Pielgrzymi jeszcze poczekają

Pielgrzymi jeszcze poczekają

Rząd Izraela w walce z pandemią zdecydował się na niemal całkowite zamknięcie na obcokrajowców

Święta wielkanocne to kolejny sezon pielgrzymkowy, podczas którego ulice w Jerozolimie będą świecić pustkami, choć zwykle w tym okresie trudno się przecisnąć między ludźmi zgromadzonymi w murach Starego Miasta. Jerozolima jest niemal cały rok pełna, ale właśnie wiosną chrześcijanie tłumnie przybywają do miasta, by modlić się w miejscach opisywanych w Biblii. Jednym z nich jest bazylika Grobu Świętego, w której według tradycji miały się znajdować grób Jezusa i miejsce ukrzyżowania. Dzisiaj jednak, tak samo jak w ubiegłym roku, ta najważniejsza chrześcijańska świątynia jest niemal pusta, choć jej drzwi tym razem stoją otworem.

Zeszłoroczna Wielkanoc przebiegła pod znakiem ścisłych regulacji. Franciszkańska Droga Krzyżowa, gromadząca zwykle tysiące wiernych i turystów, odbyła się jedynie z udziałem mnichów, a arcybiskup Jerozolimy Pierbattista Pizzaballa w niedzielę wielkanocną do bazyliki wchodził na mszę w otoczeniu niewielkiej grupy duchownych. W tym roku przepisy są inne, mimo to miasto musi poczekać na pielgrzymów.

Mieszkający tu chrześcijanie, głównie Arabowie, ale też obcokrajowcy pracujący w Jerozolimie czy przebywający w niej z innych powodów, mają dzisiaj świątynię niemal na wyłączność. Miejsce, w którym zwykle słychać hałas i rozbłyskują setki lamp, umożliwia zadumę, choć ten brak pielgrzymów nie cieszy kapłanów, którzy dbają o bazylikę. W rozmowie z telewizją Al-Dżazira ormiański przełożony bazyliki, ks. Samuel Aghoyan, podkreślił, że dla niego te pustki są smutne, ale ma nadzieję, że wkrótce ruch wróci do normy.

W 2019 r. Izrael odwiedziła rekordowa liczba 4,5 mln turystów. Ministerstwo Turystyki spodziewało się, że w ubiegłym roku kraj odwiedzi ponad 5 mln. Tak się nie stało, bo licznik zatrzymał się na 850 tys. Ta rekordowa strata sprawiła, że 200 tys. rodzin zależnych od turystyki straciło źródło utrzymania.

Ale na odprężenie trzeba będzie jeszcze poczekać. Rząd Izraela w walce z pandemią zdecydował się na niemal całkowite zamknięcie na obcokrajowców. Zawieszenie lotów pasażerskich utrudniło także powrót do kraju wielu obywatelom, którzy przebywają poza granicami – według danych izraelskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych w różnych krajach utknęło ok. 1,3 tys. Izraelczyków. W ostatnich tygodniach mogli oni wracać jedynie przez lotniska w Londynie, Kijowie, Frankfurcie, Paryżu i Nowym Jorku. Teraz ma to się zmienić po decyzji rządu o odmrożeniu lotów z innych krajów, z zastrzeżeniem, że ze względu na pandemię do kraju wjeżdżać może jedynie 3 tys. osób dziennie. Przybywający nie będą poddawani kwarantannie, pod warunkiem że test wykonany na lotnisku nie wykaże zarażenia.

Izrael szczyci się dzisiaj spektakularnym sukcesem swojej sprawnej akcji szczepień. Ponad połowa jego mieszkańców otrzymała przynajmniej jedną dawkę szczepionki, a niewiele mniej również drugą. 11 marca ogłoszono też, że odporność stadną uzyskała izraelska armia. Według głównego oficera medycznego, gen. dr. Alona Glasberga, dzięki temu z dnia na dzień maleje liczba ludzi, którzy odmawiają szczepień.

To pozwoliło rządowi jeszcze w marcu podjąć decyzję o poluzowaniu znacznej części restrykcji. Zdecydowano się m.in. na otwarcie restauracji i kawiarni, z tym że osoby niezaszczepione będą mogły siadać jedynie przy stolikach na zewnątrz. Sale bankietowe będą mogły ugościć nawet 300 osób podczas takich uroczystości jak wesela, stypy czy bar micwy. Rząd uznał poza tym, że w ceremoniach religijnych będzie mogło wziąć udział do 500 wiernych lub do 750, jeśli ceremonia ma miejsce na świeżym powietrzu. Takie same ograniczenia obowiązują podczas wydarzeń sportowych i kulturalnych. Restauracje hotelowe mogą obsługiwać gości, o ile ich liczba w sali nie przekroczy 300. Sytuacja więc stopniowo się normuje i powoli zaczyna przypominać tę sprzed pandemii.

Dzięki temu odżyła turystyka wewnętrzna, po tym jak rząd nakazał zamknięcie wszystkich hoteli w połowie sierpnia 2020 r. Przedsiębiorcy jednak niecierpliwie czekają na pierwszych turystów zagranicznych. Dzisiaj, niezależnie od szczepień, obcokrajowcy mogą przyjechać do Izraela jedynie po uzyskaniu specjalnego pozwolenia od rządu. Ale, jak zaznaczyła minister turystyki Orit Farkash-Hacohen, rząd przewiduje, że zaszczepieni obcokrajowcy będą mogli wjechać do Izraela w drugiej połowie kwietnia. Natomiast nadal nie ujawniła, jakie warunki, poza udowodnieniem szczepienia, będą musieli spełnić chętni.

W lutym ożywienie zwiastowała wizyta w Jerozolimie greckiego premiera Kiriakosa Mitsotakisa, zwłaszcza kiedy wraz z Beniaminem Netanjahu ogłosili podczas konferencji prasowej, że wznowią niedługo ruch turystyczny dla zaszczepionych obywateli. Wkrótce potem Izrael odwiedził cypryjski prezydent Nicos Anastasiades, by ogłosić identyczne porozumienie. Umowa ma wejść w życie z początkiem kwietnia, lecz nieznane są jeszcze jej szczegóły. Dla Greków i Cypryjczyków odmrożenie podróży zdaje się dzisiaj kluczowe, bo gospodarka ich krajów w znacznym stopniu zależna jest od przychodów z turystyki. Dlatego Mitsotakis jako pierwszy spośród przywódców Unii Europejskiej jeszcze w styczniu zaczął naciskać na przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen, by wprowadzić tzw. paszporty covidowe, które miałyby umożliwić podróże.

Krytycy tego pomysłu zauważają jednak, że na całym świecie uznawana jest już Międzynarodowa Książeczka Szczepień i nowy dokument potwierdzający szczepienie jest niepotrzebnym mnożeniem bytów. Sceptycznie nastawiony do pomysłu jest także dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia Tedros Ghebreyesus, który zauważył, że nie tylko pojawiają się nowe warianty wirusa SARS-CoV-2, ale też dokument będzie „karał” pewne grupy i kraje, które z różnych przyczyn nadal nie zaszczepiły swoich obywateli.

Dla Izraela i jego śródziemnomorskich partnerów kluczowe zdaje się stopniowe odbudowywanie gospodarki, której przeciągająca się pandemia zadała bardzo dotkliwy cios. Jak podkreśla Orit Farkash-Hacohen, zagraniczni turyści są tu bardzo ważni, dlatego jej resort ściśle współpracuje z Ministerstwem Zdrowia, by jak najszybciej umożliwić podróże.

Jednak nawet gdyby Unia Europejska wprowadziła paszporty covidowe, konieczne byłyby umowy z zewnętrznymi partnerami, by zapewnić takim nowym dokumentom międzynarodowe uznanie. Czym innym jest bowiem zgoda na podróże zaszczepionych turystów w ramach Unii, a czym innym umożliwienie masowego ruchu Europejczyków na zewnątrz. Nie wiadomo jeszcze, kiedy do normy wrócą podróże między Izraelem a Europą, a żaden kraj Unii nie prowadzi aktualnie jawnych rozmów, które mogłyby przynieść dwustronne deklaracje na wzór greckiej i cypryjskiej. Polscy turyści na lot do Izraela będą musieli jeszcze poczekać, nie wiadomo jak długo.

Poczekać będą musieli również wszyscy chrześcijańscy pielgrzymi chcący odwiedzić miejsca znane z Biblii. Dopóki granice nie zostaną otwarte, pozostaje im udział w ceremoniach internetowych. Na to przygotowani są już franciszkanie z Kustodii Ziemi Świętej, którzy postanowili wyjść naprzeciw tym potrzebom z projektem wirtualnej drogi krzyżowej, zamieszczając do 30 marca w swoich kanałach w mediach społecznościowych nagrania, dzięki którym wierni będą mogli „przejść” drogę. Ponadto będą transmitować najważniejsze wydarzenia religijne Wielkiego Tygodnia z bazyliki Grobu Świętego. W tym roku media społecznościowe są jedynym oknem na Jerozolimę, jakie dane jest pielgrzymom.

Zniesienie obostrzeń przyniosło natomiast zdecydowaną ulgę Żydom. Przed Wielkanocą zaczyna się upamiętniające wyjście Izraelitów z Egiptu święto Pesach. W zeszłym roku gromadzenie się pod Ścianą Płaczu i w synagogach było zakazane, a rabini wzywali wszystkich do pozostania w domu. Doprowadziło to do starć policji z grupami ultraortodoksyjnymi, które nie przestrzegały prawa. W tym roku przygotowania do Pesach przebiegają w spokojniejszej atmosferze. Tym bardziej że prof. Nachman Asz, główny doradca izraelskiego rządu w sprawie koronawirusa, podaje, że nie przewiduje żadnych nowych obostrzeń na czas świąt, dając tym samym nadzieję na względną normalność.

Fot. Gali Tibbon/AFP

Wydanie: 14/2021

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy