Pamiętnik IV Rzepy

3.01 Coraz częściej odnoszę takie wrażenie, że pan premier i pan prezydent mówią do nas, a potem mają pretensje o to, że zbyt uważnie ich słuchamy.
4.01 Żyjemy w kraju, w którym absurd już dawno wziął górę nad rozumem i rozsądkiem. Wyczytałem w „Życiu Warszawy”, że aby nie stracić majątku i nie płacić podatków, trzeba zostać udokumentowanym bandytą, ponieważ okazało się, że fiskus nie prześwietla własności gangsterów.
Niby skąd ta łaska?
A spływa ona z samego Ministerstwa Finansów i jego oryginalnej wykładni, którą teraz zacytuję państwu, żebyście nie myśleli, że to ja wymyśliłem: „Majątek uzyskany z działalności przestępczej nie podlega ściganiu przez organy skarbowe, ponieważ przepisy o podatku dochodowym od osób fizycznych stosuje się tylko do przychodów uzyskanych na podstawie umowy”. Tak więc jest to dla nas nadzieja na przyszłość. Co to za problem na przykład przekwalifikować się z polityka na gangstera, żaden, ponieważ obie profesje idą w parze. Przyjdzie inspektor skarbowy zapuka i zapyta:
– Jak to się, proszę pana stało, że za rentę w wysokości 655 zł miesięcznie kupił pan w ciągu ostatnich dwóch lat dom o powierzchni 800 m kw. na działce dwuhektarowej z dostępem do własnego jeziora, do tego dwa luksusowe samochody, jacht długości 15 m i korzysta pan z usług tej samej agencji towarzyskiej, która obsługuje pana wicepremiera po to, żeby mógł później płakać przed kamerami dla dobra kraju?
Teraz są dwie możliwości. Jeżeli delikwent oświadczy, co następuje:
– Odkładałem na to przez całe życie, a jako dowód mogę przedstawić oryginalne faktury i zaświadczenia – to grób mogiła wszystko najprawdopodobniej przepadnie razem z psią budą i psem w środku.
Ale kiedy odpowie się na to pytanie w sposób następujący:
– Mam to wszystko. do k… nędzy, bo jestem bandytą, czego pewnie nie zauważyłeś, ty ch… jeden!!! – to prawdopodobnie usłyszymy zwrotnie:
– A to bardzo szanownego pana przepraszamy, ponieważ pański majątek zdobyty w sposób nielegalny jest z punktu widzenia naszego prawa jak najbardziej na miejscu, dlatego gratulujemy tak widocznych sukcesów gospodarczych i cieszymy się, że okazał pan na progu budynku wielkie zrozumienie dla nas i naszej pracy.
5.01 Mam coraz bardziej dość mojego kraju. Chyba po raz pierwszy. Nie polityki, bo ta już od dawna jest gówniana i na kilometr zalatuje szambem, ale kraju pełnego agentów poprzebieranych za biskupów, wicepremierów w burdelach , synów z garściami podejrzanych dolarów i pisowców z ustami pełnymi peerelowskich frazesów. Mam dość, ponieważ przez to się czuję i wyglądam jak z tego ogłoszenia ZAGINĄŁ PIES RASY KUNDEL. RYSOPIS. JEST BEZ PRZEDNICH ZĘBÓW, MA URWANE UCHO, ZŁAMANY OGON, KTÓRYM NIE MOŻE MERDAĆ, I PORUSZA SIĘ NA TRZECH ŁAPACH. WABI SIĘ SZCZĘŚCIARZ.

Wydanie: 2/2007

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy