Mistrzowie bankruci

Mistrzowie bankruci

Mike Tyson was spotted with his tounge on the side of his mouth as he and his family ride in a luxury car on his Boxing Hall Of Fame day in Canastota, New York. Mike was very emotional during the ceremony and was spotted crying a bit as members of the hall spoke about his career, as actor Sly Stallone looked at him on stage. Mike had a fun day in a special parade in his honor and then was on stage later at the induction with the fans cheering him on the street. He then inside the ceremony as he posed on stage and clapped with Sly Stallone. Pictured: Mike Tyson

Byli królami sportu i życia, zostali nędzarzami To dość znana historia, ale godna przypomnienia. Rzecz bowiem w tym, że jest niemal modelowym przykładem, jak niewielką wagę do zarabianych pieniędzy i dóbr doczesnych (często znacznej wartości) przywiązuje całkiem liczna grupa sportowców. Angielski piłkarz Jermaine Pennant był szczęśliwym posiadaczem wartego prawie 100 tys. funtów porsche. Przy przeprowadzce z Realu Saragossa do Stoke City tak mu się spieszyło do ojczyzny, że o aucie całkiem zapomniał! Dopiero po pięciu miesiącach hiszpański klub został powiadomiony, że na parkingu stacji kolejowej stoi czyjś samochód. Zaalarmowany sportowiec szedł w zaparte, twierdząc, że nie pamięta, aby kiedykolwiek miał taki pojazd. W rezultacie Real musiał przewieźć samochód na swój koszt i jeszcze zapłacić kilka tysięcy euro kary. Czyżby wielkość kwoty wpłynęła na słabą pamięć piłkarza? Jak się wydaje, mieliśmy raczej do czynienia z przykładem, że o tym, co łatwo przyszło, można równie łatwo zapomnieć. Albo to przetracić. Często bowiem bywa tak, że królowie sportu i życia zostają nędzarzami. Po sukienkę dla żony Podobno od przybytku głowa nie boli, ale – jak dobitnie pokazują historie gwiazd sportu – wiele osób o najwyższych zarobkach traci majątek szybciej, niż moglibyśmy przypuszczać. Znaczna część zawodników przejada swoje wynagrodzenie jeszcze w trakcie czynnego uprawiania sportu. Najczęstszym powodem jest nagły przypływ dochodów w dość młodym wieku i brak długoterminowego planu. Nieraz sportowcy nie mają pomysłu, gdzie ulokować naprawdę duże pieniądze. Wielu jest bywalcami kasyn, prestiżowych klubów bądź salonów luksusowych aut. Nierzadko gaże trafiają też w formie pożyczek do członków rodzin, znajomych lub przypadkowych inwestorów. Sława, sukcesy i niewyobrażalne pieniądze. Niektórzy zawodnicy nie potrafili docenić tego, jak im się w życiu poszczęściło. Stracili miliony! Jedni są słabi psychicznie, drudzy rozrzutni, a łączy ich to, że nie potrafią myśleć o przyszłości. Zamiast mądrze zainwestować pieniądze lub powierzyć je godnym zaufania doradcom, zostają z niczym. Oto kilka przypadków sportowców, którzy byli znani, lubiani i pławili się w luksusie. W niedawnym wywiadzie z Tomaszem Lisem w „Newsweeku” Mike Tyson wyznał, że już pozbył się długów, a nawet jest troszeczkę nad kreską. To teraźniejszość, bo w przeszłości były mistrz świata w boksie przepuścił ponad 400 mln dol. Kiedy okazało się, że na jego koncie jest 27 mln… debetu, ogłosił bankructwo. „Żelazny Mike” nie ukrywa, że miał szczególną łatwość wyrzucania pieniędzy w błoto, ale przy tej okazji miał mnóstwo zabawy. Wypada jedynie dodać: no kto bogatemu zabroni, kto? Swego czasu niejaki Michael Vick był najlepiej opłacanym graczem NFL (futbolu amerykańskiego). W 2004 r. podpisał z Atlanta Falcons kontrakt wart 130 mln dol. Rok później zajmował 33. miejsce na liście najbogatszych „Forbesa”. Ku zaskoczeniu licznych fanów futbolowy gwiazdor wylądował za kratkami za organizowanie walk psów w swojej posiadłości Newport News w Wirginii. Jego kontrakt został zawieszony, a on musiał oddać Atlancie bonus w kwocie 19,97 mln dol. Bankrutem ogłoszono go w czerwcu 2008 r. Jakby tego było mało, jego biznesowy menedżer podobno jakimś dziwnym trafem (przez pomyłkę?) usunął 900 tys. dol. z konta zawodnika. Nadzwyczaj utalentowany i równie kontrowersyjny golfista John Daly stracił 60 mln dol. Nie potrafił się uporać ze słabością do hazardu i alkoholu oraz z nadwagą. Miał bardzo burzliwe życie osobiste – czterokrotnie się żenił i rozwodził. Polecieć specjalnie do USA tylko po sukienkę dla żony – oto zachowanie naprawdę zakochanego męża, jakim był Anglik Chris Eubank. W swoim czasie dał się poznać jako świetny bokser, ale także showman i ekscentryk. Pewnego razu sprawił sobie astona martina wartego 140 tys. funtów, by po zaledwie kilku dniach dojść do wniosku, że silnik jest za mały. Wydał dodatkowe 60 tys. funtów na kolejny o większej mocy. Jak wyliczono, przepuścił 35 mln funtów! W 2005 r. Eubank dostał rachunek do zapłaty – 1,3 mln funtów podatku, i jego bankructwo stało się faktem. Powszechnie uznawany za nietuzinkowego piłkarza i skandalistę Paul Gascoigne stracił

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 06/2015, 2015

Kategorie: Sport