Plują, bo mogą

Plują, bo mogą

Stare powiedzenie „daj małpie brzytwę” w polskim wydaniu można zastąpić bardziej aktualnym „daj PiS władzę”. Skutki w obu przypadkach są takie same. Z tą różnicą, że małpa ma ograniczone możliwości, a PiS rządzi Polską jak podbitą kolonią. Po jednej stronie mamy władzę i jej popleczników. I ci mogą wszystko. A po drugiej stronie jest większość Polaków, którzy od 30 miesięcy niby są u siebie, a faktycznie stali się obywatelami drugiej kategorii. Suweren, na wolę którego PiS się fałszywie powołuje, jest traktowany przez tę partię jak pies, któremu rzuca się kość i krzyczy: Gryź! Taką kością są: konstytucja, sądownictwo, prawa kobiet, Rosja i Niemcy, a teraz Izrael i Żydzi. I wszędzie, gdzie prawica włożyła rękę, mamy katastrofę. To, co było wcześniej, zrujnowano. I w to miejsce postawiono partyjne atrapy. A ilekroć rozwalano kolejne segmenty ładu konstytucyjnego czy relacji międzynarodowych, tylekroć za każdym razem stosowano tę samą metodę odciągania uwagi ludzi od klęski. Sztab PiS rzucał suwerenowi kości trzymane na tę okazję w zamrażarce.

Po gigantycznej wpadce z ustawą o IPN sięgnięto po wielki kamień, którego plusk ma przykryć kompromitację ekipy rządzącej. Degradacja generała Jaruzelskiego, członków WRON i innych wojskowych ma zastąpić debatę nad szkodnikami, którzy wpychają Polskę do czarnej dziury. Niczego tą haniebna decyzją nie przykryją. Wręcz odwrotnie. Generała Jaruzelskiego można oceniać różnie, bo przyszło mu odpowiadać za Polskę w tych dramatycznych czasach, gdy niewiele zależało wyłącznie od nas. Bilans jego służby jest już jednak zamknięty i długo jeszcze będzie przedmiotem analiz poważnych historyków i wojskowych. A tak na marginesie. Przypomniało mi się, jak prezydent Bush namawiał Generała do kandydowania na prezydenta RP. I to, jak długą owacją zakończyło się jego spotkanie z absolwentami West Point w USA. Takich sytuacji miał za życia tyle, że przekraczają one wyobraźnię jego chwilowych pogromców, czyli Dudy i Morawieckiego.

A dla paru milionów Polaków, którym prezydent i premier i ich otoczenie dzień w dzień plują na głowę, mam taki komunikat. Plują na was, obrażają, kastrują dorobek i wycierają sobie gęby waszymi życiorysami, bo jeszcze mogą. Bo czują się bezkarni. Bo nie reagujecie, gdy zabierają wam place i ulice, emerytury i renty. Bo wielu z was omamionych obiecankami głosowało na PiS. I teraz ta rozzuchwalona stonka pożera kolejne grupy zawodowe i niszczy wasz dorobek. Polska ma wiele problemów, ale tego ze sfiksowaną władzą można się pozbyć szybciej, niż ona myśli.

Wydanie: 11/2018

Kategorie: Felietony, Jerzy Domański

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy