Platforma Obłudy

Platforma Obłudy

LEWY DO PRAWEGO

W sondażach przedwyborczych Platforma Obywatelska utrzymuje się stale na wysokim, drugim miejscu. Mnie to wcale nie dziwi. Trzej tenorzy koncertują na scenach w całej Polsce, prezentując nie tyle swój program dla Polski na najbliższe cztery lata, co najczęściej slogany na duży plakat wyborczy, tzw. billboard. Mówią głównie rzeczy miłe dla ucha wyborcy. Ta prezentująca się jako racjonalna siła polityczna uprawia czysty populizm, tylko mocno zakamuflowany.
Obiecują, że będą walczyć z bezrobociem, popierać małe i średnie firmy, obniżać podatki, rozwijać naukę, ale tego, co konkretnie zamierzają zrobić, już nie ujawniają. W ich kampanii po prostu pal diabli szczegóły, choć podobno w nich diabeł tkwi.
Obniżenie podatków jest dla Platformy Obywatelskiej jednym z podstawowych haseł. Zamierza tego dokonać poprzez wprowadzenie 15-procentowego podatku liniowego. Niezorientowani w rzeczywiście skomplikowanym polskim systemie podatkowym mogą się na to nabrać, ale przede wszystkim chodzi o nabranie 22 mln podatników płacących dotąd podatek 19-procentowy. Nie jest to trudne, ponieważ 15% to mniej niż 19%. Święta prawda, ale nie w podatkach.
W podatkach obniżenie stawki wcale nie musi oznaczać obniżenia płaconego podatku i tak właśnie jest w propozycji Platformy Obywatelskiej, jeśli chodzi o ludzi najmniej zarabiających. Stawka podatkowa jest bowiem tylko jednym z elementów systemu podatkowego. Pozostałymi, które mogą w zasadniczy sposób wpływać na wielkość płaconego podatku, są: wysokość kwoty wolnej od podatku (im wyższa, tym mniejszy podatek), progi podatkowe, a więc górne granice dochodów w poszczególnych grupach podatkowych (im te granice wyższe, tym mniejszy podatek), wykaz dochodów wolnych od podatku i wreszcie ulgi podatkowe (czym tych dwóch ostatnich więcej, tym mniejszy podatek).
Sposób ustawienia tych wszystkich parametrów Platforma Obywatelska przemilcza, choć mówi, że chodzi jej o uproszczenie podatków, a więc o zlikwidowanie wszystkich ulg. Gdy przyjrzeć się dokładniej idei obniżenia podatków zaproponowanej przez Platformę Obywatelską, staje się jasne jak słońce, że skorzystają ci, którzy dziś są w drugiej i trzeciej grupie podatkowej – około 5% podatników – i oni właśnie powinni głosować na Platformę Obywatelską, jeśli chcą płacić mniej. Pozostałe 22 mln w zdecydowanej większości stracą, a nie zyskają, choć stawka podatkowa zostanie obniżona aż o 4%. Bo, jak napisałem wyżej, nie tylko ona decyduje o wysokości płaconego podatku.
Platforma Obywatelska lubi być utożsamiana z dbałością o pieniądze podatnika. Dlatego też była za tym, by nowa ordynacja wyborcza nie wprowadzała zasady finansowania partii politycznych z budżetu i wszystko opierało się na dotychczasowych, korupcyjnych regułach. Dawała do zrozumienia, że pieniędzy z budżetu nie chce, jednocześnie skrupulatnie ukrywając, że – nie będąc partią – takich pieniędzy nie może otrzymać. Wspaniałomyślnie zrezygnowała z czegoś, co jej się nie należało. Po prostu próbuje sprzedać Kolumnę Zygmunta. Ostatnio jeden ze złotoustych liderów, Donald Tusk, zaproponował w swej obłudzie, by – w świetle trudności budżetowych – partie, które po wyborach znajdą się w Sejmie, przynajmniej na rok zrezygnowały z dotacji budżetowych na działalność. Pan Tusk nie wyjawił jednak, że Platforma Obywatelska, nie będąc partią, znowu z niczego nie rezygnuje.
Pan Tusk nie wyjawił również, że Platforma Obywatelska, będąca dzisiaj stowarzyszeniem, może przyjmować i przyjmuje na swoje konto dary pieniężne pochodzące nie tylko od osób prywatnych (na tym budżet nic nie traci), ale również od firm. Na darach od firm budżet, oczywiście, już traci, ponieważ firmy odpisują sobie te dary z podatków. Platforma Obywatelska nie zarejestrowała się dotąd jako komitet wyborczy, bo wówczas dary od firm byłyby niemożliwe. Zrobi to jak najpóźniej, by móc dalej oskubywać podatników. Po zarejestrowaniu komitetu wyborczego Platformy Obywatelskiej stowarzyszenie Platforma Obywatelska z pewnością wszystkie zebrane środki przekaże na ten komitet.
Mimo obietnic obniżenia podatków i prezentowanej w mediach ogromnej troski o budżet dla wszystkich, którzy przyjrzą się uważniej tym propozycjom i temu, co Platforma robi, jest oczywiste, iż mamy do czynienia z Platformą Obłudy.

Wydanie: 32/2001

Kategorie: Publicystyka
Tagi: MAREK WAGNER

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy