jako premier dekretem rządowym w 1904 r. nakazał zamknięcie wszystkich nieautoryzowanych szkół kościelnych. W efekcie związanych z tym działań ok. 20 tys. zakonników musiało opuścić Francję, a z 12 tys. szkół zarządzanych przez zakony pozostało do 1913 r. niecałe 300.
O wprowadzeniu we Francji w 1905 r. rozdziału Kościoła od państwa definitywnie przesądziła błędna polityka Stolicy Apostolskiej. Papież za obrazę uznał wizytę prezydenta republiki Emila Loubeta u króla Włoch Wiktora Emanuela III w marcu 1904 r., co było równoznaczne z uznaniem zjednoczonego Królestwa Włoskiego ze stolicą w Rzymie. W tajnej nocie skierowanej do rządów europejskich z wyjątkiem francuskiego Pius X ostro piętnował działania prezydenta Francji. Wywołało to oburzenie francuskiej opinii publicznej.
Jeszcze poważniejsze skutki spowodowało zawieszenie w czynnościach duchownych dwóch francuskich biskupów, Dijon i Laval, znanych z lojalności wobec rządu. Działania papieża stanowiły naruszenie konkordatu z 1801 r., który przewidywał porozumiewanie się Rzymu z klerem francuskim za pośrednictwem rządu. Wobec tego parlament francuski uchwałą z 30 maja 1904 r. zerwał stosunki dyplomatyczne ze Stolicą Apostolską.
W takich okolicznościach parlament francuski na wniosek rządu Emila Combesa 9 grudnia 1905 r. uchwalił ustawę o rozdziale Kościołów od państwa.

Dwie odmiany laickości

Ustawa z 1905 r. oparła relacje państwa z wyznaniami na zasadach wolności sumienia i wyznania, niesubwencjonowania przez państwo żadnych wyznań, wolności działania wszystkich konfesji oraz ich równego traktowania, a także wzajemnej nieingerencji władz kościelnych w sferę polityki państwowej, a państwa w sprawy religijne. Zniesiony został budżet wyznań. Duchowni musieli się utrzymać z ofiar wiernych, a nie z państwowych pensji. Państwo nie uznawało wyznań. Mogły one brać udział w publicznym obrocie prawnym jedynie za pośrednictwem tzw. stowarzyszeń kultu. Jednocześnie władze przestały ingerować w obsadę stanowisk kierowniczych w związkach wyznaniowych, zwłaszcza w mianowanie biskupów. Kler mógł swobodnie porozumiewać się ze Stolicą Apostolską. Rozdział oznaczał zatem zarówno uwolnienie państwa od Kościoła, jak i Kościoła od państwa.
Przedstawione rozwiązania zostały zaakceptowane przez ewangelików i wyznawców judaizmu, kategorycznie odrzucił je jednak papież. Państwo w związku z tym nakazało inwentaryzację majątku kultowego, również przedmiotów sakralnych. W rezultacie oporu Kościoła jego majątek, zwłaszcza budowle sakralne, przeszedł na własność państwa. Symbole religijne zostały usunięte z życia publicznego. Już w 1881 r. nastąpiła laicyzacja cmentarzy. W 1887 r. dokonano zaś laicyzacji obrzędów pogrzebowych. W imię ochrony porządku publicznego początkowo poddano reglamentacji nawet publiczne sprawowanie ceremonii religijnych – procesji czy konduktów pogrzebowych. W pierwszych latach obowiązywania ustawa z 1905 r. była interpretowana w duchu agresywnego laicyzmu, spychającego religię i Kościół ze sfery publicznej do przysłowiowej kruchty.
Republikański antyklerykalizm wyhamowała I wojna światowa. Lata 1920-1924 to okres harmonijnej współpracy państwa i Kościoła. W 1920 r. papież kanonizował Joannę d’Arc. W roku następnym przywrócone zostały stosunki dyplomatyczne Francji ze Stolicą Apostolską. Republikański rząd uzyskał wpływ na nominacje biskupów. Kościół z kolei zaakceptował stowarzyszenia kultowe, które w jego przypadku od 1924 r. przybrały formę tzw. stowarzyszeń diecezjalnych na czele z biskupami. W 1929 r. zezwolono stowarzyszeniom diecezjalnym na rozporządzanie majątkiem, a państwo przekazało im dobra kościelne. Fiasko starań rządu Eduarda Herriota w latach 1924-1925, aby rozciągnąć laickie ustawodawstwo na Alzację i Lotaryngię, wskazywało, iż radykalny laicyzm oraz antyklerykalizm straciły swą społeczną nośność.
Kolejnym etapem powrotu Kościoła do życia publicznego okazał się okres Państwa Francuskiego marszałka Pétaina. W zamian za poparcie duchowieństwa rząd Vichy zgodził się na pewne ustępstwa. W 1940 r. zakony uzyskały możność powrotu do szkół publicznych. Od następnego roku departamenty mogły już udzielać wsparcia szkołom prywatnym, którymi były przede wszystkim szkoły katolickie. Uczniom prywatnych szkół średnich rozszerzono stypendia. W 1942 r. stowarzyszenia kultu uzyskały zdolność do otrzymywania darowizn. System rozdziału Kościoła od państwa nie został jednak zlikwidowany.

Kościół i republika

Laickość, będąca następstwem rozdziału Kościoła od państwa, to jedna z naczelnych zasad ustrojowych współczesnej Francji. Konstytucja z 1958 r., powtarzając sformułowania swej poprzedniczki z 1946 r., głosi w art. 2: „Francja jest Republiką niepodzielną, świecką, demokratyczną i socjalną”. Zasadniczą cechą systemu rozdziału Kościoła i państwa we współczesnej Francji jest neutralność światopoglądowa państwa. Nie oznacza to obojętności prawa wobec zjawiska religijności. Państwo bierze je pod uwagę w swojej wizji społeczeństwa, w którym współistnieją pokojowo różne prądy duchowe.
System, jaki dziś istnieje nad Sekwaną, określa się tam jako „zgodę bez konkordatu”. Państwo formalnie nadal nie uznaje wyznań, lecz w istocie uznaje sześć największych konfesji – katolicyzm, protestantyzm, prawosławie, judaizm, islam i buddyzm. Laickość ulega istotnej korekcie, gdy chodzi o realizację wolności sumienia i wyznania obywateli. Już ustawa z 1905 r. dopuszczała, aby budżety departamentów i gmin pokrywały wydatki związane ze świadczeniem posługi przez duchownych i przeznaczone do wolnego wykonywania kultu w zakładach publicznych, takich jak szkoły, szpitale, przytułki i więzienia. W 1942 r. dopuszczano pomoc państwa dla duchownych zatrudnionych w szkolnictwie, dopuszcza się także subwencje na utrzymanie budynków sakralnych, zwłaszcza zabytkowych. Od 1966 r. stowarzyszenia diecezjalne mogą przyjmować darowizny i spadki, pod warunkiem zgody władz państwowych. Kler katolicki został objęty państwowym systemem ubezpieczeń społecznych na podstawie porozumienia Kościoła katolickiego z rządem w 1978 r. Od 1987 r. wprowadzono zwolnienia podatkowe dla darów dla związków wyznaniowych i stowarzyszeń diecezjalnych. W praktyce korzysta z tego przede wszystkim Kościół katolicki. Ustawa z 1905 r. nie dotyczy duszpasterstwa wojskowego. Państwo akceptuje i finansuje kapelanów zwłaszcza katolickich, protestanckich i żydowskich w armii, w zakładach penitencjarnych oraz w szpitalach. Nieformalnie w siłach zbrojnych działa też duszpasterstwo muzułmańskie.
Także laickość francuskiej oświaty uległa istotnej korekcie w okresie powojennym. Państwo nie organizuje nauczania religii w szkole, ale od 1905 r. przewidziano jeden dzień wolny w tygodniu, aby dzieci mogły pobierać katechizację w kościele. Tzw. ustawa Debré z 1959 r. dopuszcza naukę religii we wszystkich szkołach podstawowych na żądanie rodziców, lecz wówczas to zainteresowani pokrywają koszty tej nauki. W liceach uczniowie pobierają naukę religii poza szkołą, lecz dyrekcja może po zasięgnięciu opinii administracji państwowej zezwolić na naukę religii w danej placówce. Republika pilnuje jednak, aby szkoły publiczne nie zatraciły charakteru świeckiego. Dlatego w 2004 r., przy akceptacji zdecydowanej większości społeczeństwa, wprowadzono zakaz noszenia w tego rodzaju placówkach ostentacyjnych symboli religijnych, np. żydowskich jarmułek czy islamskich chust.
Współcześnie do szkół prywatnych we Francji uczęszcza ok. 2 mln uczniów, w tym 1,5 mln do szkół katolickich. Jeżeli placówki te spełniają stosowne kryteria i zawrą układ z państwem, są przez nie wspierane na zasadach podobnych do szkół prywatnych. W sumie dotacje dla szkół prywatnych, głównie katolickich, sięgają ok. 13% budżetu oświaty.
W publicznych środkach masowego przekazu obecne są różne opcje światopoglądowe. Kanał telewizyjny France 2 w niedzielę rano nadaje audycje religijne sześciu największych wyznań. Filozoficzne przekonania niereligijne, nawet wolnomyślicielskie, wyrażane są w programach Radio France. W sumie republika dostosowuje swą działalność do religijnych potrzeb obywateli.
Państwo strzeże jednak swych uprawnień w sferze władztwa publicznego oraz czuwa nad przestrzeganiem przez związki wyznaniowe porządku publicznego. Kościoły nie wywierają oficjalnie żadnego bezpośredniego wpływu na procedurę legislacyjną. Ustawodawstwo w zasadzie nie jest konsultowane z żadną instancją religijną. Można nawet rzec, iż wyznania mniej uczestniczą w podejmowaniu decyzji we Francji niż związki wyznaniowe na szczeblu Unii Europejskiej czy Rady Europy. W prawie państwowym nie obowiązują normy prawa kościelnego. Symbole religijne z zasady są niedopuszczalne w miejscach publicznych, a tym bardziej w urzędach. Afiszowanie się przez decydentów z ich pobożnością jest dyskwalifikujące i nie mieści się w ramach obyczaju politycznego.
Nowożytna historia Francji dowodzi, że związek Kościoła z państwem w dłuższej perspektywie jest dlań niebezpieczny. Kościół bowiem niejednokrotnie może być zmuszonych do żyrowania swym autorytetem wątpliwych, niewolne od błędów, a często gwałcących podstawowe ludzkie prawa politycznych przedsięwzięć kolejnych ekip rządzących. Podważa wówczas nie tylko swój społeczny autorytet, lecz także może zadawać kłam głoszonym przez siebie zasadom. Sam rozdział związków wyznaniowych od państwa jest w państwie demokratycznym zarówno w interesie świeckiej klasy politycznej, jak i samych obywateli. Eliminuje bowiem z życia politycznego podmioty potencjalnie konkurencyjne, realizujące własne, partykularne cele, podmioty, które ze swej istoty nie poddają się demokratycznej weryfikacji wyborczej. Laickość państwa, nawet jeżeli jest prawnie zagwarantowana, musi być konsekwentnie urzeczywistniana i chroniona. Pokusa instrumentalizacji państwa wciąż bowiem nie jest obca żadnej religii światowej.

Autor jest doktorem prawa, pracownikiem Katedry Prawa Wyznaniowego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego

 

Wydanie: 48/2005

Kategorie: Opinie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy