Papież Franciszek nad przepaścią

Papież Franciszek nad przepaścią

Kościelni hierarchowie walczą o przywrócenie starego porządku

Niedziela, 26 sierpnia. Przebywający z wizytą w Irlandii papież Franciszek otrzymuje w czasie śniadania list abp. Carla Marii Viganò, w którym oskarża on papieża o ukrywanie nadużyć seksualnych amerykańskiego kardynała Theodora McCarricka. Franciszek doskonale wie, że Irlandia jeszcze niedawno była epicentrum przestępstw popełnianych przez duchownych na niepełnoletnich. I że parę dni wcześniej wybuchła burza medialna wokół nadużyć duchowieństwa katolickiego w Pensylwanii. Sąd Najwyższy tego stanu ujawnił 300 przypadków księży katolickich, którzy za przyzwoleniem swoich zwierzchników od 1940 r. popełniali nadużycia na tle seksualnym na przeszło tysiącu niepełnoletnich. W trakcie śledztwa wyszło na jaw, że co najmniej od 1963 r. Stolica Apostolska znała wiele przypadków nadużyć, ale nie była skora do wyciągania konsekwencji wobec winnych.

Papież jedzie więc do sanktuarium w Knock i podczas mszy prosi o wybaczenie nadużyć popełnianych przez Kościół katolicki. Tylko że to za mało. Kiedy w 1979 r. Jan Paweł II przybył do Irlandii, w której toczyła się wojna, apelował o wstrzymanie przemocy. Dzisiaj tylko potępienie innej formy przemocy, jaką jest pedofilia, nie jest wystarczające.

Fakt, że 11-stronicowy list abp. Viganò „Oskarżam Watykan” został opublikowany w przeddzień podróży papieża do Irlandii i przy współpracy innych hierarchów kościelnych, oznacza otwarte starcie jastrzębi Kurii Rzymskiej z Franciszkiem. Viganò uważany jest w środowisku kościelnym za człowieka niezrównoważonego. Jednak bez względu na to, czy jego oskarżenia są prawdziwe, fakt, że niektórym kapłanom pozwolono zajmować tak wysokie stanowiska w kościelnej hierarchii, obciąża papieża. Można wśród nich wymienić kard. George’a Pella, oskarżonego o pedofilię i oczekującego na proces w Australii. Także byłego sekretarza stanu kard. Tarcisia Bertonego, bohatera licznych skandali. W 2014 r. niemiecki tabloid „Bild” ujawnił, że Bertone sprzeniewierzył 15 mln euro, nakazując przelanie tej sumy z banku watykańskiego na konto firmy Lux Vida, produkującej religijne seriale i filmy. Jej właściciel, Ettore Bernabei, był dobrym znajomym kardynała. Ledwo ucichła ta sprawa, włoski tygodnik „Chi” zamieścił zdjęcia luksusowego lokum szykowanego dla Bertonego w Palazzo San Carlo. W otwartej opozycji do papieża stoi niedawny prefekt Kongregacji Doktryny Wiary kard. Gerhard Müller. Jednak epicentrum wojny z papieżem znajduje się w tradycjonalistycznej części Kościoła amerykańskiego, powiązanego z prawicową Tea Party i potężnymi ośrodkami medialnymi bliskimi Steve’owi Bannonowi, byłemu doradcy prezydenta Trumpa. Doszło do swoistego mariażu kościelnej prawicy amerykańskiej z europejską, które czują się osierocone brakiem silnego papiestwa.

Franciszek znalazł się nad przepaścią. Skrajnie konserwatywna hierarchia Kościoła nie wybaczyła mu tego, że nie chciał być papieżem. Że wolał, jak Piotr, być biskupem Rzymu, że pozbył się insygniów, jakie cesarze rzymscy przekazali papieżom, że zamieszkał w Domu św. Marty, że chciał powrotu chrześcijaństwa do swoich korzeni.

Skandal pedofilski z udziałem wysoko postawionych hierarchów kościelnych wybuchł w rękach Franciszka. Bez względu na to, czy papież znał jego szczegóły, czy nie, został on bezwzględnie wykorzystany przeciwko niemu, włącznie z żądaniem rezygnacji. W czasach współczesnych konserwatywna hierarchia żądała rezygnacji tylko dwóch papieży. Kiedyś Kurii Rzymskiej nie podobał się Jan XXIII. Kiedy zdecydował się na Sobór Watykański II, uznano go za niespełna rozumu. Franciszka wcześniej oskarżano o próbę odnowienia najbardziej rewolucyjnej części Soboru Watykańskiego II oraz odbiurokratyzowania Kościoła. Teraz usiłuje się go obarczyć najohydniejszymi zachowaniami niektórych duchownych.

Czy po wydarzeniach ostatnich dni Franciszek zrozumie, że niereformowalna Kuria może być silniejsza od jego woli wstrząśnięcia fundamentami Kościoła? Skruszyć jej opory można tylko przez zdecydowane i konkretne reformy, zaczynając od zniesienia obligatoryjnego celibatu i otwarcia Kościoła na kobiety i świeckich. Celibat nie jest dogmatem wiary. Wiedzą o tym doskonale teologowie. Apostołowie i pierwsi biskupi byli żonaci. Obligatoryjny celibat jest pozbawiony sensu w sytuacji, kiedy w kryzysie jest nawet tradycyjny model rodziny, któremu Kościół poświęca tak wiele uwagi.

Jeśli okaże się niezbędne, Franciszek będzie musiał mieć wystarczająco dużo siły, aby zwołać nowy Sobór Watykański. Obejmując urząd, swoją swobodą myślenia rozbudził nadzieje nie tylko w Kościele, ale i poza nim. Teraz wisi nad nim olbrzymie niebezpieczeństwo, że może podzielić los Benedykta XVI. Walka o przywrócenie starego porządku w Kościele trwa.

Wydanie: 36/2018

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy