2006

Powrót na stronę główną
Przebłyski

Dornowi i Ziobrze mowę odjęło

Od tragicznego kursu radiowozu, który wiózł do domu wysokiego rangą urzędnika MSWiA, mamy w rządzie dwóch milczących ministrów. Szef MSWiA, Ludwik Dorn, kiedy porusza sprawę afery odsłaniającej resortowe obyczaje, mówi bardzo cicho i pokrętnie, jakby sprawa nie jego dotyczyła. Zupełnie natomiast mowę odjęło ministrowi sprawiedliwości, Zbigniewowi Ziobrze, choć skandaliczny przypadek z zabitymi policjantami w tle aż się prosi o interwencję prokuratury na wysokich szczeblach. Nie wygląda też na to, by premier Jarosław Kaczyński chciał

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy pisowscy wojewodowie będą utrudniali samorządom wykorzystanie funduszy unijnych?

PRO Jacek Piechota, poseł SLD Choć rządzący zapewniają, że nie chodzi o utrudnianie pracy samorządu, to praktyka może być bardzo różna. Możliwość wetowania każdego projektu sprawia, że wojewoda staje się uczestnikiem procesu decyzyjnego i już na etapie wyboru celów trzeba będzie każdy pomysł z nim konsultować. Nastąpiła bezwzględna ingerencja władzy państwowej w niezależność samorządu. Ustalając ranking projektów, samorząd będzie musiał brać pod uwagę możliwość ich zawetowania przez wojewodę. To jest wyraźny krok

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Rozum i odwaga

Nagroda im. Andrzeja Urbańczyka dla prof. Andrzeja Walickiego Sam o sobie powiedział, że „rozsmakował się w odtwarzaniu historycznego życia idei”. I zaczął robić to tak dobrze, z taką logiką i jasnością wywodu, że kolejne jego książki pochłaniane są z apetytem przez liczne grono uczniów i przyjaciół. Prof. Andrzej Walicki, światowej sławy historyk idei, jeden z najwybitniejszych humanistów polskich XX w., gdy odbierał w Krakowie Nagrodę im. Andrzeja Urbańczyka, powiedział, nawiązując do postawy tragicznie zmarłego dziennikarza i polityka lewicowego, że łączy go z nim przekonanie,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Nasza afera rozporkowa

Mamy więc oto naszą własną, polską aferę rozporkową. Wprawdzie jej bohaterowie i bohaterki słabo przypominają protagonistów podobnych afer i skandali na świecie, ale czym chata bogata. Nawet w kiepskiej obsadzie afery seksualne i łóżkowe na szczytach władzy stanowią zawsze nie tylko przedmiot publicznej rozrywki, ale i ciekawy punkt widzenia na epokę, społeczeństwo i jego obyczaje, a także na jego sposób myślenia. Prof. Ludwik Stomma w swojej nie tak dawno wydanej książce „Sławnych Polaków uczucia i śluby” dokonał pasjonującego przeglądu polskich

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Nie zamierzam sądzić się z gówniarzami

Po programie „Misja specjalna”, którego nie oglądałem, a w którym ogłoszono, jakobym był tajnym agentem Służby Bezpieczeństwa, powiedziałem Polskiej Agencji Prasowej, że jest to kłamstwo i nie zamierzam zajmować się więcej tą sprawą. W rozmowie zaś z „Dziennikiem” (2-3.12.br.) powtórzyłem, że nie mam zamiaru występować do sądu przeciwko autorom programu, ponieważ „mam pogardę dla tego wszystkiego. Nie mam zamiaru sądzić się z gówniarzami (…). Nie będę udowadniał, że nie byłem wielbłądem”. Podobne stanowisko przekazałem kilku innym dzwoniącym do mnie i szukającym sensacji rozgłośniom

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

My i opozycja

Czy w 1981 roku musiało dojść do stanu wojennego? Jestem emerytowanym profesorem medycyny, a jeżeli można żartobliwie powiedzieć, także emerytowanym członkiem partii. Od 57 lat związana jestem z jedną uczelnią, Akademią Medyczną w Gdańsku, gdzie na studiach byłam liderem organizacji studenckich, potem praktycznie wszystkim od asystenta do profesora. Rektorem byłam przez rok z nominacji i dwukrotnie w wyniku wolnych wyborów. W PZPR pełniłam różne funkcje od sekretarza Komitetu Uczelnianego, członka egzekutywy KW w czasach gomułkowkich.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Klin w NATO

Rosja złożyła Europie propozycję budowy wspólnej tarczy antyrakietowej W cieniu ryskiej sesji Paktu Północnoatlantyckiego niemal niezauważalnie dla opinii publicznej zabrzmiał głos z Kremla. Rosja – na razie ustami dowódcy rosyjskich sił rakietowych, gen. Władimira Michajłowa – złożyła Europie propozycję budowy wspólnej tarczy antyrakietowej. To jednak, co dla opinii publicznej może być kwestią trzeciorzędną, dla analityków banałem bynajmniej nie jest. Nieprzypadkowo propozycja padła właśnie teraz. Sesja NATO

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Świątynia na Kopie

Na Ursynowie w tajemnicy nawet przed radnymi przekazano Kościołowi tereny rekreacyjne warszawiaków Bez jakiejkolwiek konsultacji społecznej warszawska kuria obmyśliła sobie budowę nowego kościoła na terenach stołecznego Ursynowa. Mieszkańcom pomysł się nie spodobał i myśleli, że wystarczy zaprotestować. Tymczasem jest już projekt budowy i wszystko wskazuje na to, że kościół stanie. Mieszkańcy się organizują. Kuria z nich szydzi. Konflikt przybiera na sile. Argumenty mieszkańców są prawne, estetyczne i zdroworozsądkowe, nie mają jednak wymiernej mocy materialnej. Kościół ma za sobą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Legalny, nielegalny?

To konstytucja PRL dawała Radzie Państwa kompetencje do wprowadzenia stanu wojennego Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu i premierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu – do prawniczego namysłu 13 grudnia 1981 r. o godz. 1.00 rozpoczęło się posiedzenie Rady Państwa, trwające do godz. 2.30, na którym przyjęto antydatowaną uchwałę z 12 grudnia w sprawie wprowadzenia stanu wojennego ze względu na bezpieczeństwo państwa oraz cztery dekrety – z dekretem o stanie wojennym na czele. I właściwie od tego momentu trwa spór o legalność wówczas wprowadzonego stanu nadzwyczajnego. Chciałbym przedstawić

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Ciasny świat Joanny

Joanna Wypiór w wyniku choroby straciła obie nogi i palce u rąk. Z dwójką dzieci mieszka w pokoju z kuchnią na piętrze, na które wiodą strome, kręcone schody Największym marzeniem Joanny jest spacer po parku, przejażdżka na rowerze z synem albo pójście do kina czy na basen. Jednak przy zaawansowanej chorobie Bürgera, bez dwóch nóg, te proste przyjemności są dla niej nieosiągalne. Joanna ma niespożytą energię i mnóstwo humoru. Gdy dzwoni telefon, zwinnie przeskakuje z łóżka na wózek inwalidzki i podjeżdża do szafki. Wariuje z sześcioletnim

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.