Majchrowski po raz czwarty

Majchrowski po raz czwarty

Trudno być w Polsce kimś samodzielnie myślącym i niezależnym od partii politycznych

Stefan Ciepły, krakowski dziennikarz, działacz studencki, w książce „Wszystkiemu winien… Majchrowski” rozmawia z prezydentem Krakowa o całym jego życiu, o dwóch latach na stanowisku wojewody, 12 latach rządzenia Krakowem i być może jeszcze czterech następnych w roli prezydenta miasta. To książka o tym, jak trudno być w Polsce kimś samodzielnie myślącym, niezależnym od partii politycznych. Przy nieustannych grach, walkach o wpływy, rozdrapywaniu stanowisk interesy gminy czy miasta liczą się bardzo mało.
Szczególnie trudne jest rządzenie Krakowem, matecznikiem prawicy, przez prezydenta, który, choć zawiesił członkostwo w SLD, dalej ma serce po lewej stronie. A przetrwał już trzy kadencje, bo ten lewicowiec z przekonań jest równocześnie jednym z lepszych w Polsce znawców ugrupowań prawicowych, szczególnie międzywojennych. Niełatwo więc opozycji dyskutować z kimś, kto dobrze wie, kiedy prawica odgrywa pozytywną rolę, a kiedy tylko mąci.

Straszył nim Ziobro

W 2002 r. Jacek Majchrowski, prawnik, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, historyk doktryn politycznych i prawnych, znawca II Rzeczypospolitej, członek Trybunału Stanu, zostaje prezydentem Krakowa. Wygrywa z Janem Marią Rokitą, Zbigniewem Ziobrą i Józefem Lassotą. W 2006 r. gładko pokonuje Ryszarda Terleckiego, z którym walczy w drugiej turze, choć jego były student Zbigniew Ziobro cały czas straszył nim krakowian. Na początku drugiej kadencji Ziobro, już jako minister sprawiedliwości, nazywa swojego profesora nieudacznikiem, a nawet przestępcą. W 2010 r. Majchrowski wygrywa rywalizację m.in. z Andrzejem Dudą z PiS i reprezentującym PO Stanisławem Kracikiem, burmistrzem Niepołomic.
W rozmowie ze Stefanem Ciepłym Majchrowski opowiada, jak trudno bronić miasta przed partiami politycznymi, bo każde ugrupowanie ma jakieś interesy i interesiki. Stara się być niezależny i, mając serce po lewej stronie, dogadywać się z tymi, którzy mają ten organ po prawej.
Chce też, jako prezydent miasta, móc samodzielnie myśleć. Gdy w 2003 r. wszyscy polscy politycy z aprobatą przyjęli agresję Stanów Zjednoczonych na Irak, on w „Gazecie Krakowskiej” zamieścił artykuł zatytułowany „Pax Americana”, w którym skrytykował USA za podjęcie tej decyzji. Jan Maria Rokita uznał ten tekst za skandaliczny, a Zbigniew Ziobro za obraźliwy dla Polaków. Kilka tygodni później Majchrowski manifestował publicznie brak entuzjazmu dla wizyty prezydenta George’a Busha w Krakowie jako sprawcy tej wojny. W efekcie Amerykanie nie życzyli sobie jego obecności na lotnisku, co on uznał za ingerencję w suwerenność państwa i takiemu postępowaniu USA musiał się sprzeciwić. Nie spotkał się z Bushem na Wawelu ani nie pojechał go pożegnać.

Bez ostrej rywalizacji

Do tej książki warto dopisać, co dzieje się dzisiaj w Krakowie przed zbliżającymi się wyborami. Trzy prawicowe partie: Polska Razem, Solidarna Polska i PiS, próbowały zawrzeć koalicję i wystawić w wyborach na prezydenta Krakowa Jarosława Gowina, ale nic z tego nie wyszło. Rozmawiano też z posłem Krzysztofem Szczerskim, ale on stwierdził, że prezes Jarosław Kaczyński w przyszłym roku, gdy PiS przejmie władzę, będzie miał dla niego ciekawszą propozycję.
Ostatecznie w wyborach samorządowych PiS ma reprezentować bezpartyjny Marek Lasota, dyrektor krakowskiego oddziału IPN, który jest członkiem klubu PO w sejmiku małopolskim. Kandydatem PO zaś jest radna Marta Patena, która sama zgłosiła chęć bycia prezydentem. Solidarna Polska wystawiła radnego Mirosława Gilarskiego, kandydatem Nowej Prawicy będzie Konrad Berkowicz. Poza tym startuje kilku kandydatów niezależnych – były poseł Twojego Ruchu Łukasz Gibała, bezpartyjny radny Sławomir Ptaszkiewicz, Tomasz Leśniak z inicjatywy Kraków przeciwko Igrzyskom oraz Andrzej Graniwid Sikorski, reprezentujący emerytów, rencistów i lokatorów, do niedawna portier w urzędzie miasta, przyjęty do pracy przez Majchrowskiego. Skoro poseł John Godson w Łodzi czyści buty przechodniom, twierdząc, że i pucybut może być prezydentem miasta, to dlaczego nie miałby nim zostać portier z magistratu?
Nic więc w Krakowie nie zapowiada ostrej rywalizacji o fotel prezydencki. Żaden znany polityk nie chce przegrać z obecnym prezydentem. A wszystkiemu winien jest… Majchrowski.

Stefan Ciepły, Wszystkiemu winien… Majchrowski, Wydawnictwo vis-a-vis/Etiuda, Kraków 2014

Wydanie: 45/2014

Kategorie: Książki

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy