Piorą na potęgę

Piorą na potęgę

Smerfy też piorą

W jaki sposób prane są pieniądze? Wyróżnia się trzy najważniejsze fazy tego procederu. Pierwsza, nazywana fazą lokowania, polega na wprowadzeniu nielegalnych środków do systemu finansowego oraz ukryciu wszelkich śladów ich pochodzenia. Robi się to na kilka sposobów. Przestępcy chętnie mieszają pieniądze brudne z czystymi, np. poprzez zawyżanie dochodów uzyskiwanych z działalności w branżach o intensywnym i trudnym do oszacowania przepływie gotówki, np. w budownictwie, finansach, produktach szybko zbywalnych. Niejednokrotnie do prania pieniędzy wykorzystywane są tzw. smerfy. Są to osoby, które otwierają rachunki w bankach, a następnie dokonują niewielkich wpłat, nie wzbudzając niczyich podejrzeń. Wpłacane przez smerfy niewielkie kwoty kursują między różnymi rachunkami, by ostatecznie trafić na jedno konto. Nie chcąc angażować w proceder zbyt wielu osób, przestępcy nierzadko posługują się fałszywymi dokumentami, na które zakładają konta bankowe. Ostatnim sposobem jest wykorzystanie hazardu. Odkupuje się od klientów kasyna prawdziwe wygrane lub żetony, by następnie zwrócić je z dyspozycją przelania środków na rachunek bankowy.
Druga faza, maskowania, ma na celu ukrycie nielegalnego źródła pochodzenia środków wprowadzonych do systemu finansowego. Polega na przeprowadzaniu dużej liczby transakcji między różnymi kontami, najczęściej w różnych bankach. Trzecia faza to tworzenie pozorów legalnego pochodzenia pieniędzy, np. poprzez twierdzenie, że pochodzą one z rzeczywistych transakcji.

W Polsce, jak wynika ze statystyk Ministerstwa Finansów i doświadczenia kancelarii prawnych, pieniądze najczęściej pierze się, by ukryć wyłudzanie podatku VAT. Służby skarbowe poszukują przede wszystkim fikcyjnych transakcji potwierdzanych fałszywymi fakturami.

„Przestępstwa tego typu przybierają różne formy. Począwszy od najmniej skomplikowanych, polegających na zakupie przez przedsiębiorcę jednej lub kilku faktur celem zmniejszenia obciążeń podatkowych, a skończywszy na stworzeniu zorganizowanych struktur przestępczych w celu wyłudzania nienależnych zwrotów VAT”, czytamy w raporcie.

Tylko w zeszłym roku wykryto 154,6 tys. fikcyjnych faktur wystawionych na łączną kwotę 19,7 mld zł. – Taka działalność potocznie nazywana jest karuzelą podatkową. Bierze w niej udział najczęściej kilka lub kilkanaście firm z kilku państw Unii Europejskiej, które zawierają pozorne transakcje. Firmy te są zazwyczaj powiązane personalnie i kapitałowo, co umożliwia sterowanie pozorowanymi transakcjami. Pomysłodawca całej operacji bardzo często pozostaje anonimowy – mówi mec. Chmielniak. – Niejednokrotnie ogniwami takiego łańcucha są uczciwi przedsiębiorcy nieświadomie wciągnięci w nielegalny proceder. Firma, która w nieuczciwy sposób zyskuje na takich transakcjach, najczęściej znika, a zarzuty stawia się przedstawicielom innego przedsiębiorcy.

W 2013 r. podatek VAT wyłudzano przede wszystkim w branżach związanych z obrotem paliwami (30%), złomem (12%) i metalami (11%). Sprzyjają temu ogromne obroty w tych gałęziach gospodarki.
Wyłudzanie podatku VAT i pranie zarabianych tak pieniędzy kosztuje nas wszystkich. To, co traci polski budżet, mogłoby zostać wykorzystane na realizację ważnych programów społecznych lub budowę infrastruktury. Ogromne kwoty z nielegalnego źródła trafiające do legalnego obiegu wpływają negatywnie na stabilność systemu gospodarczego, bo odpowiednie instytucje nie są w stanie ocenić, ile pieniędzy realnie znajduje się w danym czasie w obrocie.

Strony: 1 2 3

Wydanie: 50/2014

Kategorie: Kraj

Komentarze

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy