Zagubiona lewica

Zagubiona lewica

Kolejne dni powyborcze odchodzą do historii, a ja oczom i uszom nie wierzę przyglądając się poczynaniom opozycji i słuchając wypowiedzi jej wielu polityków. Zachowują się oni tak, jakbyśmy mieli do następnej kampanii przynajmniej rok. Politycy Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej właśnie w tym momencie dyskutują nad wchłonięciem jednej partii przez drugą. SLD zrelaksowany wyborczym „sukcesem” spokojnie czeka na rozwój wydarzeń, bo liczy, że na plecach koalicji być może wprowadzi do Sejmu kilku posłów. Koalicja Lewica Razem próbuje znaleźć przyczyny swojej klęski, zaś Wiosna usiłuje dojść do siebie po wyborczym kuble zimnej wody. Szef tej partii chyba już sam nie wierzy w sukces w wyborach do Sejmu, bo pomimo wcześniejszej obietnicy składanej wyborcom nie zamierza zrezygnować z mandatu europosła. Tylko PSL zachowuje się pragmatycznie. Wiedząc, że czasu do wyborów pozostało niewiele i nie można go trwonić na bezowocne, jałowe rozmowy, rozpoczęło budowanie Koalicji Polskiej.

Jedno, co powinien uświadomić sobie Grzegorz Schetyna, to że zbyt mocne odbicie w lewo Koalicji Europejskiej poszerzyło pole oddziaływania dla PiS na prawicy.

Na wybory do Senatu opozycja łącznie z Wiosną i Lewicą Razem powinna stworzyć Koalicję Obywatelsko-Samorządową (KOS), natomiast do wyborów do Sejmu pójść dwoma niekonkurującymi ze sobą blokami: lewicowym i prawicowym.

Lewica nie powinna zdawać się na prawicę i liczyć, że niewielkim wysiłkiem wprowadzi kilku posłów na jej grzbiecie. Blok lewicowy powinny utworzyć wszystkie lewicowe ugrupowania, stowarzyszenia i związki zawodowe. Głównymi sygnatariuszami tego bloku powinny być między innymi SLD, Wiosna, Razem, Unia Pracy, formacja Nowackiej, PPS, Zieloni i związki zawodowe. Taki blok będzie programowo spójny i czytelny dla lewicowego elektoratu. Drugi blok mogą tworzyć PO, Nowoczesna i PSL. Taka koalicja mogłaby wrócić do źródeł i odzyskać część elektoratu przejętego przez PiS.

Stworzenie bloku lewicowego na najbliższe wybory jest możliwe, o ile władze partii lewicowych i różni działacze społeczni uznają, że dobro naszej ojczyzny jest ważniejsze niż ich prywatne interesy. Przy wyniku, jaki osiągnęła w minionych wyborach Wiosna, stwarzają zagrożenie nieosiągnięcia progu 5%. Osiągnięcie wymaganych 3%, by wziąć subwencję, nie powinno być jedynym celem. Dla uzyskania tych drobnych subwencji nie można położyć bezpieczeństwa naszej Ojczyzny. Wiosna poprzez swoją arogancję i pewność siebie, niemającą odzwierciedlenia w rzeczywistości, czasem poprzez swoją infantylność i niedojrzałość polityczną w dużej mierze zaprzepaściła swoją wielką szansę, jaką dało jej na starcie społeczeństwo. Wiosna przed wyborami do Parlamentu Europejskiego to piękna kwitnąca majowa jabłoń, zapowiadająca obfity plon. Po wyborach to ta sama jabłoń zmrożona wiosennym przymrozkiem, która daje jedynie szansę na pojedyncze, marne owoce. Teraz jedyna szansa, by lewica nie ucierpiała zbyt mocno, to wspólny start. Robert Biedroń powinien szybko dojrzeć jako polityk i uwolnić się od skłonności showmańskich i megalomańskich, zrozumieć, że jego partia powinna korzystać z doświadczenia osób starszych, a nie obrażać je. Otoczenie Roberta Biedronia powinno skończyć z jego czczeniem, licząc na to, że dzięki temu dostaną wysokie miejsca na listach i będą mogli niezależnie od swoich kompetencji zaistnieć w polityce. Konstruktywna krytyka szefa może mu tylko pomóc. Lewica musi również zrozumieć, że sprawy ideologiczne są bardzo ważne dla nas, ale w kampanii wyborczej nie mogą one przysłaniać spraw społeczno-gospodarczych. Trzeba wreszcie zrozumieć, że PiS tylko dla doraźnych celów rozdaje środki, ale generalnie nie ma spójnej polityki społecznej. My powinniśmy to ich rozdawnictwo obudować i uzupełnić racjonalnym programem.

Panie Robercie, niech się Pan wyzwoli z obciążeń i stylu funkcjonowania w polityce wyniesionego z Ruchu Palikota. Dla swojej wiarygodności powinien Pan zrezygnować z mandatu europosła, w przeciwnym wypadku ten fakt będzie wykorzystywany w najbliższej kampanii. Konkurenci polityczni poprzez ten fakt będą podważać Pańską wiarygodność. Następnie zacznijmy wspólnie budować nowoczesną, oddaną społeczeństwu partię lewicową, początkiem mógłby być utworzony na najbliższe wybory blok lewicowy. Panie Krzysztofie Gawkowski, oceniałem Pana jako rozsądnego, dojrzałego polityka. Po wejściu do Wiosny Pańskie wazeliniarstwo, wynikające z chęci zdobycia mandatu europosła, przekroczyło wszelkie granice. A przecież mógłby Pan być głosem rozsądku w Wiośnie i zapobiec jej pójściu, w fazie końcowej kampanii do Europarlamentu, na manowce.

Koledzy i Koleżanki z lewicy, przystąpmy wreszcie do konstruktywnych działań i zacznijmy budowanie współczesnego szerokiego bloku lewicowego na najbliższe wybory. Zrezygnujmy z dotychczasowych działań, gdy to silniejsze partie lewicy próbowały eliminować z życia politycznego mniejsze, czym doprowadzaliście lewicowy elektorat do przysłowiowej szewskiej pasji. Koniec z destrukcją, nastał czas tworzenia. Na zakończenie moja uwaga do kolegów z SLD. Nikt z Was nie dostrzegł ważnego faktu, jaki miał miejsce w ostatnich latach, gdy lewica pomału sama eliminowała się z życia politycznego, że osłabianie mniejszych ugrupowań lewicowych przez silniejsze podmioty nie powiększało im elektoratu, a wręcz odwrotnie – prowadziło do jego systematycznego zmniejszania się.

Autor jest działaczem Unii Pracy

Wydanie:

Kategorie: Od czytelników

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy