Pamiętnik IV Rzepy

1.04
Wszystko, co się dzieje w Polsce, to jest mądre i niegłupie. Tyle mam do powiedzenia w prima aprilis.

2.04
Dziewczyny, nie patrząc na szron, zaczynają chodzić w minispódniczkach i w bluzkach z dużym dekoltem, z tym że nie rozumiem tu pewnej ich logiki, a nawet jej braku. Otóż przeczytałem jakiś sondaż, z którego wynika, że połowa z nich, ta z ciałem częściowo odsłoniętym, ma pretensje do mężczyzn, że zaglądają im za dekolt, natomiast druga połowa – że nie chcą zaglądać. I teraz mamy dwie możliwości: albo ten sondaż też był primaaprilisowy, albo mamy problem, który polega na tym, że nie wiadomo, jak odróżnić chcące od niechcących. Dlatego uważam, że poseł Piłka, który chce zlikwidować pornografię – a która według jego definicji jest wtedy, kiedy ciało jest odsłonięte 10 centymetrów od pasa w dół albo może i do góry, co dla mnie jest obojętne, bo nie odróżniam tych, co chcą, żeby im zaglądać w dekolt, od tych, co nie – powinien – wracam do Piłki – wprowadzić starą dobrą tradycję z czasów powstań, że Polka ubrana wyłącznie na czarno ma być zasłonięta od kostek po grdykę… a co do twarzy, to jeszcze nie wiadomo. Dotyczyć to ma również pływaczek, takich jak Otylia Jędrzejczk, która pływa prawie rozebrana i jeszcze narzeka, że ją ten strój krępuje, a skoro ją, to posła Piłkę nawet dwa razy bardziej. W związku z tym, kiedy się uda zmienić konstytucję, trzeba będzie wprowadzić w niej zapis, że polska pływaczka na zawodach powinna ścigać się żabką w długiej spódnicy, i to bez względu na ubaw i wynik.

4.04
Nieustająco podziwiam przewodniczącego Leppera, kiedy mówi do nas uśmiechnięty, że nie należy łamać prawa. Dzisiaj właśnie nie poszedł do sądu, ponieważ nie miał czasu, żeby wysłuchać wyroku w sprawie zboża wysypanego przez siebie na tory. Nie mógł wysłuchać, ponieważ miał spotkanie ze związkowcami: – A związkowcy, proszę państwa, to jest bardzo ważna rzecz, bardzo ważna, ważniejsza, proszę państwa, od sądu, chociaż ja nie mówię, że sąd jest nieważny, ale skoro związkowiec jest ważniejszy, to ja, proszę państwa, nie mogę iść do sądu, bo wtedy jest dużo ważniejsze spotkanie, a ja muszę się spotykać, bo jestem wicepremierem.

5.04
Dzisiaj widziano w Ministerstwie Zdrowia psa, jak prowadzał dwie osoby na smyczy, Donalda Tuska, jak stał na parapecie w Sejmie, wysłuchano pana wiceministra Orzechowskiego, który przeprosił wszystkich za wszystko, i pana prezydenta, który powiedział, że najlepsze są stosunki wzajemne, oraz wysłuchano Młodzieży Wszechpolskiej, która oświadczyła, że chce być instytucją użyteczności publicznej. To wszystko wskazuje na to, że nadchodzą święta i jak powiadali starzy towarzysze, najwyższy czas, żeby przełamać się jajeczkiem. Wesołych i pogodnych świąt.

Wydanie: 15/2007

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy