Polityka ogłupiania

Polityka ogłupiania

Trudno się nie uśmiechnąć, gdy człowiek słyszy powtarzane nieustannie przez PiS zarzuty pod adresem obecnej władzy, że po ośmiu latach rządów koalicja PO-PSL zostawia po sobie tylko ruiny. Przecież po 1989 r. obecni politycy PO takie same brednie wygłaszali pod adresem Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. A były premier Bielecki opowiadał, że okres PRL to czas większych zniszczeń niż okupacja niemiecka. Opowieści o ruinach po PRL są tak samo wiarygodne i uczciwe, jak brednie o ruinach po PO. Z tą dość zasadniczą różnicą, że po PRL zostało 1650 przedsiębiorstw przemysłowych, z których 650 nowe władze doprowadziły do upadku. A pieniędzmi z wyprzedaży reszty kolejne rządy ratowały budżet państwa.

Może więc absurdalne zarzuty PiS wymuszą na politykach PO jakąś refleksję na temat tego, jak to jest z ruinami? I jakie to uczucie, gdy trzeba tłumaczyć, że się nie jest wielbłądem? Postępowanie prawicy w sprawie majątku PRL jest czystą schizofrenią. Biorą z tego dorobku, ile się da i kłamią, że sprzedają jakieś ruiny.

Ale prawica z oceną tego okresu naszej historii ma dużo większe problemy. Jej kłamstwa mają bowiem krótkie, ideologiczne nóżki. Ogłupianie młodszych pokoleń jeszcze się udaje. Po części dzięki wsparciu prawicowych mediów, które stanowią zdecydowaną większość rynku medialnego. I dzięki kompletnej indolencji intelektualnej i braku wyobraźni partyjnej lewicy.
Jak również tego ciągłego tchórzostwa, które wielu politykom żyjącym z wyborców lewicowych nie pozwala wyjść z uczciwą oceną powojennej Polski. Łasząc się do pogardzających nimi rządzących i powiązanych z tą władzą mediów, przejdą do historii. Ale tylko jako oportuniści i karierowicze.

Jeszcze przyjdą politycy, którzy opowiedzą o tym najśmielszym projekcie społecznym w całej historii Polski. Nie trzeba idealizować PRL. Wystarczy opierać się na twardych faktach i sięgnąć po roczniki statystyczne. Niech mówią liczby. I takie wydarzenia jak bezcenne dla Polski przesunięcie granic na zachód. Jak powszechna praca, bezprecedensowy awans społeczny milionów ludzi, demokratyzacja oświaty, z której skorzystali plebejusze i liczni analfabeci, ubezpieczenia społeczne, uprawnienia urlopowe i powszechność wypoczynku, bezpieczeństwo socjalne najsłabszych, wysoki poziom intelektualny uniwersytetów czy dostęp do kultury.

Jak się to wszystko ma do zakłamanej polityki historycznej prawicy, Kościoła i mediów?

Wydanie: 30/2015

Kategorie: Felietony, Jerzy Domański

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy