Pamiętnik IV Rzepy

Refleksje

Rok minął, piekarz rozdający chleb zbankrutowal, bezdomni nie mają pieczywa, prawo nie zostało zmienione, a państwo jest w dalszym ciągu solidarne. Ciekawe, czy dla piekarza też?
Pan wicepremier Roman będąc, jak się okazuje, bardzo dobrym człowiekiem, tak mówił o tym poseł Wierzejski na konferencji prasowej, zafundował nam pod choinkę sam siebie za pomocą pieniędzy, które dla niego zarobiliśmy i tym samym potwierdził tezę, że istnieje obieg zamknięty.
Nie wiadomo, co będzie z Komisją do spraw Bankowości ponieważ do takiej wyjątkowo potrzeba mądrych, a tu nie ma z kogo wybierać. I nie wiadomo, ile jeszcze takich komisji powstanie, z tym że ostatnia prawie na pewno będzie się składała z jąkały, niemowy i głuchego, co i tak nie ma większego znaczenia, ponieważ żadna z nich niczego konkretnego nie udowodniła. Balcerowicz sam odchodzi, a Lepper z kolei musi odejść i nie pomoże mu ani Jasna Góra, ani że mu ksiądz wybaczył, a przez to poczuł się odnowiony moralnie. Chyba że zdarzy się cud, i w tym przypadku zdarzyć się może, ale tym razem świecki, ponieważ jak powiedział już nie pamiętam kto: „Polityka braci Kaczyńskich jest tak przejrzysta jak finanse Radia Maryja”.
A dlaczego?
Odpowiedzi na ten temat udzielił sam pan poseł Cymański, mówiąc: „Kłamstwo nie jest problemem w polityce. Problemem jest mówienie prawdy”.
A co dalej?
POSZŁO STARE, WRACA NOWE TYLKO MNIEJSZE O POŁOWĘ.
Koniec roku 2006.

Wydanie: 1/2007

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy