Czy polskie dzieci czują się Europejczykami?

Czy polskie dzieci czują się Europejczykami?

Czy polskie dzieci czują się Europejczykami?

Ewa Matczak,
Szkoła Międzynarodowa w Lyonie
Kiedy zaczynałam pracę jako nauczycielka języka polskiego za granicą, studenci czy uczniowie na pytanie o pochodzenie odpowiadali, że czują się albo Polakiem, albo Francuzem, albo jednym i drugim. Obecnie dzieci mówią, że nie rozumieją pytania. Mówią, że kochają Polskę, ale również, że są Europejczykami i że Francja to ich ojczyzna. Inaczej rozłożone są akcenty i myślę, że to dzięki Europie. Język pozostaje nośnikiem kultury i przynależności narodowościowej, ale proces samoidentyfikacji przebiega dwutorowo. Dzieci są inaczej wychowywane i na szczęście nie muszą już wybierać jednej tożsamości.

Dorota Stobiecka,
Centrum Zajęć Pozaszkolnych nr 1 w Łodzi
Od 15 lat prowadzę wymianę polsko-niemiecką. Aktualnie biorą w niej udział uczniowie urodzeni na początku XXI w. Są ciekawi świata, oswojeni z dobrobytem, nawet jeśli sami nie w pełni go konsumują. Nie rozumieją stereotypów, które powtarzają starsze pokolenia, ale mają także niewielką wiedzę na temat ich źródeł, czyli II wojny i okupacji. Nie potrafią ich weryfikować i przeciwstawić się im. Na pewno są odważniejsi, mają mniej kompleksów od uczestników programu sprzed 15 lat, ale bez objaśniania świata, często najprostszych zjawisk i procesów, pozostają np. ksenofobiczni, bo wzorce środowiskowe bywają silniejsze. Mają poczucie wspólnoty globalnej w sieci, natomiast nie wszyscy pojmują przynależność do Europy jako otwartego zbioru wartości kultury.

Joanna Urbańska,
Gimnazjum im. Jana Pawła II w Susku
Uczniowie z mojej szkoły jak najbardziej czują się Europejczykami, bo dostęp do Europy jest teraz bardzo szeroki. Ułatwiają go choćby media społecznościowe, pozwalające na współpracę z rówieśnikami z innych państw. W szkole realizujemy międzynarodowe projekty. Wielokrotnie uczestniczyliśmy w wojewódzkich turniejach wiedzy o UE, które uczniowie bardzo lubią. Nasza Fundacja Edu – Inicjatywa również organizowała podobny konkurs, na który zaprosiliśmy europosłów. Nasi uczniowie bezpośrednio korzystają ze środków unijnych poprzez uczestnictwo w zajęciach dodatkowych czy wycieczkach; byli także w Międzygórzu, gdzie wolontariusze z całego świata prowadzili z nimi pięciodniowe warsztaty w języku angielskim. UE i przedsięwzięcia, które są dzięki niej możliwe, są widoczne na każdym kroku i mam wrażenie, że jest to dla młodzieży bliski temat.

Paweł Staromłyński,
czytelnik PRZEGLĄDU
Nie, bo dziś większości Polaków, przede wszystkim najmłodszym, Europa kojarzy się z prostowaniem bananów, zmuszaniem do wymiany żarówek, idealnymi marchewkami oraz ogórkami itp. Tego typu idiotyzmy serwowane regularnie przez władze UE sprawiają, że ludzie się od niej odsuwają. Cała Unia to fałsz, śmiech elit, układy, układziki, zerowe poczucie wspólnoty, zerowa współodpowiedzialność za losy kontynentu i jego mieszkańców. Niestety, wystarczy posłuchać i poczytać, co młodzież myśli o UE, która najczęściej jest utożsamiana z Europą, żeby wiedzieć, że nawet w takim kraju jak Polska, która tak wiele dzięki niej zyskała, jej obraz jest, delikatnie mówiąc, mało korzystny.

Wydanie: 50/2017

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy