Prometeusz z 1728 serwerów

Prometeusz z 1728 serwerów

Superkomputer w AGH ma zapewnić moc obliczeniową polskim uczelniom

– Niemal 2% obliczeń wykonanych przez CERN przy pracach nad bozonem Higgsa zrobiono na naszym Zeusie – podkreślał Patryk Lasoń z Cyfronetu. Zeus to stary superkomputer AGH. Nowy Prometeusz jest od niego cztery razy szybszy. Na krakowskiej uczelni mówią, że to moc dla polskiej nauki. Pytanie, jak ta moc zostanie wykorzystana.
Komputer ochrzczono imieniem Prometeusz. I zrobiono to całkiem dosłownie, bo wodą święconą, którą rektor Papieskiej Akademii Teologicznej kropił halę. Imię wybrano nie bez powodu. Po pierwsze, postanowiono zachować mitologiczną ciągłość po poprzednikach. Po drugie – jak w czasie uroczystości przecinania wstęgi mówił rektor AGH prof. Tadeusz Słomka – grecki tytan przyniósł ludziom ogień i światło. Możliwości Prometeusza mają spowodować, by światła jeszcze przybyło.

Statystyki wyglądają imponująco. Prometeusz kosztował 41 mln zł. Składa się z 1728 serwerów firmy Hewlett-Packard. Wewnątrz nich pracuje 41 tys. rdzeni obliczeniowych Intel Haswell – opartych na technologii, którą zaprezentowano zaledwie dwa lata temu. To zapewnia moc 40 tys. komputerów osobistych. Wynik, który nie może dziwić, gdy weźmie się pod uwagę to, że pamięć operacyjną Prometeusza podaje się w terabajtach – jednostkach służących do określania rozmiaru największych pamięci masowych. Z kolei przestrzeń dyskową w petabajtach, o istnieniu których przeciętny użytkownik komputera nigdy nie słyszał. Jest to jednostka, która ma 15 zer.
Komputer zmieścił się w 15 szafach i stoi w niewielkim budynku Cyfronetu (Akademickiego Centrum Komputerowego AGH). Nową halę zbudowano specjalnie z myślą o serwerach Prometeusza oraz jego następców. Ma zaledwie dwa piętra i jest pozbawiona okien. W pobliżu da się czasami usłyszeć charakterystyczny szum, który pochodzi z zaawansowanych urządzeń chłodzących. Te także są nowinką, bo temperaturę 41 tys. rdzeni obniża nowy system HP, w którym najważniejsza jest ciepła woda. Co ciekawe, nie płynie ona wewnątrz komputera, a instalacja jest zbudowana tak, że jeżeli powstanie nieszczelność (choć mówią, że nie powstanie), nie woda wytryśnie na zewnątrz, ale powietrze zostanie zassane do środka. To, że „tytan” zmieścił się w tej niewielkiej hali, pozwala ocenić postęp, jaki nieustannie dokonuje się w dziedzinie komputerów o dużych mocach obliczeniowych. Przed nim AGH korzystała z Zeusa, a przed Zeusem z Baribala. Ten ostatni wszedł do użytku zaledwie dziewięć lat temu. Gdyby ktoś chciał osiągnąć moc Prometeusza z wykorzystaniem tamtej technologii, musiałby zmieścić sprzęt w 8 tys. szaf (sic!). Od pierwszego Cybera, który zainstalowano w 1975 r., Prometeusz jest szybszy 3 mld razy.

Moc dla nauki

Nie można przewidzieć, co zostanie odkryte lub opracowane z pomocą superkomputera. – To trochę zasada kury i jajka. Z jednej strony, są zagadnienia, które już na niego czekają. Z drugiej – nowe możliwości pozwalają na zajęcie się nowymi problemami i pojawią się badania, o których dziś jeszcze nie pomyślano. Zresztą to nie my liczymy. My dajemy możliwość liczenia innym – opowiada administrator Prometeusza Patryk Lasoń. Uruchomienie tego komputera to trochę jak otwarcie przed polskimi naukowcami nowych drzwi. Za nimi są nowe możliwości. Teraz muszą się znaleźć tacy, którzy przez te drzwi przejdą i skorzystają z potencjału. – O to jesteśmy spokojni. Już teraz pracujemy z ludźmi, którzy potrafią wykorzystać możliwości Prometeusza – przekonuje Karol Krawentek, zastępca dyrektora ds. infrastruktury informatycznej.

Nieco wniosków można wyciągnąć z przeszłości. Na Zeusie pracowano nad zagadnieniami z medycyny, chemii, nanotechnologii, fizyki, materiałoznawstwa, astronomii, biotechnologii itd., itp., bo w dzisiejszych badaniach naukowych – także w dziedzinach, które laikowi z matematyką zupełnie się nie kojarzą – obliczenia i symulacje komputerowe odgrywają coraz większą rolę. Za ich pomocą można np. tworzyć bardzo zaawansowane modele zachowania cząstek, które pomagają w pracy ludziom zajmującym się farmakologią albo opracowywaniem i udoskonalaniem materiałów. Z pomocą Zeusa wyliczano choćby naprężenia kominów w elektrociepłowniach oraz wytrzymałość i metody chłodzenia fabrycznych walców. Zajmowano się ogniwami paliwowymi i nowymi lekami antygrzybiczymi. Trafiało do niego 8 mln zadań w roku. Dzięki wykorzystaniu superkomputera udało się np. opracować nowy rodzaj nici chirurgicznych. – Gdyby pani, która zajmowała się lekami antygrzybiczymi, miała wszystko liczyć na swoim komputerze, zajęłoby jej to ok. 157 lat – obrazowo opisuje Karol Krawentek.

Strony: 1 2

Wydanie: 19/2015

Kategorie: Nauka

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy