Lansik na trybunce

Lansik na trybunce

Lata mijają, ustroje upadają, kolejne rządy odchodzą, a ona ciągle pozostaje obiektem pożądania. Trybuna, a jak nie, to chociaż trybunka. Miejsce, gdzie można przemówić, ale przede wszystkim scena dla telewizyjnego lansu. Zaproszenie na trybunę tak dowartościowuje, tak pompuje ego polityka, że gotów jest na bardzo wiele, byle stanąć ciut wyżej od słuchaczy. Jest nawet polityk, który nie potrzebuje trybuny, bo podsuwają mu pod nogi podest. Ostatnio takie mocno żenujące przepychanki o miejsce na trybunce widziałem w czasie demonstracji KOD. Co manifestacja, to więcej zgranych i niepopularnych polityków, i to obojga płci, próbuje się ogrzać w zasięgu ramion Mateusza Kijowskiego. Przykro patrzeć, jak ludzie, którzy przez lata pełnili ważne funkcje państwowe czy partyjne i bezpośrednio odpowiadają za marność poprzedniej władzy, próbują znowu stanąć na czele. Teraz pod hasłem odnowy i obrony przed PiS. A przecież PiS nie byłoby dziś taką dominującą siłą, gdyby nie ich błędy, brak profesjonalizmu, kumoterstwo i bezczelne przekonanie, że nie mają z kim przegrać. Skoro więc przegrali, jedyna rada dla nich jest dziś taka: znajdźcie sobie jakieś zajęcie i tak jak miliony Polaków popracujcie w realiach, za które odpowiadacie. Jeśli jakoś się spiszecie, za parę lat wrócicie. Bo przecież Polacy słyną z krótkiej pamięci. Zapomnieli, co było za rządów PiS, to zapomną i o skandalach z czasów PO i PSL. Ale teraz dajcie ludziom odpocząć. Nie kompromitujcie KOD, autentycznego ruchu obywatelskiego. Nie zaśmiecajcie kraju plakatami Schetyny „Wspólnie obronimy Polskę”. Bo po ośmiu latach rządów nie wierzą w to nawet członkowie PO. Droga powrotu ekipy PO do władzy jest zamknięta. I im szybciej zostanie to zrozumiane, tym krótsze będą rządy PiS. A jeśli nie? Jeśli będą budowane mity, że wystarczy się połączyć, by wygrać z PiS, to partia Kaczyńskiego będzie rządziła bardzo długo. Zamiast więc tworzyć koalicje wyborcze na wybory, których jeszcze długo nie będzie, warto się wsłuchać w to, co mówią założyciele KOD. Wspólna obrona demokracji, wolności i praworządności – tak. AWS bis – nie. Ludzie chodzą na protesty nie dla partii politycznych. A nawet wbrew nim. Bo dla protestujących żenujące są te wyścigi polityków na trybunkę. Już raz was wyborcy pogonili. Chcecie powtórki? Udostępnij: Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on Telegram (Otwiera się w nowym oknie) Telegram Share on WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp Email a link to a friend (Otwiera się w nowym oknie) E-mail Drukuj (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 20/2016, 2016

Kategorie: Felietony, Jerzy Domański