Nadchodzi rewolucja

Nadchodzi rewolucja

Overview

Demokracja więdnie na naszych oczach

Prof. Marcin Król – filozof polityki, historyk idei, publicysta. Współpracował z Polskim Porozumieniem Niepodległościowym, publikował w paryskiej „Kulturze”. Był członkiem Komitetu Obywatelskiego i uczestnikiem obrad Okrągłego Stołu. W III RP, poza pracą naukową, redaktor naczelny pisma „Res Publica Nowa” oraz członek redakcji „Tygodnika Powszechnego”.

Panie profesorze, wielki z pana pesymista. W najnowszej książce „Jaka demokracja?” pogrzebał pan demokrację, jaką znamy w Europie z czasów powojennych. To już jest passé?
– W zasadzie tak. Nie umiem przewidzieć, jak długo będzie trwało jej umieranie. Ten proces może być szybki albo bardzo powolny, może trwać jeszcze ze dwie dekady. Spokojnie. Ale finał jest nieunikniony.

Dlaczego? Coś zepsuliśmy?
– Nie! Pewne formy rządów są doskonałe w pewnych okolicznościach. Okoliczności, w których zatriumfowała znana nam demokracja, ta europejska, to był okres powojenny. Po pierwsze zatem, wielu krajom ją narzucono. Po drugie, przyjęto ją, mając w pamięci niedawne krwawe doświadczenia, czyli przyjmowano ją, żeby nie powtórzyła się sytuacja, która doprowadziła do II wojny światowej. Po trzecie, uwierzono w nią – że ta utopia zostanie zrealizowana.

A została?
– Przecież jak czytam najwybitniejszych ówczesnych (mówię o latach 70. i 80.) teoretyków demokracji, to dziś niewiele się zgadza. Robert Dahl sformułował pięć warunków demokracji i dziś żaden poza jednym – w miarę regularnych i uczciwych wyborów – nie jest spełniony. A pozostałe: różniące się partie, media, które obiektywnie naświetlają sytuację obywatelom, oświeceni obywatele, reprezentanci czujący odpowiedzialność w stosunku do wyborców – tego nie ma! I co? W gruncie rzeczy nic strasznego się nie stało…

Jakoś żyjemy.
– A system demokracji proceduralnej, jak go nazywa wiele osób i ja za nimi, więdnie na naszych oczach. Co więcej, dochodzi do sytuacji, o której wiedzieli wszyscy myślący o demokracji, ale nie zdawali sobie sprawy, że będzie tak drastyczna. Mianowicie, że fikcją staje się Monteskiuszowski trójpodział władz. Partia wygrywa wybory – i bierze wszystko. Owszem, czasami się hamuje. Ale nie w Polsce.

Znużenie kontra czyste idee

Czy w takim razie to, co dzieje się teraz w Polsce, jest pewną tendencją europejską, czy może czymś bardziej szczególnym?
– To na pewno tendencja europejska. Ale z dodatkiem Kaczyńskiego. I PiS. Mamy tyranię większości. Przecież nie zdarzyło się w ciągu tych dwóch lat, żeby kiedykolwiek przeszedł wniosek opozycji.

A za PO jak było?
– Za Tuska i PO było podobnie. Tylko, trzeba przyznać, oni nie robili rzeczy horrendalnych z punktu widzenia prawa itd. To była istotna różnica.

A dlaczego tak udaje się Kaczyńskiemu? Wziął władzę, w zasadzie robi, co chce. I tak mało osób broni demokracji.
– To już właściwie wiemy. Zbiegło się kilka okoliczności. Przede wszystkim nastąpiło znużenie tamtą władzą. Nie chcę nazywać tego nudą, wolę mówić o znużeniu – i w ogóle jest to w polityce niesłychanie istotny czynnik, bardzo niedoceniany. Znużenie spowodowało bunt młodzieży w 1968 r. w Europie Zachodniej. Znużenie było jednym z czynników, które doprowadziły do I wojny światowej. A gdy się czyta dzieła wybitnych intelektualistów z okresu międzywojennego, obserwuje ich fascynację nazizmem czy komunizmem, też widać w tle znużenie ówczesną demokracją, bałaganem, który tworzy, chaosem.

A tu proszę – pojawia się świat zdyscyplinowany, energiczny, skuteczny.
– Nagle są czyste, jasne idee. Bardzo lubię i Tuska, i Komorowskiego. Zwłaszcza Tuska, którego uważam za wybitnego polityka, ale on całkowicie uległ wpływowi polityków zachodnich, Angeli Merkel, Davida Camerona. Był jednym z nich! Uważał, że demokracja będzie funkcjonowała najlepiej, kiedy rząd specjalnie nie będzie się do niej wtrącał. Ta cała idea ciepłej wody w kranie… Jeszcze mocniej wyraził ją Bronisław Komorowski. W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” pytany, jaką ma wizję, odpowiedział, że w Niemczech, jak ktoś ma wizję, biorą go do lekarza psychiatry. To niesłychanie charakterystyczne. Pokazuje, że ci ludzie byli przekonani, że demokracja, taka jak w latach 50., 60. na Zachodzie, będzie dalej funkcjonowała. Że dalej wszystko będzie nieźle szło.

Ale przestało iść.
– Czasy się zmieniły! Po prostu. Kaczyński miał społeczną doktrynę 500+, miał za sobą znużenie poprzednimi rządami – znużenie, bo oni nic złego nie zrobili, utrzymali Polskę w dobrym stanie, i miał trzecią rzecz – światową koniunkturę. W polityce trzeba mieć też szczęście. Do tego dodałbym jeszcze jedno – często to powtarzam, a ludzie mi wtedy mówią, że jestem świnia i pogardzam ludem – że polskie masy są wciąż straszliwie anachroniczne. Nie pojedynczy ludzie, tylko masa jako taka. Kaczyński zagrał tą masą, dotarł do jej instynktów, najniższych uczuć. I to jest najbardziej paskudne w tym wszystkim.

Godność, równość, rewanż

To pańskie słowa: „Demokracja bez równości jest jak czek bez pokrycia”. To może też spowodowało, że zbudowaliśmy taki system demokratyczny, który zapominał o ludziach gorzej uposażonych. Więc co się dziwić, że zagłosowali przeciwko tamtej władzy?
– Oczywiście, że to miało swoje znaczenie. Ale to jest zjawisko, które pojawia się w tej chwili wszędzie. Także w Ameryce, przy wyborach prezydenckich. Taka jest natura demokracji, że różne grupy, czasami bardzo szerokie, znajdują się poza klubem.

Czy w Polsce była to duża grupa?
– Socjolodzy powiadają, że w Polsce współczynnik Giniego nie wygląda tak źle, różnice między bogatymi a biednymi są względnie małe. Sugerują więc, że wielkich podziałów być nie powinno. Tylko że nie chodzi tu o matematykę!

Tylko o subiektywne odczucia.
– Oczywiście! Rozumiem, że w Polsce nie ma dzikich milionerów, że w Ameryce jest większa rozpiętość dochodów…

…ale w Polsce różnice rażą bardziej, bo jesteśmy społeczeństwem bardziej egalitarnym?
– Tak. Na to nakłada się problem wychodzenia polskiego społeczeństwa z chłopstwa, z sytuacji poniżonego rolnika, który przez stulecia był źle traktowany.

Czynnik odzyskiwania godności ma w Polsce wielkie znaczenie dla demokracji, pisał pan o tym. Kaczyński go wykorzystał? Zagrał na tej nucie?
– Cały czas gra. Skandaliczne domaganie się reparacji jest głównie w tym celu. Żebyśmy poczuli, że ci Niemcy są nam winni. Nieważne, że są pomocni, że mnóstwo ludzi tam jeździ, że zarobiło… To próba zmiany przyjaznego obrazu Niemca.

Uda się?
– Nie uda. Ale na jakąś grę polityczną wystarczy. Masa jest głupia i takie zjawiska jak antysemityzm, wszystkie ksenofobie, nienawiści, elementy zazdrości, i na poziomie ludzkim, i na poziomie społecznym, są tą reakcją.

O tym pisali już dawno Ortega y Gasset w „Buncie mas”, Elias Canetti w „Masie i władzy” i inni.
– Pisali, ale nikt nie wyciągnął z tego wniosków. Demokracja proceduralna o tym zapomniała. Zupełnie. Zapomniała, że trzeba się liczyć z ludzkimi uczuciami, z ludzką świadomością. Myślała, że jeżeli są rządy prawa, zgrabnie pomyślane procedury, kompromisy, to właściwie cóż ma być więcej?

Bajki dla ludu

Zacytuję Ortegę y Gasseta: „Masy kierują się nienawiścią, podejrzliwością i emocją. Nie chcą dyskusji, chcą dyktować warunki”. Elias Canetti: „Jedną z najbardziej widocznych cech masy jest coś, co można określić jako uczucie prześladowania, szczególna gniewna drażliwość i nerwowość wobec wszystkich, których raz na zawsze uznano za wrogów”. Te proroctwa się spełniają.
– Proces liberalnej rytualizacji i racjonalizacji, który był dość daleko posunięty, cofnął się. Europa dokonała po wojnie wielkiego postępu w zakresie humanizmu, uniwersalizmu, indywidualizmu, liberalizmu, tolerancji, pluralizmu itd. I nagle się okazało, że to, co jak sądziliśmy, zwyciężyło…

…jest w odwrocie? Że nie ma końca historii?
– Przecież nie należy sądzić, że Fukuyama, który ogłosił koniec historii, był idiotą. Skądże! To bardzo inteligentny człowiek. On zdawał sprawę ze stanu poglądów wtedy, czyli w roku 1989. Tak wtedy myślano – że nacjonalizm jest już nieistotny, fanatyzm religijny nieistotny i żadne, nazwijmy to, stany emocjonalne nie zagrożą spokojowi demokracji proceduralnej, tzw. demokracji liberalnej, choć nie lubię tego połączenia. Otóż okazuje się, że mogą zagrozić.

Można było to przewidzieć?
– Gdyby czytano myślicieli od Hobbesa po współczesnych, toby wiedziano, że organizacja społeczna zabezpiecza współpracę między ludźmi. Ale jednostka przez to się nie zmienia. Takie ludzkie cechy jak egoizm, pewien poziom agresji, skłonność do zazdrości, zawiści zawsze istnieją. Cywilizacja ładnie to urządza, kanalizuje. Ale gdy tylko ten lukier cywilizacji schodzi – mamy wybuch. Dlatego o ten lukier musimy dbać. Myśliciele, tacy chociażby jak John Stuart Mill, ale i inni, o tym mówili. Że największym zagrożeniem dla ładu, dla demokracji są masy. Bo w masie ujawnia się zła strona ludzkiej natury.

Pisał o tym Gustaw Le Bon w „Psychologii tłumu”: „Jednostka w tłumie nabywa cech wręcz przeciwnych do tych, jakie posiada każdy z nas z osobna”.
– Widzi pan, wszystko było wiadomo. Dlaczego więc zlekceważono przestrogi mędrców? Niewątpliwie pomogła temu demokracja, to znaczy fakt, że politycy są wybierani bez jakiegokolwiek kwantyfikatora. Ich jakość systematycznie maleje.

Wystarczy, że potrafią sprawnie mówić, przyciągać uwagę i są biegli w intrygach wewnętrznych… To o tyle łatwe, że – jak pan mówi – żyjemy w czasach upadku mediów i ich roli kontrolnej, kiedy informacja i analiza zostały zastąpione „narracjami”, czyli odwołującymi się do emocji mitami, bajkami.
– Analizowałem, jak przed wojną w Austrii działali socjaldemokraci, jak tworzyli program. Najpierw był jego projekt, liczył 150 stron. Następnie jechał on na poziom powiatów, gmin, kół, tam nad nim dyskutowano, pisano uwagi, to szło do województwa, tam wszystko sumowano, poprawiano, centrala to podsumowywała. I ten 150-stronicowy dokument, przedyskutowany, poprawiony, ogłaszano jako program partii. Pomijam efekt czysto psychologiczny, włączenie ludzi w pracę, w dyskusje. To po prostu miało ręce i nogi. A partie socjaldemokratyczne liczyły po milionie ludzi.

Dziś w Polsce największe mają po 30 tys. członków, co też pewnie jest mocno zawyżone.
– A program polityczny? Gdy były wybory w Wielkiej Brytanii, dostałem na ulicy w Londynie program Partii Pracy. Mieścił się na kartce wielkości karty kredytowej. Żeby włożyć do portfela. Trzy zdania – to był program polityczny. Wszystko razem – upadek mediów, upadek partii politycznych jako miejsca organizowania świadomości ideowej, dyskusji na tematy podstawowe, polityczne, brak chęci czytania… – to wszystko jest więc pewnym typem koniunktury. Ona się zmienia. Mądry Bismarck mówił zawsze, że dobry polityk czeka na sprzyjającą okazję. No i Kaczyńskiemu zdarzyła się sprzyjająca okazja, po prostu.

A te wszystkie mity PiS? Takie jak Smoleńsk czy najazd islamistów? To będzie ważne, a to, co racjonalne, zostanie odsunięte na bok? Tacy teraz będziemy?
– Na pewien czas. Dopóki nie znajdzie się nowy typ narracji, powiedziałbym – bajki dla ludu. W tej chwili wielu ludzi ma pretensje do Nowoczesnej, do PO, że nie umieją stworzyć programu. Otóż one nie mogą stworzyć programu, dopóki nie znajdą nowego języka i sposobu rozmowy z wyborcami. Po prostu – musi być inaczej. A co słyszymy? Są już tam przebłyski, ale wciąż dominuje hasło, że w gruncie rzeczy najlepiej byłoby wrócić do lat 2007-2015. I to jest program.

Żeby było, tak jak było.
– A w życiu tak nie jest! Trzeba ułożyć nową narrację. Spróbował to zrobić Macron i wygrał.

Będzie zmiana

Optymistycznie pan mówi, że gdy się uda stworzyć nową narrację i wygra się wybory, to odbudujemy demokrację. A z drugiej strony pisze pan, że czekają nas trudne czasy – nowe formy autorytaryzmu, a w zasadzie nowa rewolucja.
– Bez istotnej zmiany takiej narracji nie da się stworzyć. To musi być zmiana na miarę tej, która nastąpiła w Europie w 1945 r. Na Zachodzie, nie u nas. To musi być ta skala. A czy taka zmiana może się zdarzyć bez rewolucji? Ja w to wątpię! Dlatego uważam, że pewien typ rewolucji…

Że musi być bum?
– Gdy pan tak o rewolucji, to opowiem panu anegdotę o prof. Janie Baszkiewiczu, który był członkiem KC. Spotkałem go w roku 1981 na ulicy, na Nowym Świecie. I zapytałem: Panie profesorze, nie dołączy pan do nas, do Solidarności? A on mówi: Dobrze, ale pod jednym warunkiem. Że tu, na tych wszystkich latarniach będzie wisiało całe KC, łącznie ze mną. Bo wtedy będę wiedział, że robicie rewolucję. A na razie to wy się bawicie.

Historyk rewolucji francuskiej…
– Ubóstwiał Robespierre’a. Ale w jakimś sensie miał rację – radykalna zmiana to powiesić władzę na latarniach.

My tego chyba nie chcemy?
– My nie chcemy. Baszkiewicz by lubił… Przyszła rewolucja nie musi dziać się według schematu rewolucji francuskiej. Choć jakaś krew może popłynąć ulicami. Ale to jest w ogóle nie do przewidzenia i nie warto spekulować. Uważam natomiast, że zmiana nie może polegać na korekcie. A skoro nie na korekcie, to musi być zmiana radykalna. Ta zaś wymaga albo rewolucji, albo jakiejś okoliczności, która na nią pozwoli. Czyli trzeba zacząć w jakimś sensie do nowa. Ludzie tego chcą. Mamy już produkty tej chęci, na razie nieudane, Podemos, Syrizę…

Zawsze na początku są nieudane produkty.
– O to chodzi, więc nie narzekam, że nieudane. Syriza – kiedy przeczytałem jej program, zobaczyłem, że ona korzysta głównie z Kautskiego! To śmieszne, anachroniczne. Ale to wszystko skończy się poważniejszymi konsekwencjami, tylko wcześniej musi się coś zdarzyć w koniunkturze. Musi zostać uruchomione wydarzenie, które umożliwi radykalną zmianę. Kryzys gospodarczy, krach wojenny… To nie jest dzisiaj poza naszą wyobraźnią, wszystko jest możliwe. Choć nie należy się cieszyć. Nie umiem przewidzieć, jak to się zdarzy. Wiem tylko, że bez czegoś takiego będziemy w Europie gnili. A w Polsce jeszcze z dodatkiem Kaczyńskiego et consortes. Czyli to gnicie będzie jeszcze większe i jeszcze bardziej bolesne.

Wydanie: 38/2017

Kategorie: Wywiady

Komentarze

  1. Ipik
    Ipik 6 października, 2017, 07:58

    Hmmm prawda , ze demokracja faktycznie troche zgupiała. Pewnie przez to , że zgubiła gdzies po drodze Uczciwość , prawde.odpowiedzialnośc za wypowiedzi i ogłaszane opinie …honor to jakiesc słowo nieznane dzis.
    Chodź znana jest powszechnie polityczna poprawność ogórkowata w naszym kraju. Zreszta piszemy w sieci bezimiennie,ogłaszamy decyzje polityczne facebook lub Twittere…i zapominamy o IP. To jest miarą naszych czasów….Ale musimy podać e-mal….to takie jakiesc wiejskie.. A co do artykułu słowo znuznie życiem w PRL radzieckiej niewoli.to czasy 23 republiki. Byliśmy za młodzi na znuzenie…wiec może to bym nazwał głupotą PRL , że dali wykształcenie ludowi. Cos co dzis idzie dopiero….ba likwidacja dobrego myslenia…czyli dupiate wielokierunkowe studia…niski poziom nauczania no i sukces nauczycieli…krzyżyki .
    No nie te co wiszą ale te na maturze. Wiec prawda jest , że demokracja dołuje..a co ma robić ?

    Odpowiedz na ten komentarz
    • krzysiek
      krzysiek 6 października, 2017, 15:09

      pis zaczał niby dobrze ale żeby nie skńczyło sę żle za bardzo chcą być święci ja byłem uczestnjkiem
      dwóch strajków co będzie jak przegrają wybory

      Odpowiedz na ten komentarz
  2. antypis
    antypis 6 października, 2017, 14:29

    Kto pójdzie zagłosować przeciw PiS, skoro: 1) każdy chce dostawać 500+, nie ma takich, co zagłosują na tych, co chcą zlikwidować 500+, 2) każdy chce mieć pewność dożycia w swoim mieszkaniu, nie ma takich, co chcą oddać swoje mieszkanie prywatyzatorom, nie ma takich, co chcą zostać kolejnymi bezdomnymi, jak to było z ponad 40 tysiącami ludzi w Warszawie i prawie 30 tys. ludzi w Krakowie, których to wyrzucono z ich własnych mieszkań, a teraz okazuje się, że bezpodstawnie, 3) nie ma takich, co chcą mieć do czynienia z sądownictwem krytykowanym za wszystko, co tylko możliwe, każdy chce mieć do czynienia z sądownictwem transparentnym, a nie z kastą, 4) nie ma takich, co pójdą na wojnę albo z Jankesami, albo z Ruskimi, więc czy PiS kombinuje z Amerykanami, czy z Ruskimi, to każdemu to pasuje. Jeszcze wymieniać?

    Odpowiedz na ten komentarz
    • kadet
      kadet 7 października, 2017, 17:33

      kto się h…m urodził, ten kanarkiem nie umrze . Zawsze swołocz się znajdzie żeby się nachapać kosztem innych . Gołodupcy, kanciarze, nieuki ida za pisem bo w życiu nic swoja pracą nie osiągnęli. Popatrzcie na te mordy parszywe. , zerea , kempy, narkomani , damscy bokserzy. Prowadzi ich szarlatan bez żony, prawa jazdy , konta i bez języków obcych . A nad nim czuwa szaman kanciarz i przestępca finansowy obleczony w sutannę .Pośmiechowisko Europy i świata To prawdziwe przedmurze mafii watykańskiej w najgorszym wydaniu

      Odpowiedz na ten komentarz
      • Anonim
        Anonim 8 października, 2017, 04:33

        Brawo, tak trzymać!

        Odpowiedz na ten komentarz
      • Anonim
        Anonim 9 października, 2017, 06:26

        ależ ty jesteś tępym , ograniczonym, niedobrym człowieczkiem.

        Odpowiedz na ten komentarz
      • patrzę i nie wierzę
        patrzę i nie wierzę 9 października, 2017, 10:27

        a komentuje to cwaniaczek i szemrany gość który rozgląda się co tu jeszcze zajuchcić

        Odpowiedz na ten komentarz
      • Anonim
        Anonim 10 października, 2017, 07:28
      • aga- jula
        aga- jula 10 października, 2017, 14:44

        Zastanów się co ty wypisujesz , nie nasz pół rozumku koliberka . Kto się w mafii urodził nie zaznał realnego życia jest ponad problemami życia codziennego ,radzę ci nie wychylaj się z tej szklanej klatki.

        Odpowiedz na ten komentarz
      • gucio
        gucio 14 października, 2017, 18:38

        Kto się tak nachapał coś ci się w główce porypało .Upłynie trochę czasu żeby po tych złodziejach posprzątać

        Odpowiedz na ten komentarz
      • Anonim
        Anonim 17 października, 2017, 09:18

        i tu masz rację

        Odpowiedz na ten komentarz
      • ld
        ld 17 października, 2017, 13:42

        Nic dodać, nic ująć!

        Odpowiedz na ten komentarz
      • bogdan baut
        bogdan baut 21 października, 2017, 11:00

        pan kadet, opisujący ludzi pis przy pomocy inwektyw i w nienawiści, zapomniał że takim sposobem również opisywano przed zmianą 2015 po-lityków i to ilustrując obrazami wielu i na wielką skalę aferami. Tymczasem – gospodarka głupcze! – a jej kompetentnym, z wizją i skutecznym reprezentatem jest premier Morawiecki i to mimo uruchomienia w skali UE niespotykanego programu społecznego !

        Odpowiedz na ten komentarz
      • DAREK
        DAREK 21 października, 2017, 11:39

        TO TY JESTEŚ PASOŻYTEM BO JA UCZYŁEM SIĘ JAKO LEKARZ ZA GRANICĄ I WRÓCIŁEM DO POLSKI POLSKA NIC MI NIE DAŁA TYLKO MOJE AMBICJE I BOGATA CHRZESTNA MATKA MNIE WYKSZTAŁCIŁA A WRÓCIŁEM ZAROBIONE PIENIĄDZE MAM A TUTAJ LECZĘ W KLINICE KARDIOCHIRURGI JESTEM POTRZEBNY POLAKOM A NIE NA WIDZĘ JAK MI CHCĄ DAWAĆ ŁAPÓWKI BOGACI BIZNESMENI MAJĄ TYLE KASY A CHCĄ ZA DARMO NIE MOGĘ TEGO POJĄĆ KULCZYK I TEMU PODOBNI JA POMAGAM ALE NORMALNYM BIEDNYM A NIE BIZNESMENOM CO ICH STAĆ NA SZWAJCARSKIE KLINIKI JA MAM DOSYĆ TRZEBA BYĆ CZŁOWIEKIEM JEŻELI JA UMIEM WIĘCEJ I MAM KU TEMU ZDOLNOŚCI TO JEST MI TO DANE I DZIĘKUJĘ ZA TO ALE MUSZĘ SIĘ ODWZAJEMNIĆ LUDZIOM WSZYSTKIM BO TO JEST PRACA WTEDY BARDZO PRZYJEMNA I UCZUCIE NIESAMOWITE JAK JA DAJĘ INACZEJ JAK JA WIDZĘ JAK PO OPERACJI MOJE DZIECI MALUTKIE ŻYJĄ I SĄ SZCZĘŚLIWE TO JEST MOJA NAGRODA I JA WRACAJĄC DO DOMU JESTEM ZADOWOLONY UŚMIECHNIĘTY AŻ CHCE SIĘŻYĆ

        Odpowiedz na ten komentarz
      • NOE
        NOE 21 października, 2017, 11:56

        TO TY JESTEŚ NIEUKIEM MASZ TO WE ŁBIE CO BARAN NOSI MIĘDZY NOGAMI

        Odpowiedz na ten komentarz
    • Patriota
      Patriota 10 października, 2017, 12:50

      Najlepiej brać i udawać że się nic nie dzieje. Takie były początki na Białorusi. Korei pół.

      Odpowiedz na ten komentarz
    • Anonim
      Anonim 12 października, 2017, 10:32

      Ale się wysiliłeś! Jak papuga powtarzasz propagandę PiS-u,odnosząc się tylko do Warszawy! Polska to nie tylko Warszawa! Zmiana systemu zawsze jest niebezpieczna a szczególnie robiona przez jedną partię! I możemy się obudzić w całkiem zamkniętym mimo postępu kraju! Przytoczę przykład: Mój pradziadek,mojej żyjącej matki dziadek,kilkakrotnie mógł wyjeżdżać do Ameryki w celach zarobkowych i nie tylko! A był to człowiek mieszkający na wsi, która dopiero w 1974 została zelektryfikowana! Ale przyszły później taki czasy że ani jego dzieci, ani wnuki, ani my, (jestem 60-latkiem) mieliśmy problem w podróżowaniu nawet w państwach socjalistycznych takich jak:Czechosłowacja,Węgry,Rumunia i inne! Mimo postępu cywilizacyjnego na świecie! Oby te czasy nigdy nie wróciły! Choć z tego przykładu wynika że całkiem możliwe! Biorąc pod uwagę fakt że Kaczyński i Macierewicz to szaleńcy! Którzy przygotowywali się przez lata do tej operacji! Obudź się młodzieży kochana!!!

      Odpowiedz na ten komentarz
  3. Krzysztof
    Krzysztof 8 października, 2017, 04:40

    Witam. – Niedobry PIS ???
    Moją sąsiadkę na Warszawskiej Pradze zostawił mąż z trójką dzieci bez środków do życia.
    Dzięki Kaczyńskiemu dostała 1500 na dzieci – pracę w TESCO na noce układa towary za 1600.
    Dostała mieszkanie – z poprzedniego dostała eksmisję za czynsz ( z braku środków ), mąż
    tankował i nie było kasy. Obecnie dzieci są zadbane, ubrane – dwoje chodzi już do szkoły, a 
    najmłodsze do przedszkola. Dziewczyna jest bardzo zapracowana, a ma dopiero 27 lat i żadnej
    Rodziny. – W sierpniu Ją spotkałem – mówiła, że pierwszy raz będzie mogła urządzić swoim
    dzieciakom prawdziwe Święta z choinką – prezentami o czym tylko słyszeli, a nigdy nie mieli.
    Miała łzy w oczach, gdy to mówiła, i nadzieję, że może w reszcie zacznie żyć jak inni…..!

    Odpowiedz na ten komentarz
  4. Anonim
    Anonim 8 października, 2017, 07:39

    Ciekawi mnie w czym rządy PIS-u ograniczyły Kadeta. Drogi Kadecie ,czy Ty wierzysz w coś ponadczasowego, bo wiesz religia to poszukiwanie ciągłości poza życiem doczesnym.Pozdrawiam wszystkich tak smutnych jak Kadet. Stary człowiek.

    Odpowiedz na ten komentarz
  5. Sławomir Brzezicki
    Sławomir Brzezicki 8 października, 2017, 10:25

    WSZYSCY JESTEŚMY POLAKAMI !

    Odpowiedz na ten komentarz
  6. Moja
    Moja 9 października, 2017, 12:54

    Za Tuska i PO było podobnie. Tylko, trzeba przyznać, oni nie robili rzeczy horrendalnych z punktu widzenia prawa itd. To była istotna różnica. – pojebało was

    Odpowiedz na ten komentarz
    • admin
      admin 14 października, 2017, 05:59

      A przyklepywanie przekrętów podczas ostatnich wyborów samorządowych to nie było horrendalne? A wygaszanie Polski to krasnoludki kombinowały? A przyklepywanie złodziejskich wyroków przy reprtwatyzacji?!

      Odpowiedz na ten komentarz
  7. gucio
    gucio 14 października, 2017, 18:44

    Pokaż mi jednego mądrego w PO lub w Nowoczesnej przecież to sami kretyni.

    Odpowiedz na ten komentarz
  8. nowa fala
    nowa fala 16 października, 2017, 10:53

    Polacy ugruntowali już swoje przekonanie, że rząd PIS dba o godne warunki życia polskich rodzin i ich dzieci i to wszystkich, przeciwstawia się destrukcji rodziny. Widzą że w krótkim czasie rząd zapewnił stabilizację życia, bezpieczeństwo i perspektywę rozwoju na przyszłość, miejsca pracy, że odbudowujemy własną gospodarkę. Możemy być z tego dumni. Dlatego Polacy boją się powrotu opozycji, jak nalotu szarańczy, która im to wszystko zeżre, rozkradnie i zabierze, modlą się w intencjach rządu PIS w całym kraju. Cokolwiek by opozycja obiecywała to nikt im w nic i tak już nie uwierzy. (wg sondaży 3/4 młodych ludzi popiera PIS).

    Odpowiedz na ten komentarz
  9. erfaewsr
    erfaewsr 17 października, 2017, 15:37
  10. rozczarowana pisem elutka
    rozczarowana pisem elutka 20 października, 2017, 11:55

    ludzie wypisujecie glupoty PO nie wiele moglo zrobic bo byl kryzys swiatowy a potem europy a PO robilo wszystko zeby polacy nie odczuli kryzysu i dbali o seniorow co roku yla waloryzacja srednio 50 zl a najnizsza to 36 zl a PIS dal nam 8,10 zl iniszczy demokracje sady trybunal w tvp same klamstwa i nienawisc

    Odpowiedz na ten komentarz
  11. DAREK
    DAREK 21 października, 2017, 11:10

    KTOŚ PISZE ŻE DEMOKRACJA ZOSTAŁA NADSZARPNIĘTA TO CHYBA CZŁOWIECZEK Z MAŁĄ WIEDZĄ ZOSTALIŚMY OSZUKANI P;RZEZ BYŁYCH PROMINENTÓW Z PZPR SB I TAKIM PODOBNIE TO ONI NAS WYRĄBALI NA MILIARDY A PANA JAKIEŚ OPINIE TO MY MAMY W CZTERECH LITERACH ZEJDŹ PAN NA ZIEMIĘ DZIĘKI KOMU MA PAN STANOWISKO DZIĘKI KOMU WIEDZIE PAN PASOŻYTNICZY TRYB ŻYCIA KTO NA PANA PRACUJE MY ROBOTNICY PANIE NIC NIE WIEDZĄCY PANA ZDANIE TO NIE JEST WARTE FUNTA KŁAKÓW PASOŻYCIE WY TYLKO SPRAWIACIE WIDOWISKO INTELEKTU ALE TO JEST BZDURA BO TYLKO BIERZECIE ZA NIC NIE ROBIENIE KASĘ WSTYDZĘ SIĘ TAKICH DARMOZJADÓW POPATRZ JAK ŻYJĄ CI CO ZARABIAJĄ PO 1200 ZŁ OBROŃCO DEMOKRACJI I WRESZCIE MERITUM POLSCE NIE JEST POTRZEBNA DEMOKRACJA TYLKO TAKI RZĄD JAKI JEST TERAZ BO INACZEJ ZGINIEMY Z KORUPCJĄ BEZ KONTROLI NAM NIE POTRZEBNI SĄ FILOZOFOWIE TYLKO REALIA

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy