2005
Pejzaż po polskim kinie 2004
Pokolenie 30-latków pokazało, że ma w polskim kinie wiele do powiedzenia Prawie 0,8 Polaka było w ubiegłym roku w kinie. Około 30 mln widzów oznacza, że coraz chętniej odwiedzamy przybytki X Muzy. Ale jeśli zliczyć frekwencję na polskich filmach, to nie wiadomo, czy starczyłoby na stopy przeciętnego Polaka. Polscy filmowcy nadal nie mają ustawy o kinematografii, a w środku lata 2004 po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat nie kręcono żadnego polskiego filmu. Pod koniec roku zrobiło się jednak optymistyczniej. Głośno dali
Notes dyplomatyczny
Przyglądają się ludzie w MSZ pierwszym decyzjom kadrowym nowego ministra, bo one zawsze są zapowiedzią przyszłej tendencji. Ciekawe jest to, kim minister chce się otaczać, na kogo stawia. Przede wszystkim nowym sekretarzem stanu został dotychczasowy podsekretarz – Jan Truszczyński, stary MSZ-etowiec, człowiek numer 1 od Unii Europejskiej. Natomiast podsekretarzem stanu został Piotr Świtalski, dotychczasowy dyrektor Departamentu Strategii i Planowania Polityki Zagranicznej MSZ. No, Świtalski to duża głowa,
Terror po polsku
Bez uprzedzeń Jeżeli prawdą jest, co odtajnił Instytut Pamięci Narodowej, że znany dziś, a w stanie wojennym podziemny krakowski wydawca literatury antykomunistycznej działał na zlecenie, czy też we współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa, to muszę bardzo gruntownie zmienić pogląd na tę Służbę Bezpieczeństwa. Osobiście nie bardzo w to akurat wierzę, ale wychodzą na jaw inne, już prawie pewne wiadomości o podobnej wymowie, więc opinię o SB tak czy owak trzeba zrewidować. Zapotrzebowanie na niezależne od władzy piśmiennictwo było w PRL ogromne. Zakaz wydawania Miłosza, Orwella., Sołżenicyna i innych
Lustracja pod okiem Rokity
Prof. Jadwiga Staniszkis tradycyjnie prognozuje w mediach, co się zdarzy na scenie politycznej w najbliższych miesiącach. Najgoręcej będzie w Krakowie, gdzie Zbigniew Fijak, prawa ręka Jana Rokity, notabene faworyta pani profesor na stanowisko premiera, zapowiada publikację 50 nazwisk współpracowników SB. Fijak, szef podwawelskiej PO, otrzymał akta z IPN i już buszuje na Uniwersytecie Jagiellońskim. Prof. Staniszkis twierdzi, że „walka na teczki może nawet doprowadzić do brutalnego końca całej klasy politycznej”. Z tym końcem
Czy Wąsacz ukrywa znajomość angielskiego?
Były minister skarbu rządu AWS, Emil Wąsacz, zaskakująco zaprzecza zarzutom prezesa Eureko, Joao Talonego, który twierdzi, że przy prywatyzacji PZU przedstawiał on propozycje korupcyjne. – To niemożliwe – powiedział w TVP 1 Emil Wąsacz – gdyż nie znam języka angielskiego. No cóż, widać dzisiaj skuteczniejsze jest powoływanie się na nieznajomość języka niż na uczciwość. Ciekawe, co zrobi nowa komisja śledcza. Pociągnie go za język… angielski?
Jak „Fakt” szuka faktów
Dziennik „Fakt” za 10 tys. zł wymógł na mamie bliźniaczek syjamskich, Olgi i Darii, obietnicę wyłączności na historię o dziewczynkach. W zamian gazeta miała nadać sprawie rozgłos, co pomogłoby w zbieraniu pieniędzy na operację rozdzielenia. Jednak dziennikarze gazety dość szybko przestali się interesować losami bliźniaczek. Dopiero gdy matka dziewczynek zaczęła szukać pomocy w innych mediach, „Fakt” przypomniał sobie o umowie i zaczął straszyć kobietę konsekwencjami prawnymi. Oczywiście, teraz „Fakt” rozpisuje się na temat dziewczynek.
Niskie loty ambasadorowej
Po tym, jak SLD zgłosił Włodzimierza Cimoszewicza na stanowisko marszałka Sejmu, „Wiadomości” TVP wylały na niego wiadro pomyj. M.in. Dorota Wysocka-Schnepf, zasłaniając się formułą „opozycja twierdzi”, mówiła: „To nie jego zasługą było wprowadzenie Polski do UE, ale zasługą poprzednich rządów. Cimoszewicz zepsuł kontakty Polski z wieloma krajami Unii, nie wykorzystując jednocześnie przyjacielskich sojuszniczych stosunków ze Stanami Zjednoczonymi. I jeszcze jedna sprawa – cechy osobowościowe Cimoszewicza nie sprzyjały naszemu dialogowi z partnerami z zagranicy”. Dorota
Rosyjski nad Wisłą
Bukwy już przestały straszyć. Dziś ich znajomość to mocny punkt w CV Większość 20-latków traktuje cyrylicę na równi z chińskim. – Co to za znaczki? – dziwią się znajomi Kasi Dmowskiej spod Siedlec, drugi rok rusycystyki. Rodzice się dąsali, gdy postawiła na rosyjski. Ale miała nosa. W miejscowości Kasi jest fabryka z paszą, która handluje ze Wschodem. Gdy szukali tłumacza, musieli zatrudnić dziewczynę po ogólniaku. Czas zdjął z cyrylicy polityczny stygmat. Ostatnio coraz częściej spotyka się ogłoszenia:
Złoto i łagry Kołymy
Polskie ślady między Magadanem a Jakuckiem Dobro pożałowat na Kołymu – zołotoje sierdce Rosiji – wita przyjezdnego hasło na gmachu dworca lotniczego w Magadanie na rubieży azjatyckiego kontynentu. Wkrótce się okazuje, że w 100-tysięcznym mieście nie ma ani śladu po szlachetnym kruszcu, za to wyraźnie widać generalną stagnację i wszechobecne zaniedbanie, robiące przygnębiające wrażenie. Stolica rosyjskiego Klondike to typowy produkt socjalistycznej epoki; ponure miasto szokujące realiami szarej prowincji, które w przeszłości zapisało się w ludzkiej pamięci
Złote myśli komisji
Gruszka, Giertych, Wassermann, Celiński… Komisje śledcze na stałe wpisały się w polski pejzaż polityczny. Jeszcze nie przebrzmiała sława pierwszej komisji badającej tzw. aferę Rywina, a Sejm powołał drugą – zajmującą się aferą orlenowską. Obie udowadniają przede wszystkim to, że są kopalnią złotych myśli, których przeoczyć nie sposób. Aby żmudna praca obecnych komisarzy nie poszła na marne, pragniemy przypomnieć ich największe przeboje. Złote myśli przewodniczącego, Józefa Gruszki Gruszka marzyciel Przypominam panom






