Listy od czytelników Nr 37/2016

Listy od czytelników Nr 37/2016

Ustalenia na szczeblu premierów nie są spiskiem Ile razy trzeba powtarzać, że delegacje na obchody katyńskie były uzgodnione na szczeblu premierów obu rządów? Takie uzgodnienie nie jest spiskiem. Było dla Polski korzystne jako kolejny, może nawet przełomowy krok ze strony Rosji w zmianie jej stosunku do zbrodni katyńskiej. Premier Putin, jako sprawujący realną władzę, znaczył politycznie i symbolicznie więcej niż prezydent Miedwiediew. Ale nawet gdyby było (w terminologii prania mózgów) spiskiem, nie mogłoby przecież spowodować katastrofy samolotu. A. Lam Same nieprawdy Jest mi bardzo przykro z powodu słów, które padły z ust prezydenta RP Andrzeja Dudy na uroczystości pogrzebowej „Inki” i „Zagończyka” – a mianowicie, że musieli czekać na taki pogrzeb 27 lat. Przecież odnalezienie miejsca pochówku „Inki” i ustalenie jej tożsamości na podstawie badań DNA nastąpiło dwa lata temu, w 2014 r. Z kolei nazwanie zdrajcami tych, którzy rządzili Polską Rzecząpospolitą Ludową, jest z jednej strony przekreśleniem życiorysów wielu wybitnych Polaków, dzięki którym kraj został odbudowany ze zniszczeń wojennych, z drugiej zaś nie uwzględnia uwarunkowań geopolitycznych, w których odzyskaliśmy niepodległość, taką, jaka mogła wtedy zaistnieć. Przytoczę za książką Ludwika Stommy „Polskie złudzenia narodowe” fragment listu prezydenta Stanów Zjednoczonych Franklina D. Roosevelta do Stalina, wysłanego zaraz po upadku powstania warszawskiego: „Mam nadzieję, że nie muszę zapewniać Pana, iż Stany Zjednoczone nigdy nie poprą żadnego tymczasowego rządu w Polsce, sprzecznego z Pana interesami”. Anna Janicka, Warszawa Patriotyzm a nacjonalizm W książce Daniela Barenboima i Edwarda W. Saida „Paralele i paradoksy” w rozdziale zatytułowanym „Niemcy, Żydzi i muzyka” zacytowane są warte przytoczenia słowa Johannesa Raua, prezydenta Niemiec w latach 1999-2004: „Patriotyzm może kwitnąć tylko wtedy, gdy nie ma miejsca dla rasizmu i nacjonalizmu. Nie wolno nam mylić nacjonalizmu z patriotyzmem. Patriota to człowiek, który kocha swoją ojczyznę. Nacjonalista to ktoś, kto nienawidzi ojczyzn innych ludzi”. Jacek Jaroński, Kielce Skończmy z reprywatyzacją Reprywatyzacja to był najgłupszy pomysł i barbarzyńska grabież. Nie wchodzi się dwa razy do tej samej wody – po wojnie z morza ruin wysiłkiem całego społeczeństwa odbudowywano stolicę, zbierając pieniądze wszędzie: w szkołach, w zakładach pracy. Społeczny Fundusz Odbudowy Stolicy (SFOS) działał do połowy lat 60. Po roku 1989 „jaśniepaństwo” wyłudza i grabi dobra, do których nie ma żadnych praw, bo nie odbudowywało z ruin tych rzekomo ich majątków. Wszelkiej maści cwaniacy i przestępcy na stanowiskach publicznych dokonują zwykłego złodziejstwa i grabieży publicznego majątku, za który państwo polskie już raz zapłaciło. Zbigniew Pietrzak Nie było tak pięknie Nigdy nie należałem do chwalców II Rzeczypospolitej, która po odzyskaniu niepodległości zdążyła Polskę rozkraść, przejeść i przepić, do czego przysłużyli się rozmaici Dyzmowicze. Mam wrażenie, że nie myślano o dobru ogólnym, lecz o bogaceniu się kosztem innych. Nienaturalne granice, budowanie etnicznego państwa, mającego duży element mniejszościowy, przestarzała armia, którą nareszcie postanowiono zmodernizować do roku 1942. Nie mówię już o wysokich podatkach za ziemię, niskich cenach skupu płodów rolnych i wyśrubowanych cenach na technikę rolniczą. Tadeusz Jarmołowicz 500+ a zdrowy, chłopski rozum Od wielu lat w Polsce pogłębia się kryzys demograficzny. Oto jak podszedłby do problemu zdrowo myślący, prosty chłop, bez studiów, bez doświadczeń menedżerskich – zastanowiłby się nad przyczynami. Zasadnicze są dwie. Największa to masowa emigracja zarobkowa, a druga poważna to mała liczba urodzeń. Chłop podjąłby kroki zmierzające do tworzenia godziwych miejsc pracy z godziwą płacą, czyli do ożywienia gospodarczego, oraz do kształtowania warunków sprzyjających świadomemu macierzyństwu i wychowywaniu dzieci. A co zrobili ludzie cyniczni, nieodpowiedzialni, opętani żądzą władzy? Wykorzystali ten kryzys do kupienia głosów wyborców najmniej wyrobionych politycznie, oferując program 500+ i nie informując uczciwie, że finansowanie go będzie możliwe jedynie poprzez zadłużanie kraju, co w konsekwencji doprowadzi do duszenia gospodarki i przyśpieszania kryzysu demograficznego. Media zaś tak jakby nie do końca rozumieją ten cynizm. Bolesław Kot, Wadowice Share this:FacebookXTwitterTelegramWhatsAppEmailPrint

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2016, 37/2016

Kategorie: Od czytelników