Czy lewica wyparła się 1 Maja?

Czy lewica wyparła się 1 Maja?

Prof. Tomasz Nałęcz,
historyk, wicemarszałek Sejmu (UP)
To święto jest dziś tak samo aktualne jak ponad 120 lat temu, kiedy zostało ustanowione i wyrażało potrzebę upominania się o pracę. Dziś chodzi o znacznie lepsze warunki pracy niż wtedy, ale cel pozostał ten sam. W moim okręgu poselskim w Radomiu odbywa się tradycyjna demonstracja pierwszomajowa i będę na niej obecny, jak też potem na pikniku. Decyzję OPZZ o nieuczestniczeniu w demonstracjach tego dnia interpretuję jako swego rodzaju strajk pierwszomajowy. Związkowcy sięgają w ten sposób po swą tradycyjną broń, aby wyrazić determinację i żal do lewicowej władzy, że interesy pracownicze są zagrożone nie mniej niż niedawno pod rządami prawicy. Mam nadzieję, że to chwilowa demonstracja przeciw demonstracji i OPZZ wróci do tradycji obchodów tego święta. Dziś reaguje ostro, bowiem takie zachowanie właśnie po lewej stronie wygląda o wiele drastyczniej.

Ryszard Łepik,
wiceprzewodniczący OPZZ
Wręcz odwrotnie. Lewicy leży na sercu 1 Maja i chciała go uczcić poważnie, z troską. Chce się pochylić nad ludźmi pracy i mieć możliwość refleksji nad czasami, w których przyszło nam żyć. W tym roku zostaną złożone wieńce w wybranych miejscach związanych z ruchem robotniczym, ale bez pochodów. Duże bezrobocie jest powodem apelu o chwilę zadumy. Ta decyzja zyskała aprobatę działaczy związkowych także w innych ośrodkach. Nie wykluczamy innych akcentów świątecznych później, jednak początek dnia poświęcimy na refleksję.

Prof. Andrzej Garlicki,
historia najnowsza
Jeśli lewica nie zorganizuje pochodu, to znaczy, że chyba się wyparła 1 Maja. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego zrezygnowano z takiej formy publicznego obchodzenia tego święta. O ile mnie pamięć nie myli, czyni to po raz pierwszy od chwili, kiedy je ustanowiono w 1892 r. Tam, gdzie istnieją partie socjaldemokratyczne, obchody w jakiejś formie są organizowane. Jeśli nie robi się pochodu, to mogą być wiece, zgromadzenia, z których już nieraz lewica korzystała. Jednakże jeśli nic się nie zrobi, będzie to dosyć wyraźne odstępstwo.

Mieczysław F. Rakowski,
b. premier
Stanowisko OPZZ jest złe, bo właśnie z uwagi na trudną sytuację i nastroje demonstracja pierwszomajowa powinna się odbyć. Jestem zdumiony zerwaniem z ponadstuletnią tradycją, z dniem, który dla milionów ludzi jest wciąż czymś uroczystym, okazją do demonstrowania solidarności z tymi, którzy żyją z pracy rąk. Świat się nie zmienił na tyle, aby można było rezygnować z majowej demonstracji. Przeciwnie, coraz więcej jest powodów – masowe bezrobocie, skutki społeczne globalizacji – aby jeden ocierał się ramieniem o drugiego. W tym dniu jesteśmy razem, wykorzystujemy święto do zamanifestowania, że obok nas są inni, którzy też należą do setek milionów potrzebujących wsparcia moralnego.

Janusz Śniadek,
przewodniczący KK NSZZ „Solidarność”
Niezmiennie od lat 1 maja, w św. Józefa, patrona ludzi pracy, mamy ogólnozwiązkową pielgrzymkę do sanktuarium w Kaliszu. Nie będzie ona tak okazała jak wrześniowa pielgrzymka ludzi pracy do Częstochowy, ale jest stałym elementem obchodów święta. Nie została jeszcze przełamana niechęć do typowych pochodów, do których byliśmy latami przymuszani, dlatego nie zamierzamy tego dnia manifestować swojej obecności w ten sposób. Upomnimy się jednak stanowczo o godność pracowniczą i ludzką kilka dni wcześniej, 25 kwietnia w Warszawie.

Piotr Skubiszewski,
przewodniczący Stowarzyszenia Młodej Lewicy Demokratycznej w Warszawie
Lewica się nie wyparła. Będzie pochód i piknik majowy. Tym razem organizatorem nie będzie OPZZ, tylko SLD, ale trasę już ustalono. Lewica podziela szacunek do tego święta. Zastanawialiśmy się, jak to zrobić tym razem. Zawsze braliśmy udział w pochodach, powstała świąteczna tradycja i wcale nie ma ona PZPR-owskiego rodowodu, jak niektórzy utrzymują, lecz istnieje od XIX w.

Marek Wyrwisz,
redaktor naczelny miesięcznika „Robotnik Śląski”
Najpierw trzeba odpowiedzieć na pytanie, kto jest dziś polską lewicą. Czy tylko SLD? Trzeba ten termin rozumieć szerzej, bo są jeszcze w Polsce ludzie, którzy identyfikują się z lewicą, nie wyparli się jej idei i będą uczestniczyć w różnych uroczystościach. Chodzi mi o środowiska na lewo od SLD. Ludzi, którym przemiany po 1989 r., zmierzające do liberalizacji życia społeczno-gospodarczego, nie podobają się.

Prof. Antoni Rajkiewicz,
ekonomista, b. minister pracy
Prawdziwa lewica nie wyparła się. Mogły się wyprzeć towarzystwa wzajemnej adoracji i ci, którzy boją się własnych sumień, bo sprzeniewierzyli się temu, z czym byli kiedyś związani i co często wyniosło ich w różnych konstelacjach do władz i zaszczytów. Lewica pamiętająca, że praca jest nie tylko źródłem utrzymania, ale też wartością, o jakiej Wolter mówił, iż nie ma lepszego lekarstwa na biedę, nudę i występek, nie wyparła się Święta Pracy. Ci, którzy walczyli o prawo do pracy i pełne zatrudnienie, wiążą 1 Maja z tymi ideałami i wartościami. Różnie można do święta podchodzić, lecz jest też kwestia symboli. Jeżeli OPZZ rezygnuje z obchodów, to tak jakby ks. Rydzyk zrezygnował z Bożego Narodzenia czy Wielkanocy.

Prof. Jerzy Jaskiernia,
przewodniczący Klubu Parlamentarnego SLD
Lewica wyparła się święta 1 Maja. Nie ma takich powodów, mogą natomiast wchodzić w grę różne formy jego obchodzenia. Od wielu lat np. na ziemi sandomierskiej, z której kandyduję do Sejmu, świętujemy ten dzień na mityngu pierwszomajowym na zamku, gdzie spotykają się działacze ruchu robotniczego. Potem zapraszamy uczestników pod parasole na piwo, są kiermasze, konkurs wędkarski… Być może, forma pochodu stała się nieadekwatna do obecnej sytuacji, ale to nie oznacza, że nie może być ciekawie i sympatycznie.

Wydanie: 18/2003

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy