Lewica antysystemowej zmiany

Lewica antysystemowej zmiany

Wiatr zmian dmie w żagle Jarosława Kaczyńskiego. Dlatego jego partia kibicuje antysystemowcom. To, że zgłaszane przez nich sztandarowe pomysły polityczne (np. jednomandatowe okręgi wyborcze czy odcięcie partii od dotacji z budżetu) są sprzeczne z programem PiS, nie ma obecnie znaczenia. Liczy się kruszenie przez antysystemowców Platformy i torowanie drogi do władzy PiS. Jaka to będzie władza? Na spotkaniu z członkami klubów „Gazety Polskiej”, PiS-owskiej awangardy IV RP, Jarosław Kaczyński wyraził życzenie, „żeby w Polsce było jak w Budapeszcie”. Fidesz po dojściu do władzy poprawił prawo wyborcze, dokonując m.in. korzystnych dla siebie zmian granic okręgów wyborczych. Nauczony doświadczeniem przerwanej kadencji Jarosław Kaczyński zrobi wszystko, by zabezpieczyć się przed oddaniem władzy (jeśli ją zdobędzie).

Choć Andrzej Duda deklaruje dialog i chęć budowy wspólnoty, już pierwsze jego kroki – złożenie hołdu ofiarom PRL oraz wizyta na Jasnej Górze – wskazują charakter tej wspólnoty: antykomunistyczny, wyznaniowy i narodowy. Kryteria i warunki przystąpienia do wspólnoty zostaną podyktowane przez prezesa PiS w ramach wdrażania tzw. porządku aksjologicznego (najwyższy czas przypomnieć sobie znaczenie tego i innych pojęć Jarosława Kaczyńskiego z okresu IV RP).

Do wspólnoty nie zostaną dopuszczeni ci, którzy są dla niej balastem, „workiem kamieni na plecach”. Na spotkaniu z klubami „Gazety Polskiej” prezes PiS dał do zrozumienia, że zanim jego partia zajmie się rozdawaniem chleba, urządzi rozliczeniowe igrzyska: „Nasz kraj musi iść do przodu, tylko musimy ten worek kamieni zrzucić. Wtedy Polska będzie mogła czynić postęp, rozwiązywać problemy społeczne”.

Hasła socjalne – obniżenie wieku emerytalnego, pomoc najbiedniejszym – są dla PiS jedynie przynętą na wyborców, nie zaś nieodłącznym elementem tożsamości tej partii. Rządząc, Prawo i Sprawiedliwość bez szkody dla swojego wizerunku zniosło próg podatkowy dla osób o najwyższych dochodach i zlikwidowało podatek od spadków. Za to nie zrezygnowało z tropienia tzw. układu, podsycania nieufności i zarządzania strachem.

Leczenie dżumy cholerą

To, że postulaty socjalne mają dla PiS znaczenie drugorzędne, potwierdza obecność wśród jego najbliższych sojuszników Jarosława Gowina, lidera Polski Razem. Ta partia domaga się m.in. likwidacji PIT i CIT oraz konstytucyjnego ograniczenia wydatków państwa najwyżej do 35% PKB (obecnie to ponad 40%). Realizacja tych postulatów byłaby bliska ideałowi tzw. państwa ograniczonego Leszka Balcerowicza i Ryszarda Petru. Wydatki szłyby głównie na armię, policję i sądy. Nie byłoby z czego finansować publicznej służby zdrowia lub edukacji.

Takie hasła znajdują w Polsce posłuch u antysystemowych rzeczników zmiany. Cechą charakterystyczną Pawła Kukiza, Janusza Korwin-Mikkego i Nowej Prawicy jest neoliberalizm, darwinizm społeczny. Chcą poprawić obecny kapitalizm kapitalizmem w jego najbardziej nieludzkiej i antyspołecznej postaci. To efekt wychowania i kształtowania postaw w III RP. O ile w Polsce Ludowej kładziono nacisk na kolektywizm, o tyle w Polsce obecnej postawiono na jednostkę, która, by odnieść sukces, musi wygrać walkę z pozostałymi jednostkami. To rodzi egoizm, niechęć dzielenia się z innymi. Narasta sprzeciw wobec płacenia składek ubezpieczeniowych i podatków, które nazywa się przymusowymi daninami. Egoistyczni neoliberałowie żądają zniesienia podatków, bo dzięki temu ich wynagrodzenie wzrośnie co najmniej o 20%. Sami zapewnią sobie emeryturę, opłacą usługi medyczne i edukacyjne dla dzieci.

Strony: 1 2 3

Wydanie: 24/2015

Kategorie: Publicystyka

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy