Palestyńczycy w izraelskich korporacjach

Palestyńczycy w izraelskich korporacjach

Palestyńscy pracownicy wyróżniają się wysokimi kwalifikacjami i doświadczeniem

Aby poradzić sobie z brakiem siły roboczej, izraelskie firmy coraz częściej zwracają się do palestyńskich inżynierów. Izraelski sektor innowacji technologicznych rozwija się szybciej, niż rośnie lokalna podaż talentów, co spowodowało niedobór ok. 15 tys. wykwalifikowanych pracowników (tak wynika z badania opublikowanego przez Start-Up Nation Central i Israel Innovation Authority).

Branża IT jest postrzegana w Izraelu jako główny czynnik napędzający wzrost gospodarczy w nadchodzącym dziesięcioleciu. Niemal połowę przychodów zapewnia temu krajowi eksport usług i produktów właśnie z sektora nowych technologii. Jeśli niedobór siły roboczej będzie się utrzymywał, ucierpią finanse, jest to więc jedno z najpoważniejszych zagrożeń dla rozwoju Izraela. Rekrutując Palestyńczyków z Zachodniego Brzegu i Strefy Gazy, tamtejsze korporacje tworzą więzi gospodarcze między dwoma grupami, mimo utrzymujących się między nimi napięć politycznych i braku porozumienia pokojowego.

Oday Dahadha, 25-letni inżynier zatrudniony przez izraelską korporację, przyznaje, że przed 2014 r., kiedy to podjął pracę w Mellanox Technologies, przedsiębiorstwie specjalizującym się w komputerowym sprzęcie sieciowym, nigdy nie spotkał Izraelczyka. „Moja sytuacja jest taka sama jak innych osób zatrudnionych w międzynarodowych firmach”, mówi Dahadha, który przy okazji tej pracy poznał język kodowania Python, a w przyszłości planuje otwarcie własnego biznesu. Cały czas mieszka na Zachodnim Brzegu. Do Tel Awiwu przyjeżdża na spotkania z kierownictwem firmy tylko 10 razy w roku, spędzając wtedy godziny na punktach kontroli bezpieczeństwa. „Źle się z tym czuję, jest to dla mnie bardzo niekomfortowe”, tłumaczy, ale niewątpliwą zaletą jego obecnej posady są atrakcyjne warunki finansowe i prestiż.

Dahadha jest jednym ze 145 Palestyńczyków pracujących w Mellanox Technologies – w sumie stanowią oni ok. 4% zatrudnionych tam osób. Firma zamierza przyjąć do pracy jeszcze więcej obywateli Palestyny. Mają przeciętnie 25 lat, a ich zdecydowaną większość (79%) stanowią mężczyźni. Do ich zadań należy głównie rozwój oprogramowania, sprzętu i interfejsów użytkownika.

Mellanox Technologies to jedna z pierwszych izraelskich firm technologicznych, które postanowiły zatrudnić Palestyńczyków. „Kilka lat temu stwierdziłem, że musimy coś zrobić ze społecznością palestyńską”, wspomina Eyal Waldman, założyciel korporacji, obecnie pełniący w niej funkcję dyrektora generalnego i prezesa. „Zdawałem sobie sprawę z ich potencjału i stosunkowo niskich kosztów zatrudnienia – mieszkali tuż za rogiem, na Zachodnim Brzegu”, wyjaśnia i dodaje: „Kiedy podjęliśmy współpracę, Palestyńczycy bali się przyjechać do Izraela. Ich jedyny wcześniejszy kontakt z Izraelczykami ograniczał się do żołnierzy w punkcie kontrolnym lub w ich wioskach. Tłumaczyliśmy im, że nic im się nie stanie, jeśli do nas przyjadą. Dzisiaj wszyscy są zadowoleni, a relacje między pracownikami można określić jako dobre”.

Mniej więcej dwa lata temu Mellanox Technologies przeniosło swoje palestyńskie centrum rozwoju do Rawabi – pierwszego planowanego palestyńskiego miasta, którego założenie kosztowało 1,4 mld dol. Docelowo w tym położonym między Modi’in (Izrael) a Ramallah (Zachodni Brzeg) miejscu zamieszkać ma 40 tys. osób. Miasto ma także przyciągnąć firmy z branży nowoczesnych technologii, które będą chciały zainwestować tu w budowę centrów naukowo-badawczych i outsourcingowych. Pomysłodawcą Rawabi jest Bashar Masri – palestyńsko-amerykański miliarder, który zbił fortunę na projektach nieruchomościowych w Maroku, Jordanii i Egipcie.

Na razie Palestyńczycy zatrudnieni w sektorze technologicznym w Izraelu to nowość, a ich praca dla tych przedsiębiorstw wzbudza sprzeciw wielu Arabów, którzy obawiają się, że takie stosunki nawiązane przed podpisaniem porozumienia pokojowego umacniają status quo izraelskiej kontroli nad Zachodnim Brzegiem i Gazą. Tymczasem niektórzy Izraelczycy są zaniepokojeni tym, że przemoc lub wstrząsy polityczne mogą przerwać współpracę. Mimo to w palestyńskich miastach na Zachodnim Brzegu, m.in. w Ramallah, Nablusie i Hebronie, działa już kilka firm rekrutujących pracowników dla izraelskich korporacji. W ten sposób duża luka na rynku pracy w branży IT w Izraelu i wysokie płace, jakie izraelskie firmy mogą zaoferować Palestyńczykom, przyczyniają się do przełamywania barier politycznych i coraz częściej stają się sposobem na integrację zwaśnionych społeczności.

Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 33/2019, dostępnym również w wydaniu elektronicznym.

Fot. Fb.com/Tech2Peace

Wydanie: 33/2019

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy