Polska traci atut – tranzytowe położenie

Polska traci atut – tranzytowe położenie

W wielu krajach opłaty za usługi tranzytowe to odrębna gałąź gospodarki

W ciągu jednego roku rządów Prawa i Sprawiedliwości znacznie osłabiła się pozycja Polski na arenie międzynarodowej. Przyczyniły się do tego: prowincjonalizm przedstawicieli najwyższych władz, brak obycia międzynarodowego, pozbywanie się z administracji państwowej ludzi doświadczonych i zastępowanie ich osobami nie w pełni kompetentnymi.
Nic więc dziwnego, że w polityce zagranicznej rząd popełnia błąd za błędem. Rezultatem tego jest erozja wpływów Polski w Europie i świecie. Wystarczy przyjrzeć się stosunkom Polski z Niemcami, Rosją czy z Unią Europejską. Cierpi na tym prestiż kraju, o czym świadczą równie liczne krytyczne artykuły o Polsce w mediach zagranicznych oraz wypowiedzi polityków europejskich. Prezydent Putin np. uznał, że Polska nie radzi sobie z kontrolowaniem tranzytu i dlatego Rosja wprowadziła embargo na import polskiego mięsa.
Obecny rząd nie tylko nie ma nic konstruktywnego do zaoferowania partnerom zagranicznym, ale też nie potrafi wykorzystać struktur międzynarodowych do obrony interesów Polski i do promocji współpracy międzynarodowej. Widać to na przykładzie Unii Europejskiej, Trójkąta Weimarskiego czy Grupy Wyszehradzkiej. Nie potrafimy również zdyskontować dobrych stosunków ze Stanami Zjednoczonymi do realizacji naszych interesów.

Bałtyk zaczyna dzielić
Zaczynamy tracić również nasz atut, jakim jest tranzytowe położenie Polski. To polski rząd, wskutek błędnego stanowiska, przyczynił się do porozumienia rosyjsko-niemieckiego w sprawie budowy gazociągu północnego pod Bałtykiem. Ostatnio niemieckie i rosyjskie linie kolejowe zawarły porozumienie, w wyniku którego towary niemieckie eksportowane do Rosji nie będą dostarczane kolejowym tranzytem przez Polskę, ale wagony przewożone będą promami z Niemiec do Rosji przez Bałtyk z pominięciem Polski. Jeden taki prom może przewieźć do 130 wagonów kolejowych.
Obaj nasi sąsiedzi skarżą się, że przyczyną rezygnacji z tranzytu przez Polskę są trudności z odprawą pociągów na granicy polskiej. Niezależnie od tego, jakie są faktyczne przyczyny tej decyzji, Polska na tym traci. Bałtyk, o którym mówiliśmy, że jest naszym oknem na świat i morzem, które łączy, zaczyna być czynnikiem izolującym Polskę od głównych szlaków współpracy międzynarodowej. Przykładem tego jest właśnie gazociąg północny oraz tranzyt kolejowy z Niemiec do Rosji promem przez Bałtyk.

Z dala od Boga i blisko Rosjan i Niemców
Z uwagi na konflikty historyczne i napięcia w stosunkach z sąsiadami pojawiło się w przeszłości powiedzenie: „Polska z dala od Boga i blisko Rosjan i Niemców”. Niektórzy uważali, że Polska została ukarana przez Pana Boga takim nieszczęśliwym położeniem geograficznym. Charles de Gaulle powiedział kiedyś, że kraje nie zmieniają swej geografii, zmieniają natomiast geopolitykę. Ponieważ nie przeniesiemy się w atrakcyjniejsze miejsce w Europie, powinniśmy nauczyć się czerpać korzyści z tego miejsca, w którym jesteśmy. Dziś, na początku XXI w., należy powiedzieć, że Polska nie tylko nie leży w niekorzystnym miejscu w Europie, ale wprost przeciwnie – w wyjątkowo korzystnym z punktu widzenia handlu tranzytowego. Polska ma dziś od zachodu sąsiada, który jest największym eksporterem na świecie, mianowicie Niemcy, od wschodu zaś ogromne rynki, które kiedyś ustabilizują się i będą wchłaniać ogromne ilości towarów przechodzących z Europy Zachodniej tranzytem przez Polskę. Prognozy międzynarodowe przewidują, że przepływ towarów będzie zwiększał się w obu kierunkach, na czym skorzystać może przede wszystkim Polska.

Bez fobii i uprzedzeń
Aby jednak zarabiać na tranzycie, trzeba w Polsce spełnić kilka warunków. Po pierwsze, trzeba zainwestować w rozwój infrastruktury transportowej, np. autostrady, nowoczesne linie kolejowe. Po drugie, rozwinąć usługi tranzytowe i obsługę ruchu tranzytowego. Po trzecie, zbudować nowoczesne przejścia graniczne i usprawnić odprawy na granicach. Po czwarte wreszcie, pozbyć się fobii, uprzedzeń wobec sąsiadów, zarówno tych bliższych, jak i dalszych.
Tranzyt we współczesnym świecie charakteryzującym się nie tylko współzależnością, rozwijającą kooperacją, ale także szybko rosnącymi obrotami handlowymi, to ważne źródło dochodów dla państwa mającego korzystne położenie tranzytowe. A takim państwem jest właśnie Polska leżąca na szlakach wschód-zachód i północ-południe. Niestety, coraz częściej omija Polskę tranzyt równoleżnikowy z Europy Zachodniej morzem w kierunku Petersburga oraz republik bałtyckich. Podobnie rzecz ma się z tranzytem południkowym. Ruch tranzytowy ze Skandynawii na południe idzie głównie przez Niemcy do Austrii i krajów Europy Południowej.
Dla wielu krajów opłaty za usługi tranzytowe to odrębna gałąź gospodarki. Ostatnio np. w związku z rosnącym handlem między Europą a Azją, zwłaszcza z Chinami, Wietnamem i Tajlandią, Kazachstan reklamuje się jako leżący bliżej, w sercu Azji Środkowej, i z racji położenia gwarantuje usługi tranzytowe na trasie Europa-Azja.

Autor jest profesorem politologii, amerykanistą, byłym marszałkiem Senatu

Wydanie: 50/2006

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy