Pogwarka z nietoperzem

Pogwarka z nietoperzem

Idę ścieżyną wyślizganą wśród głazów i piarżysk, nade mną ciemność; o tym, że to nie noc na powierzchni, ale dzień, we wnętrzu skał przypomina tylko czasem mijany gaj śnieżnobiałych stalagmitów. Jestem w jednej z największych naturalnych komór podziemnych Mitteleuropy, nazwanej przez odkrywców Rozprávkovým domem, na fali popularności niegdysiejszego przeboju Karela Gotta. Bajkowe są to przestrzenie dekorowane kalcytową szatą naciekową. To już właściwie nie jaskinia, ale góry podziemne, w sali rozleglejszej od pełnowymiarowego boiska piłkarskiego, z wysoko zawieszonym stropem, nie widać ścian ani sufitu. Jeśli kto z powodu klaustrofobii nie miał okazji podziwiać świata podziemnego, tu mógłby się wyzbyć lęków.

Stratenská, druga po systemie Demianowskim jaskinia Słowacji, liczy sobie dzisiaj już 26 km korytarzy, z czego wielka część przypada na gigantycznych rozmiarów ciąg sal wymytych przed 4 mln lat przez wody rzeki Hnilec. Odkryto ją dopiero w 1972 r., jest więc w pewnym sensie moją rówieśnicą. Speleolodzy ze Spiskiej Nowej Wsi strzegą jej jak oka w głowie. Przez wiele lat infiltrowałem ich środowisko, aby wreszcie móc skorzystać z zaproszenia do wspólnej eksploracji. Podobno ostatnim Polakiem, który tu się dostał, był przed ćwierćwieczem doktorant Uniwersytetu Jagiellońskiego badający mikrofaunę tutejszych wód podziemnych – skądinąd nie ma ich zbyt wiele oprócz kilku niewielkich jeziorek, w systemie brak aktywnego cieku wodnego. Jaskinia jest sucha,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2026, 33/2026

Kategorie: Felietony, Wojciech Kuczok