Listy od czytelników nr 11/2018

Listy od czytelników nr 11/2018

Politycy o państwie polskim (przypomnienie na stulecie niepodległości)
Minister spraw zagranicznych Niemiec o Polsce po 1918 r.: państwo sezonowe. Minister spraw zagranicznych ZSRR o tejże: bękart traktatu wersalskiego. Komuniści o rządzie na uchodźstwie: klika bankrutów. Premier rządu o Polsce po 1944 r.: państwa polskiego nie było. Szef partii rządzącej o państwie po 1989 r.: pokraczny twór Okrągłego Stołu. Mój Boże, a tyle było starań i nadziei!

Andrzej Lam

Nie odbiorą generałowi zasług
Wojciech Jaruzelski był generałem i generałem pozostał. Po śmierci mogą mu naskoczyć. Ciekawe, jak doręczą mu ten akt. To był gość, który rąbał faszystów aż do Berlina. A inni w tym czasie siedzieli w lesie i myśleli, że za pomocą granatów i pistoletów wywołają III wojnę światową, bo im się ustrój nie podobał. Pewno chcieli, żeby wróciła sanacja i trzeba było bić czołem przed panami i księdzem. Potrafili strzelać do tych, którzy do samego końca gonili faszystów, nieważne w jakiej formacji. Szlag mnie trafia, jak ktoś mówi, że dzięki walce „żołnierzy wyklętych”, „niezłomnych” itd. mamy wolną, suwerenną, niepodległą Polskę. To znaczy, że każdy, kto nie był „wyklętym”, był zdrajcą? Ci, co odbudowali Warszawę, także? Akowcy, którzy się ujawnili, również? Tylko NSZ były w porządku, bo powstały w 1944 r. i nie walczyły w powstaniu warszawskim, bo im się nie podobało?

Sławomir Stach

Poczta Polska nie szanuje czytelników PRZEGLĄDU
W zeszłym roku miałam wykupioną prenumeratę pocztową i w tym roku popełniłam ten sam błąd. PRZEGLĄD dociera do mnie na czas tylko wyjątkowo, zwykle jest opóźniony. Bywa, że dwa numery dostaję jednocześnie, a czasem muszę się upomnieć o dostarczenie któregoś. W poprzednim tygodniu numer dotarł luzem, bez koperty czy folii ochronnej. Natomiast tego wcześniejszego do tej pory nie otrzymałam.

Problemem jest też brak jakiegokolwiek numeru telefonu czy mejla do osób odpowiedzialnych za prenumeratę. Poczta Waszymi czytelnikami jest zainteresowana tylko do chwili wpłaty, potem jesteśmy już zbędni.

Moja następna prenumerata będzie już bezpośrednio od redakcji, a Poczta niech się skupi na kalendarzach z JP II.

Nazwisko i adres do wiadomości redakcji

Dobiszewski – to była taka porządna szkoła
Jako absolwent XLIV LO im. Antoniego Dobiszewskiego z przykrością przeczytałem notkę o zamiarze zmiany patrona tej szkoły. A była to taka porządna szkoła. W gronie nauczycielskim kilkoro nauczycieli wychowanków OM TUR i/lub członków PPS (nie wspominając o TPD), np. prof. Sznajdrowa, prof. Frejlak czy prof. Dróbka („Zbiór zadań z algebry”). W ramach wychowania obywatelskiego prof. Frejlak wywiózł nas 17 stycznia do Góry Kalwarii i pieszo wracaliśmy do Piaseczna, abyśmy docenili trudy żołnierzy zmierzających od Warki, by wyzwolić Warszawę. Nasze narzekania zostały skwitowane stwierdzeniem, że mamy dobre buty, nie niesiemy 25 kg żelastwa i nikt do nas nie strzela. Faktycznie, po takiej „zaprawie” docenialiśmy trudy. Inna sprawa, że gdy się czyta wpisy uczniów na Naszej Klasie, widać, jak ta postępowa kiedyś szkoła straciła tożsamość. Za moich czasów istniał szczep Havana – sześć drużyn, w tym 314 WDH, w której przyboczną była Bożena Dykiel. Teraz jest tam ZHR

Stefan Szpalerski

Zdekomunizowali Sprawiedliwego wśród Narodów Świata
Jedną z ulic zdekomunizowanych przez wojewodę mazowieckiego była ul. Stanisława Tołwińskiego na Żoliborzu. Petycja mieszkańców nie przekonała do poparcia wniosku o zmianę decyzji ani żoliborskich radnych PiS, ani wojewody. Jak usłyszałam, może i był zasłużony, ale ważniejsze, że był wierchuszką komunistyczną. Niedawno okazało się, że oficjalna biografia Tołwińskiego miała znaczącą lukę – 20 lat temu przyznano mu pewien medal. I wychodzi na to, że wojewoda zdekomunizował nie tylko osobę zasłużoną dla Żoliborza i odbudowy Warszawy, ale także Sprawiedliwego wśród Narodów Świata.

Agnieszka Haska

Churchill i Duce
Po przeczytaniu artykułu Przemysława Witkowskiego „Ciemna strona Churchilla” (PRZEGLĄD nr 8) pomyślałem o kilku innych niezbyt chwalebnych posunięciach brytyjskiego premiera. Jedno z nich to śmierć Benita Mussoliniego. Przez całą wojnę Churchill prowadził z nim korespondencyjną grę polityczną. I właśnie ta korespondencja doprowadziła do śmierci Mussoliniego. Wysłany do włoskich partyzantów agent sił specjalnych miał za zadanie odzyskać listy Churchilla i spowodować śmierć Duce.

A my powinniśmy pamiętać, że ten brytyjski miłośnik buldogów był gorącym zwolennikiem obecnego przebiegu naszej wschodniej granicy państwowej, ale bez żadnych rekompensat terytorialnych kosztem Niemiec.

Andrzej Dąbrowski, Białogard

Przepraszamy
W wywiadzie z Józefem Henem (nr 10) błędnie podaliśmy jako datę urodzenia rozmówcy rok 1932, podczas gdy Józef Hen urodził się w roku 1923. Pana Józefa Hena i Czytelników przepraszamy.

Wydanie: 11/2018

Kategorie: Od czytelników

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy