Porządki Wąsika

Porządki Wąsika

Wiceszef MSWiA pozbawia stołków ludzi Jarosława Zielińskiego

Gdy minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński coraz częściej ma kłopoty zdrowotne, pod jego nieobecność resortem rządzi pierwszy zastępca Maciej Wąsik. I nie pozwala panoszyć się ludziom byłego pisowskiego wiceszefa MSWiA Jarosława Zielińskiego. Od kilku miesięcy pozbawia ich stołków w Państwowej Straży Pożarnej, która mu podlega. Zaczęło się od wymiany komendanta głównego, ostatnio z funkcją pierwszego strażaka województwa podlaskiego pożegnał się nadbryg. Jarosław Wendt.

Strażak na nartach

Kilka dni przed ubiegłorocznymi wyborami do parlamentu miejscowi strażacy wysłali list do ówczesnej posłanki Bożeny Kamińskiej, skarżąc się na „swawolę i prywatę kierownictwa Państwowej Straży Pożarnej woj. podlaskiego”. Pisali m.in. o wódce lejącej się strumieniami podczas imprez sportowych organizowanych przez Podlaskie Stowarzyszenie Kultury Fizycznej i Sportu Strażak przy Komendzie Wojewódzkiej PSP w Białymstoku, ale też o zorganizowanym przez Strażaka wyjeździe na narty do Włoch w grudniu 2018 r. Według strażaków zastępca Wendta, st. bryg. Andrzej Sobolewski, jako członek władz stowarzyszenia miał na tym skorzystać materialnie. Na pytanie, czy to prawda, Krzysztof Konicki z zarządu Strażaka odpowiedział, że „uczestnicy pokrywali w 100% koszty udziału, (…) a każdy z uczestników wyjazdu pokrył jednakową kwotę (także Pan Sobolewski)”. Kosztów wyjazdu Konicki nie podał. Cóż, pozostaje nam wierzyć na słowo, że Sobolewski płacił jak inni.

Białostoccy strażacy zarzucają też Sobolewskiemu, że pobierał ekwiwalent za brak lokalu mieszkalnego w Białymstoku, a jednocześnie korzystał z mieszkania będącego w gestii komendy wojewódzkiej. Także tu musimy wierzyć na słowo, że Sobolewski prawie codziennie dojeżdżał do pracy spoza Białegostoku. „Zastępca Podlaskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP st. bryg. Andrzej Sobolewski pobiera równoważnik pieniężny za brak lokalu mieszkalnego jak dla strażaka posiadającego członków rodziny (…) – informował st. bryg. Tomasz Gierasimiuk, rzecznik prasowy podlaskiego komendanta wojewódzkiego PSP. – Komenda Wojewódzka PSP nie posiada mieszkań służbowych. Posiada jedynie pokój gościnny (…), z którego st. bryg. Andrzej Sobolewski korzysta w niektóre dni w miesiącu”. I dodał: „Opłata dzienna za korzystanie z pokoju gościnnego wynosi 18,17 zł”.

Gdyby Sobolewski chciał wynajmować w Białymstoku pokój na warunkach komercyjnych, kwota nieco powyżej 300 zł, jaką dostaje za brak lokalu mieszkalnego, nie wystarczyłaby nawet na skromny kąt w kilkupokojowym mieszkaniu.

Jednak to nie zarzuty wobec Sobolewskiego zadecydowały o dymisji Wendta. Ostatecznie do złożenia rezygnacji przymusiły go reperkusje tragicznej śmierci dwóch strażaków podczas źle zabezpieczonej akcji gaśniczej w 2017 r. na białostockich Dojlidach. Ich dowódcy z pierwszej jednostki Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Białymstoku prokuratura postawiła zarzut nieumyślnego niedopełnienia obowiązków. Co ciekawe, jeden z podwładnych Wendta, który publicznie mówił o nieprawidłowościach, musiał rozstać się ze służbą.

Fot. Jan Bielecki/East News

Wydanie: 36/2020

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy