Listy od czytelników nr 34/2015

Listy od czytelników nr 34/2015

Odbieranie praw jazdy to nie rozwiązanie

W 33. numerze PRZEGLĄDU różne osoby wypowiadają się na temat sposobów walki z niepłaceniem alimentów. Ceniona przeze mnie prof. Monika Płatek zaleca odbieranie praw jazdy. Nie podzielam zdecydowanie tego poglądu. Sankcja – czy to karna, czy administracyjna – musi mieć związek z dobrem chronionym lub przedmiotem przestępstwa. Inaczej zaaprobujemy zabieranie paszportu z uwagi na zaległości wobec ZUS, konfiskatę auta za przewóz druków bezdebitowych albo pozbawienie prawa jazdy za niepłacenie podatków. To, że tego sposobu użyto w Anglii, nie jest wystarczającym argumentem.

prof. Ewa Łętowska

Po lityczne wygi nie znoszą konkurencji

Nie mieszkam w kraju, ale odnoszę wrażenie, że polskie społeczeństwo jest zmęczone polityką i wychodzi z podobnego założenia, co Kanadyjczycy w Quebecu: „Nic nie zrobisz, nic na to nie poradzisz”. Sytuacja opisana w komentarzu „Róbcie albo wstydu oszczędźcie” (PRZEGLĄD nr 32) dotyczy nie tylko socjalistów. Zapał ludzi młodych, rzutkich i z inicjatywą jest bardzo szybko gaszony przez wygi, które pazurami trzymają się żłobu i nie chcą inteligentnej, myślącej logicznie i mającej wizję konkurencji. Dlatego mało tych młodych w polityce. Pozostają karierowicze, którzy uwili sobie przytulne gniazdka, by żyć w nich wygodnie i zasobnie. Jeżeli odrzucimy dobre pomysły młodych polityków tylko dlatego, że wyszły od nich, a nie od kogoś innego, w dalszym ciągu będziemy mieli w Polsce skostniałą, nielogiczną, a często szkodliwą politykę. Na przejęcie władzy przez prawicę nie czekam z utęsknieniem, bo domyślam się, co się będzie działo – katolicki odwet, stawianie pomników wiadomo komu i totalne rozliczanie. Usadowią się na posadkach i będzie to samo, co było i jest. A może nawet gorzej. Nie zostanie miejsca nawet na marzenia.

Marek Strzechowski

Sam program nie wystarczy

Na lewicy oprócz dobrego programu potrzebni są właściwi ludzie, którzy będą go firmować. I to nie jeden czy dwóch, ale cała ława. Większość tych, którzy pokazują się w mediach, zużyła się całkowicie i zgadzam się z tezą komentarza redaktora naczelnego „Róbcie albo wstydu oszczędźcie” (PRZEGLĄD nr 32), żeby dali sobie spokój. Obawiam się, że jeżeli ktoś jest wygadany, bezczelny i nie traci rezonu, liderzy lewicy nie potrafią go zdyscyplinować, tylko odstawiają na boczny tor. Wkurzają mnie również byli lewicowcy, którzy gdzieś się zaszyli albo potworzyli jakieś partyjki i odgrywają rolę wszystkowiedzących, podpowiadają, co lewica powinna robić, a i tak nic im z tego nie wychodzi, co najwyżej leją wodę na młyn przeciwników. W każdym razie bez odpowiednich wykonawców dobry, a nawet najlepszy program niczego nie rozwiąże.

Edward Kałwiński, Marki

Szaleni kierowcy

Niestety, Czesi mają rację, nazywając polskich kierowców szaleńcami, o czym przeczytałem w artykule „Najbardziej szaleni kierowcy” (PRZEGLĄD nr 32). Jechaliśmy kiedyś autem biura turystycznego do Chorwacji przez Czechy. Nasz kierowca cały czas wyzywał czeskich kierowców od durniów, idiotów itp. nie za to, że źle jechali, ale za to, że jechali zgodnie z przepisami i wskazówkami znaków drogowych. Według polskiego kierowcy, przestrzeganie\ prawa jest idiotyzmem. Nasz robił, co mógł, aby nie być idiotą. Na szczęście dojechaliśmy do celu. Jeden z pasażerów poparł kierowcę na gruncie historycznym: „Nawet powstania porządnego nie potrafili zrobić. Co to za powstanie (Praga 1945), w którym zginęło paręset osób. Nie to, co nasze, warszawskie”.

Wojciech Misiuk

Wydanie: 34/2015

Kategorie: Od czytelników

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy